Zamknij
REKLAMA

Raków 3:2 Arka. Będziemy dalej walczyć - mówi Marcus da Silva

15:04, 28.06.2020 | hs za: ekstraklasa.org/arka.gdynia.pl/Skubi/fot. pressfocus
Skomentuj
REKLAMA

Na inaugurację 33. serii gier Raków Częstochowa pokonał Arkę Gdynia 3:2. Bramki na wagę 4. zwycięstwa z rzędu w lidze zdobyli Kamil Piątkowski, Petr Schwarz oraz Kamil Kościelny.

Arka pobudzona ostatnim zwycięstwem nad Zagłębiem Lubin z szansą na utrzymanie przystąpiła do wyjazdowej walki z Rakowem Częstochowa. Od początku napierali gospodarze, a wynik mógł otworzyć potężnym uderzeniem Daniel Bartl, lecz świetnie w bramce spisał się Marcin Staniszewski. W 29. minucie po stałym fragmencie dla beniaminka piłka odbiła się od Kamila Piątkowskiego i wpadła do siatki. Przed zejściem do szatni rezultat podwyższył Petr Schwarz przepięknym uderzeniem z dystansu.

Po zmianie stron szansy na bramkę kontaktową nie wykorzystał Oskar Zawada po idealnym dośrodkowaniu Mateusza Młyńskiego. W drugiej połowie pachniało golem dla gości, aż w końcu w 56 . minucie za sprawą samobójczego trafienia Patryka Kuna gdynianie złapali kontakt. Raków tego dnia był dobrze dysponowany, a Kamil Kościelny postawił kropkę nad „i”, mimo że dogonić beniaminka próbował jeszcze Marcus da Silva.

Marcus da Silva dzięki kolejnej bramce zdobytej dla Arki wspina się w historycznej klasyfikacji strzelców naszego klubu. Marne to jednak pocieszenie dla Marcusa, który żałował, że nie udało się zdobyć żadnego punktu. Oskar Zawada, podobnie jak Marcus da Silva, nie tracą wiary w powodzenie misji utrzymania Arki w PKO Ekstraklasie.

Marcus da Silva:

- Wiadomo, jaka jest nasza sytuacja w tabeli, więc gdy straciliśmy dwie bramki do przerwy, to na drugą połowę wyszliśmy z przekonaniem, że nie mamy już nic do stracenia. Słabo zagraliśmy w pierwszej połowie, popełniliśmy za dużo błędów, a Raków to wykorzystał.

Po przerwie byliśmy już zupełnie innym zespołem, rzuciliśmy się na nich i zdobyliśmy bramkę, ale za chwilę znów sami ją straciliśmy. Szkoda tego gola, bo po naszej drugiej bramce byłoby 2:2 i zupełnie inny mecz. Mimo straty trzeciego gola walczyliśmy dalej, do samego końca, znów zdobyliśmy bramkę, ale nie udało się nawet zremisować, zabrakło nam na to czasu.

Mecz przegraliśmy, ale nadzieja umiera ostatnia – będziemy dalej walczyć.

Dołożyłem cegiełkę do pierwszej bramki kontaktowej, ale udało się też strzelić swoją bramkę. Grałem tu kilka lat temu, fajnie było tu wrócić, ale  szkoda, że nie udało się uzyskać wyniku korzystnego dla nas. Każdy z nas walczy dla tego Klubu, będziemy walczyć do końca.

Oskar Zawada:

- Na przebieg pierwszej połowy miało wpływ kilka czynników. Naszym planem było na początku wyczekanie Rakowa i czekanie na kontry, lecz kompletnie nam to nie wychodziło. Byliśmy ospali w tym, co robiliśmy. W drugiej połowie postanowiliśmy grać bardziej odważnie i wyglądało to już znacznie lepiej.

Wracając do meczu z Zagłębiem, to jego intensywność była dziś dla nas odczuwalna. Zostawiliśmy w nim dużo zdrowia i wyglądało to dla mnie tak, jakby nasze organizmy po takim wysiłku dopiero się „przepaliły” w drugiej połowie dzisiejszego meczu.

Podobna sytuacja do tej, w jakiej jesteśmy, miała u mnie miejsce w poprzednim sezonie w Wiśle Płock. Wtedy w tych najważniejszych meczach udało nam się wygrywać, a mi zdobywać bramki i pozostać w lidze. Na pewno stawka meczu w Kielcach będzie duża, ale my musimy się skupić na tym, żeby wyjść na boisko skoncentrowanym i z czystą głową oraz realizować założenia, które sobie ustalimy. Wszystko inne trzeba zostawić z boku i być gotowym już od pierwszej minuty meczu, tak jak to miało miejsce z Zagłębiem, czy w drugiej połowie z Rakowem.

Wierzę bardzo w ten zespół, bo rok temu Arka była w identycznej sytuacji i dała radę. Jeżeli pozostaniemy drużyną do końca, to jesteśmy w stanie nasz cel zrealizować. Jestem przekonany, że walczyć będzie o to cała nasze ekipa.

Przed gdyńska drużyną jeszcze 3 spotkania: 3 lipca w Kielcach z Koroną; 11 lipca u siebie z ŁKS Łódź i 14 lipca, również w Gdyni z Górnikiem Zabrze.

(hs za: ekstraklasa.org/arka.gdynia.pl/Skubi/fot. pressfocus )

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 684 z późn. zm.).

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA