Zamknij
REKLAMA

Jak rozpoczęła się analiza budowy Drogi Czerwonej władze Gdyni biją na alarm, a jak same zbojkotowały trzeci tor na linii 201 to "nic się nie stało"?

11:54, 06.09.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz za: UM Gdyni/Miasto Wspólne/foto mat. prasowe Portu Gdynia
Skomentuj
REKLAMA

Co dalej z Drogą Czerwoną? Jak do tej pory – bez większych zmian. Po ubiegłorocznym przedstawieniu koncepcji przebiegu trasy przez miasto i Port Gdynia ten strategiczny projekt utknął w miejscu. Niepokoją się m.in. portowi interesanci, którzy wprost pytają Ministerstwo Infrastruktury o postępy w sprawie inwestycji. Resort zasłania się procedurami i odpowiada: „Trwają analizy”.

Upłynęło już dziewięć miesięcy od momentu, w którym Port Gdynia oficjalnie zawarł porozumienie z miastem Gdynia w sprawie planowanego przebiegu Drogi Czerwonej. To strategiczna, wyczekiwana od lat inwestycja, która ma zapewnić dobry dostęp drogowy do portu i odciążyć zakorkowaną oraz nadmiernie wykorzystywaną Trasę Kwiatkowskiego. Inwestycja, której rozmiary – co szczególnie ważne – znacznie przekraczają możliwości finansowe jakiegokolwiek samorządu, stąd jej powstanie jest uzależnione od środków z budżetu centralnego i rządowych deklaracji.

Te zresztą już zapadły – jak można przeczytać w przyjętej w lipcu 2019 roku nowelizacji ustawy o portach i przystaniach morskich, rząd zaplanował przekazanie w ciągu najbliższych kilku lat łącznie 2 miliardów złotych na niezbędne inwestycje związane z dostępem do portu, w tym właśnie na budowę Drogi Czerwonej.

Wspomniane porozumienie między miastem i Portem Gdynia, które zawarto w listopadzie 2020 roku, miało spowodować, że sprawa nabierze tempa właśnie na szczeblu centralnym – to maksymalny krok, który samorząd mógł podjąć w sprawie budowy nowej trasy prowadzącej do portu. Reszta należy już do władz państwa.

"Od tamtej pory temat przeciągającej się od lat inwestycji, o którą zabiega miasto, ucichł. Nie wydarzyło się nic, co przybliżyłoby przygotowania do jej projektowania i budowy. Sytuacją niepokoją się już nie tylko utrzymujący przeciążoną Trasę Kwiatkowskiego samorządowcy i stojący w korkach mieszkańcy, ale i osoby związane z działalnością gdyńskiego portu. Oficjalne zapytanie w tej sprawie złożyła Rada Interesantów Portu Gdynia, która dopiero po kilku miesiącach otrzymała oficjalną odpowiedź z Ministerstwa Infrastruktury." - czytamy na gdynia.pl. Szkoda, że takiej troski nie wyrażały władze miasta, kiedy chodziło o budowę trzeciego toru.

W sprawie Węzła Karwiny była deklaracja ówczesnego wiceprezydenta Marka Stępy. Po ogłoszeniu przez władze Gdyni, że nie są zainteresowane budową trzeciego toru, a przetarg jest ogłaszany jedynie na przebudowę dróg komunikacyjnych - samochodowych, w całym województwie zawrzało. Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk zamroził Gdyni fundusze na realizację okrojonego przedsięwzięcia. Wiele innych inwestycji stanęło pod znakiem zapytania.

Przypomnijmy - trzeci tor w Gdyni na linii kolejowej 201 miała dalej przechodzić w drugi tor od Osowej aż do Maksymilianowa przed Bydgoszczą. Stąd nieprzewidziana decyzja władz Gdyni narobiła niezłego zamieszania i na kilka miesięcy wstrzymała wszelkie prace.

Dlatego można zaryzykować tezę, iż opóźnienie z przebudową Węzła Karwiny ma wpływ na powstanie Drogi Czerwonej. Wszak ma być ona tym samym dla Portu Gdynia, co trzeci tor linii 201.

Opóźnienie budowy trzeciego toru równa się na swój sposób z opóźnieniem powstania Drogi Czerwonej.

Koncepcja nadal pod oceną

"Czego dowiadujemy się zatem z przygotowywanej od lutego odpowiedzi resortu? W zasadzie niewiele, a w skrócie: „Trwają analizy”. Ministerstwo zapewnia, że Droga Czerwona nadal jest traktowana priorytetowo i nie zgadza się z twierdzeniem wskazującym na brak działań, chociaż nie wykazuje też konkretnego postępu w sprawie przygotowań do inwestycji. Koncepcja stworzona przez miasto i port znajduje się nadal na etapie wstępnej oceny." - czytamy w oficjalnej informacji Urzędu Miasta Gdyni.

Analizy muszą trwać, by inwestycja nie okazała się po jakimś czasie bublem drogowym. Taką wiedzę ma nawet uczeń szkoły podstawowej.

– Resort infrastruktury prowadzi szczegółową analizę koncepcji drogowej „Droga Czerwona elementem „ostatniej mili” dostępu drogowego do Portu Gdynia i granicy państwa” (…). Przedłożona koncepcja wymaga wielu uściśleń oraz spełnienia wymogów niezbędnych do prowadzenia procesu inwestycyjnego (…) – czytamy w odpowiedzi przygotowanej przez Agnieszkę Krupę, zastępcę dyrektora Departamentu Dróg Publicznych w Ministerstwie Infrastruktury.

