Zamknij
REKLAMA

Nie dość, że walczy o to, by jej córka nie straciła słuchu, to jeszcze spłonął jej rodzinny dom

11:11, 23.11.2020 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto Marta Kowalczyk/FB
Skomentuj
REKLAMA

Pani Marta walczy o zdrowie córki, która czeka operacja rekonstrukcji małżowiny usznej w USA oraz wszczepienie implantu BAHA. Diagnoza to malformacja małżowiny usznej z mikrocją, zwężonym przewodem słuchowym zewnętrznym oraz lewostronnym niedosłuchem w stopniu głębokim.

Jako matka chce zrobić wszystko, by uratować córce słuch. Zorganizowała zbiórkę i przy wsparciu znajomych ciuła grosz do grosza.

21 listopada dotknęła ją kolejna tragedia. Spłonął jej rodzinny dom.

"Czy wyobrażacie sobie stracić dom i to tuż przed nadchodzącą zimą, przed świętami, w pandemii?

Dziś całkowicie spłonął mój rodzinny dom. Mieszkał w nim mój tata. Na szczęście nic mu się nie stało ale został z niczym. Zdążył wyjść z domu tylko w kapciach. Cały dorobek życia, dom i firma poszły z dymem.

Wiem, że proszę Was o zbyt wiele. Już tyle wsparcia otrzymałam dla Natalki. Ale życie nas nie oszczędza i proszę o wsparcie raz jeszcze." - napisała na FB.

Póki co potrzeba wszystkiego: "buty r. 43-44, ubrania XL/XXL, karma dla dużego psa i kotów."

Tu można wesprzeć finansowo: https://zrzutka.pl/9nuf9n

Kontakt: https://www.facebook.com/marta.powargo

Tu natomiast można wesprzeć leczenie Natalii: https://www.siepomaga.pl/ratujmy-natalie

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto Marta Kowalczyk/FB)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA