Zamknij
REKLAMA

W Warszawie związkowcy protestowali w obronie miejsc pracy w sektorze energetycznym

07:21, 10.06.2021 | hs za: solidarnosc.gda.pl/Małgorzata Kuźma/PAP/foto AK
Skomentuj
REKLAMA

W obronie miejsc pracy w sektorze energetycznym przed planowaną restrukturyzacją branży manifestowało 9 czerwca br. kilka tysięcy związkowców, w tym ekipa Regionu Gdańskiego NSZZ "Solidarność".

- Protest, w którym uczestniczyliśmy pokazuje, że słowo Solidarność nie jest tylko pustym frazesem - mówi Aleksander Kozicki, przewodniczący Rady Oddziału Gdynia NSZZ "Solidarność", będą również radnym województwa pomorskiego. - Występując w obronie miejsc pracy naszych kolegów z branży energetycznej wiemy, że jak przyjdzie taka potrzeba, oni zrobią to samo w stosunku do nas.

Protest zorganizowany min. przez NSZZ „Solidarność” rozpoczął się od siedziby przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie. Następnie związkowcy przemaszerowali pod siedziby Ministerstwa Aktywów Państwowych i Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii, a zakończyli przed Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. W manifestacji wzięła udział kilkudziesięcioosobowa grupa związkowców z Regionu Gdańskiego.

W związku z brakiem dialogu społecznego, łamaniem praw pracowniczych i związkowych, zagrożeniem utraty miejsc pracy oraz zagrożeniem utraty bezpieczeństwa i suwerenności energetycznej naszego Kraju, Rada Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” podjęła uchwałę o zorganizowaniu w Warszawie akcji protestacyjnej.

Związkowcy domagają się też podpisania ponadzakładowego układu zbiorowego pracy dającego zabezpieczenie pracownikom sektora energetycznego i górniczego, budowy suwerenności energetycznej kraju opartej na krajowych zasobach, wprowadzenia zapisów gwarantującej rozwój energetyki w oparciu o potencjał dotychczasowych lokalizacji.

[FOTORELACJA]10305[/FOTORELACJA]

Protestujący po udaniu się pod siedzibę premiera Mateusza Morawieckiego i wygłoszeniu przemówień, chcieli złożyć na ręce szefa rządu swoją petycję. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów była jednak zamknięta dla "Solidarności". Jej przewodniczący Piotr Duda oraz przedstawiciele innych związków zawodowych pozostawili wobec tego swoje petycje pod drzwiami biura przepustek KPRM.

"Szkoda, że nie mieliśmy gwoździ, to byśmy przybili im do tych drzwi. Złożyliśmy na wycieraczce nasze petycje. To jest skandal dla mnie, dla szefa "Solidarności". To nie tędy droga panie premierze Morawiecki. A te pana dialogi dotyczące objazdu Polski i dialog tzw. o Nowym Ładzie z obywatelami nie polega na tym, że pan sobie robi briefingi prasowe. Tu trzeba konkretnych, ciężkich rozmów tak jak na RDS (Rada Dialogu Społecznego - PAP), ale pan tylko przedstawił swoje i zniknął z RDS-u. Taki jest dialog w wykonaniu tego rządu!"

- powiedział szef "Solidarności" Piotr Duda.

(hs za: solidarnosc.gda.pl/Małgorzata Kuźma/PAP/foto AK)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%