To jednak dopiero początek całej procedury, bo następne kroki to m.in.: analiza techniczna, środowiskowa czy ekonomiczna, przygotowanie kilku wariantów przebiegu drogi, rekomendacja jednego z nich Regionalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska i oczekiwanie na jego decyzję, a dopiero po jej wydaniu – kolejne ruchy związane z samym projektem i budową trasy. Niestety nie wiadomo, kiedy dokładnie mają nastąpić te etapy.

W tym przypadku działa to analogicznie do sprawy z Węzłem Karwiny. Coś co mogło ruszyć jeszcze w tym roku musi poczekać na kolejne lata. Kto wiatr sieje, ten burzę zbiera.

Władze Gdyni same sobie winne. Narobiły zamieszania z trzecim torem, to teraz ponoszą konsekwencje swoich wcześniejszych decyzji. Czyli gdynianie cierpią przez złe decyzje władz miasta. Na to jest tylko jedno rozwiązanie - zmienić władze Gdyni.

Ministerstwo Infrastruktury: „Potwierdzimy zabezpieczenie środków”

Jak wynika z treści odpowiedzi, niewiadomych jest zresztą więcej, w tym także takie, które na dziś stawiają pod znakiem zapytania realizację całej inwestycji. Najważniejsza z nich to... finanse, które pomimo wcześniejszej deklaracji nie zostały jeszcze w pełni uwzględnione w aktualnych planach wydatków.

– Ministerstwo Infrastruktury w najbliższym czasie wystąpi do Ministerstwa Finansów, Funduszy i Polityki Regionalnej o potwierdzenie zabezpieczenia w budżecie państwa środków finansowych na realizację inwestycji w infrastrukturę drogową zapewniającą dostęp drogowy do portów morskich (…) – pisze w treści odpowiedzi dla Rady Interesantów Portu Gdynia Agnieszka Krupa.

Droga potrzebna od zaraz

Wszystko wskazuje więc na to, że na jakikolwiek przełom w sprawie tej strategicznej inwestycji trzeba wciąż czekać, choć Ministerstwo Infrastruktury zapewnia, że podjęło i podejmuje stosowne działania oraz mierzy się z bardzo wieloma wyzwaniami. Kolejne miesiące bez infrastruktury drogowej, która jest konieczna ze względu na rozwój gdyńskiego portu, budzą natomiast pytania i tworzą problemy komunikacyjne, których nie można rozwiązać w żaden inny, choćby tymczasowy sposób.

Przypomnijmy, że sama idea budowy Drogi Czerwonej – nowej arterii prowadzącej m.in. ciężki tranzyt bezpośrednio do Portu Gdynia od lat jest jednym z kluczowych elementów dyskusji o infrastrukturalnej przyszłości miasta. To absolutny priorytet drogowy nie tylko ze względu na stan techniczny przeciążonej Trasy Kwiatkowskiego i rosnący ruch samochodowy, ale także przez inwestycje w samym porcie – m.in. planowaną budowę nowego Portu Zewnętrznego, powstanie publicznego terminalu promowego i całej Doliny Logistycznej czy pogłębienie wejścia do portu, które oznacza zawinięcia większych jednostek.

Tu rodzi się pytanie - czy nagły alarm w kierunku Drogi Czerwonej nie jest przypadkiem sygnałem, że już niebawem gdynian (i nie tylko) czeka zamknięcie Estakady Kwiatkowskiego, która sypie się coraz bardziej?

W ostatnich latach władze Gdyni wielokrotnie zabiegały o oficjalną, rządową deklarację dotyczącą budowy i finansowania nowej drogowej arterii z budżetu państwa, podkreślając, iż jest to jedna z najbardziej strategicznych i niezbędnych inwestycji drogowych w całym regionie. Szacowane koszta realizacji Drogi Czerwonej znacznie przewyższały finansowe możliwości miasta, co regularnie zaznaczał w debacie publicznej m.in. prezydent Gdyni Wojciech Szczurek. W 2020 roku prezydent wystosował w tej sprawie otwarty list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym apelował o podjęcie konkretnych działań zmierzających do realizacji projektu.

Trzeci tor natomiast od zaraz potrzebny jest Portowi Gdynia. Czy tego władze miasta nie brały pod uwagę kiedy ogłaszały, że nie są zainteresowane inwestycją kolejową na Węźle Karwiny?

Planowany przebieg Drogi Czerwonej według porozumienia Portu Gdynia i miasta Gdynia z listopada 2020 roku, mat. prasowe Portu Gdynia

Pod koniec listopada 2020 roku zaprezentowano wstępną koncepcję przebiegu trasy, którą Port Gdynia przygotował w porozumieniu z miastem. Według niej Droga Czerwona ma stanowić przedłużenie istniejącej Obwodnicy Trójmiasta i prowadzić od Chyloni przez powstającą Dolinę Logistyczną i skrzyżowanie z Trasą Kwiatkowskiego oraz Węzłem Ofiar Grudnia '70 aż do terminala promowego i planowanego Portu Zewnętrznego.

Opracowana koncepcja została wówczas przekazana właśnie Ministerstwu Infrastruktury, które powinno – zgodnie z licznymi deklaracjami padającymi na szczeblu centralnym - niezwłocznie podjąć kolejne formalne kroki w kierunku budowy nowej trasy.

(Mariusz Sieraczkiewicz za: UM Gdyni/Miasto Wspólne/foto mat. prasowe Portu Gdynia)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

komentatorkomentator

2 0

autor tego artykułu stosuje nielogiczne porownania, na siłę szukając jakiejś implikacji między tym co robi PKP PLK czyli modernizacje linii kolejowej, a budową drogi czerwonej.
Słabe to, nieprzekonywujące, trąci propagandą polityczną. 23:22, 09.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%