Zamknij
REKLAMA

Mączyński: hotele oczekują konkretnej i natychmiastowej pomocy. Czy gdyńska branża hotelarska i noclegowa przetrwa pandemię?

12:01, 22.11.2020 | PAP
Skomentuj PAP
REKLAMA

W sobotę premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej poinformował, że hotele pozostaną zamknięte do 27 grudnia. Zdecydowano też, że ferie będą skumulowane w jednym okresie - między 4 a 17 stycznia.

Uczniowie jednak nie będą mogli wyjechać na zimowy wypoczynek, co może bardzo poważnie wpłynąć na branże hotelarską i gastronomiczną, która rok rocznie w okresie zarówno wakacji, jak i zimowych ferii miała czas prosperity.

Według Urzędu Statystycznego w Gdańsku na terenie województwa pomorskiego według stanu w dniu 31 lipca 2019 r. funkcjonowało 1658 turystycznych obiektów noclegowych, które dysponowały 119,5 tys. miejsc noclegowych. W 2019 r. z obiektów tych skorzystało 3238,7 tys. osób (o 6,3% więcej niż w 2018 r.). Liczba udzielonych noclegów wzrosła w stosunku do poprzedniego roku o 5,3% i wyniosła 10333,3 tys.

W Gdyni funkcjonuje 39 hoteli z liczbą 3173 miejsc noclegowych, z których skorzystało 149 392 osób, w tym turystów zagranicznych 16 902. Do  tego należy doliczyć kilkaset innych podmiotów działających w branży hotelarskiej - hosteli, pensjonatów, apartamentów, pokoi gościnnych. To branża dająca pracę kilku tysiącom osób.

Placówki gastronomiczne w turystycznych obiektach noclegowych

Ważnym elementem decydującym o atrakcyjności obiektów turystycznych jest zaplecze gastronomiczne. W końcu lipca 2019 r. w turystycznych obiektach noclegowych funkcjonowało 851 placówek gastronomicznych (o 22 mniej niż w 2018 r.). Największą grupę stanowiły restauracje (35,1% ogólnej liczby placówek gastronomicznych), bary i kawiarnie (30,4%) oraz stołówki (28,1%). Najmniej było punktów gastronomicznych (6,6%). Większość placówek gastronomicznych zlokalizowanych było w hotelach (44,2%) i ośrodkach wczasowych (19,9%).

Operatorzy hoteli i gastronomii alarmują, że jeśli zawieszenie działalności będzie utrzymane również w ferie, to wielu z nich może zbankrutować.

- Branży hotelarskiej odebrano jedyną szansę na pobudzenie choć minimalnego popytu na usługi - mówi PAP Marcin Mączyński z Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. Hotele czekają na konkretną, natychmiastową pomoc państwa; apelują o pilne spotkanie z przedstawicielami rządu - dodaje.

"Branża hotelarska z niedowierzaniem przyjęła decyzję rządu dotyczącą przedłużenia ograniczeń w działalności usług hotelarskich o kolejne długie tygodnie, aż do 27 grudnia. Oznacza to, że jedyna szansa dla hoteli na pobudzenie choć minimalnego popytu na usługi została im właśnie brutalnie odebrana" - mówi sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP) Marcin Mączyński.

Przyznaje, że branżę zdziwiła też informacja o skumulowaniu ferii zimowych, które dla wszystkich województw odbędą się w tym samym dwutygodniowym terminie. "Obiekty górskie cały rok czekają na sezon zimowy i właśnie się dowiedziały, że w tym roku zostanie on skrócony do minimum, nie mówiąc o braku logiki takiej decyzji w kontekście generowania skupisk ludzkich" - ocenia.

Według przedstawiciela Izby "czas na deklaracje pomocy ze strony rządu już się skończył". "Hotele oczekują realnej, konkretnej i natychmiastowej pomocy państwa" - podkreśla Mączyński.

Izba apeluje o pilne spotkanie z przedstawicielami rządu w sprawie wsparcia branży. Jak wskazuje, zwolnienia w obiektach hotelowych "z dużym prawdopodobieństwem" za kilka tygodni sięgną łącznie ponad połowy osób zatrudnionych przed pandemią. "Od początku roku do końca października aż 38 proc. osób zatrudnionych bezpośrednio w hotelarstwie straciło pracę. To są fakty" - podkreśla Mączyński.

Hotelarze żądają "uczciwych rekompensat" za poniesione straty. "Oczekujemy natychmiastowego wypracowania pakietu pomocowego, który wejdzie w życie od 1 grudnia, obejmując swoim działaniem również czas od 7 listopada, od kiedy to hotele nie mogą w pełni świadczyć usług" - wskazuje sekretarz generalny IGHP.

Mączyński podkreśla, że Izba szanuje argument konieczności walki z pandemią. Jednak - jak zaznacza - w kontekście "druzgocących informacji dla hotelarzy", na tej samej konferencji prasowej branża dowiaduje się, że miejsca, gdzie w okresie okołoświątecznym gromadzi się ogromna liczba osób robiących zakupy, będą mogły działać już za kilka dni. Natomiast hotele, które wdrożyły wiele sanitarnych rozwiązań, oferując wolne przestrzenie, swobodę poruszania się w obiekcie, nie mogą działać zgodnie ze swoim przeznaczeniem. "Nie widzimy tu logiki. Nie rozumiemy takiego sposobu zwalczania pandemii koronawirusa" - ocenia.

Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego od 2003 r. reprezentuje środowisko biznesu hotelowego i gastronomicznego w kontaktach z administracją państwową na szczeblu lokalnym, regionalnym, krajowym oraz na forum UE. Jest największą organizacją samorządu gospodarczego w branży hotelarskiej - czytamy na stronie IGHP. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ pad/

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA