Zamknij
REKLAMA

Nadal nie wiadomo co z lotniskiem. Każdy gdynianin wtopił ponad 400 złotych... i nikt mu nie odda

18:32, 01.12.2020 | Mariusz Sieraczkiewicz za: Miasto Wspólne/foto airport.gdynia.pl
Skomentuj
REKLAMA

Dziś syndyk masy upadłościowej lotniska budowanego przez miasto Gdynię w Kosakowie miał poinformować, czy znalazł się chętny do przejęcia praw do korzystania z majątku upadłego przedsiębiorstwa. Cena - nieco ponad 7 mln.

Do wieczora na stronie lotniska (http://www.airport.gdynia.pl/) nie pojawiła się jednak informacja o przeprowadzeniu przetargu.

I tak w gruzy zamieniają się mrzonki i fanaberie pomysłodawców portu lotniczego na granicy Gdyni i gminy Kosakowo.

Nie dość, że zostały zmarnowane publiczne pieniądze, które jak twierdzi Zygmunt Zmuda Trzebiatowski, były przewodniczący Rady Miasta Gdyni i bliski współpracownik prezydenta Wojciecha Szczurka, pochodziły całkowicie z kasy miasta.

Czyli co? 100 milionów zostało wyrzucone w błoto i nikt za to nie poniesie odpowiedzialności? Póki co wszystko na to wskazuje. Pieniądze stracone i nie ma winnych... Każdy mieszkaniec Gdyni dołożył ponad 400 złotych i teraz już ich nie odzyska!

Po tzw. lotnisku hula wiatr, wszystko niszczeje, drogi (w tym ścieżka rowerowa) zamknięte, czas leci... i tak znikają marzenia o wielkim nowoczesnym mieście... który szczycie się certyfikatami wydawanymi przez salon sukien ślubnych...

[ZT]42991[/ZT]

Miasto Wspólne o tym, jak to Wojciech Szczurek zaryzykował

„Pewnie nie wszyscy wiedzą, skąd się wziął syndyk w przedsięwzięciu, które 10 lat temu było zachwalane przez polityków rządzących Gdynią, jako rentowne, rozwojowe i racjonalne ekonomicznie i w które z podatków gdynian poszło blisko 90 mln złotych (a miało pochłonąć w sumie (wraz z Kosakowem) 164 mln 909 tys. zł)” - wyjaśnia Miasto Wspólne.

W skrócie - prezydent Gdyni Wojciech Szczurek zaryzykował.

Bardzo.

Inwestując pieniądze z budżetu miasta, nie notyfikował ich równocześnie Komisji Europejskiej - nie musiał tego robić, gdyby był pewny, że nie jest to pomoc publiczna, ale pewny nie był, bo prawnicy, których zatrudnił UM Gdynia, zalecali taką notyfikację. Najwyższa Izba Kontroli tak o tym pisała.

"Miasto przekazywało środki na przebudowę lotniska w latach 2007-2013, przed wydaniem przez Komisję Europejską decyzji końcowej w sprawie projektowanej pomocy. Wydatki te Miasto notyfikowało Komisji Europejskiej dopiero w 2012 r. pomimo, że z analiz i opracowań sporządzonych na zlecenie Miasta Gdyni w 2009 r. i 2010 r. wynikało, że istnieje ryzyko uznania ww. środków za pomoc publiczną i zalecano ich notyfikację. "

Po 3 latach od analiz prawnych wskazujących na ryzyko, prezydent zgłosił Komisji Europejskiej wydatki jako „Środek niestanowiący pomocy, który jest zgłaszany Komisji dla celów pewności prawnej”. Niestety było już za późno i pojawiła się już niepewność.

Władze Gdyni chciały ratować sytuację próbując oddać lotnisko pod zarząd spółki zarządzającej gdańskim lotniskiem. Pismem z 25 czerwca 2013 r. zwrócił się do Ministra Rozwoju Regionalnego o poparcie działań dla realizacji projektów lotniskowych w Gdyni i w Gdańsku.

To się nie udało, a w 2014 i 2015 przyszły już decyzje Komisji Europejskiej, wskazujące na niedozwoloną pomoc publiczną. KE wskazała m.in., że budowa lotniska oparta była na nierealnych założeniach ("inwestor prywatny nie podjąłby decyzji o rozpoczęciu inwestycji, ponieważ projekt o tak długoterminowym charakterze nie zawierał analizy wrażliwości, opiera się na szeregu optymistycznych i nierealnych założeń".)

Później była rozprawa przed Sądem (pierwszej instancji) Unii Europejskiej, który nie zajął się w wyroku kwestią zarzutów merytorycznych dotyczących pomocy publicznej, a kwestiami proceduralnymi, przyznając że KE popełniła tutaj błędy. Komisja Europejska odwołała się od wyroku I instancji do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Tu wciąż nie ma rozstrzygnięcia, a sprawa jeszcze nie zawisła na wokandzie.

Jeszcze z ciekawostek, jak zgodnie z pierwotnym założeniem miało się rozbudowywać lotnisko (na podstawie planu generalnego):

[ZT]43005[/ZT]

Faza I – lata 2011-2012 – budowa infrastruktury niezbędnej do rozpoczęcia działalności portu w zakresie ruchu GA i obsługi lotów w zakresie wspierającym lotnisko w Gdańsku podczas turnieju EURO 2012,

Faza II – 2012-2015 – rozwój infrastruktury portu wymaganej do obsługi ruchu komercyjnego na poziomie 500 tys. pasażerów rocznie i cargo

Faza III – lata 2016-2019 – dalszy rozwój infrastruktury wymaganej do obsługi ruchu komercyjnego na poziomie 1 mln pasażerów rocznie

Faza IV – po 2020 r. – szacunkowo w okresie 2025-2030 – dalszy rozwój infrastruktury niezbędnej do obsłużenia ruchu lotniczego na poziomie 1,4 mln pasażerów rocznie.

(Mariusz Sieraczkiewicz za: Miasto Wspólne/foto airport.gdynia.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA