Zamknij
REKLAMA

Handlowcy z Hal Targowych bez żadnego wsparcia. Bo im się nie należy...

11:27, 21.02.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz za: UM Gdyni/ foto google.maps
Skomentuj
REKLAMA

Po cichu, w gwarze czynnych stoisk spożywczych, na halach targowych odbywa się dramat kupców handlujących tekstyliami, chemią, skórami, butami, biżuterią i produktami, które zostały sklasyfikowane jako artykuły nie pierwszej potrzeby.

Kupców ogarnęło wielkie zdziwienie, kiedy okazało się, że nie kwalifikują się do pomocy z tarcz. W takiej sytuacji jest ok 60 handlowców. Zapisy w ustawie i rozporządzeniach są tak skonstruowane, że ubiegający się o wsparcie finansowe muszą wypełniać formularze zgodnie z charakterystyką prowadzonej działalności gospodarczej.

- To wielki błąd – mówi dr Aleksander Kozicki, przewodniczący Rady Oddziału Gdynia NSZZ "Solidarność". - Takie nieprzemyślane akty prawne niszczą polski handel. Mam nadzieję, że po interwencji, osoby odpowiedzialne za konstruowanie tarcz dostosują przepisy tak, by gdyńscy kupcy mogli bez problemów skorzystać z pomocy państwa.

Wszystko rozgrywa się o wiodące PKD, czyli zapis w umowie firmy pokazujący jaką główną działalność prowadzi kupiec. Zakładając firmę wielu z nich zadeklarowało inną działalność, ale z czasem przekwalifikowali się i obecnie handlują innym towarem. Przepisy nie nakazują zmian, wystarczy że w umowie firmy istnieje PKD, a jak wiadomo zakładając działalność kupiec wpisuje jak najwięcej handlowych gałęzi licząc się z tym, że może w każdej chwili się przekwalifikować.

Nikt pod uwagę nie brał koronawirusa i reguł jakie w dokumentach określających pomoc wymyślą urzędnicy, którzy rzeczywisty handel znają jedynie z seriali telewizyjnych.

Większość kupców ma pieniądze ulokowane w towarze, którzy leży na zamkniętym stoisku. Są tacy, którym pandemia zamroziła ponad 40 tysięcy złotych.

Sprzedawać nie można. Oddać się nie da. Towar traci na wartości. Wielu handlujących odzieżą zaopatrzyło się jesienią ub. roku w ubrania zimowe. Teraz nikt już ich nie kupi. Pracownicy zarządcy opowiadają o ludzkich dramatach, o ludziach ze łzami w oczach, którzy odbijają się od ściany, nie odnajdując nigdzie pomocy. Politycy jakby ogłuchli i nie chcą słuchać o problemie kupców. Wszyscy kiwają głowami, przytakują i urągają, po czym odwracają się na pięcie i udają, że nie mogą pomóc, że to poza ich kompetencjami.

Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek wystosował list do wicepremiera Jarosława Gowina w sprawie pozbawionych dochodów i pomocy drobnych przedsiębiorców. Zaapelował w nim o równe traktowanie przedsiębiorców i likwidację luki, która sprawiła, że wielu z nich pozostało bez wsparcia antykryzysowego.

- Od blisko roku znajdujemy się wszyscy w niezwykle trudnej i wymagającej sytuacji. Te wyjątkowe okoliczności są szczególnie dotkliwe dla przedsiębiorców, którzy borykają się obecnie z konsekwencjami powszechnie obowiązujących zakazów i ograniczeń prowadzenia działalności gospodarczej. Zmniejszone, a w niektórych przypadkach wręcz symboliczne dochody, przy stałych kosztach, z miesiąca na miesiąc pogarszają finansową kondycję firm. Wsparcie oferowane przez gminy jest tylko kroplą w morzu potrzeb. Efektywną pomocą miały być środki wypłacane w ramach Tarczy Antykryzysowej, jednak okazuje się, że nie trafiają one do wszystkich potrzebujących – napisał prezydent Wojciech Szczurek.

Jako przyczynę braku pomocy dla niektórych przedsiębiorców prezydent Gdyni podaje jedno z ustalonych kryteriów przyznawania świadczeń tj. wiodący kod PKD działalności gospodarczej. Realia prowadzenia działalności gospodarczej pokazują bowiem, że często wskazane w rejestrach wiodące kody PKD nie odzwierciedlają stanu faktycznego, czyli wykonywanego aktualnie rodzaju działalności. A dzieje się tak z różnych powodów: braku świadomości znaczenia kodów PKD i kolejności ich wpisu, zmiany charakteru prowadzonej działalności na przestrzeni lat albo zwykłego ludzkiego błędu.

Przykładem takich drobnych przedsiębiorców są pozbawieni dochodów w listopadzie 2020 i styczniu 2021 kupcy z Zespołu Miejskich Hal Targowych w Gdyni, którzy nie zostali ujęci w katalogu kodów PKD ujętych w kryteriach tarczy.

Dlatego prezydent Wojciech Szczurek zaapelował do ministra rozwoju, pracy i technologii o to, by nie uzależniać udzielanego wsparcia od wiodącego kodu PKD na rzecz możliwości innego sposobu dowiedzenia stanu faktycznego o miejscu, sposobie i zakresie prowadzenia działalności gospodarczej, lub o całkowite wykluczenie kryterium PKD przy zachowaniu jedynie kryterium spadku obrotów, jak było przy pierwszych rządowych pakietach pomocowych.

(Mariusz Sieraczkiewicz za: UM Gdyni/ foto google.maps)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%