Zamknij
REKLAMA

Niekompetencja, megalomania i arogancja, czyli wałek z Węzłem Karwiny

17:45, 17.02.2021 | PAP/Mariusz Sieraczkiewicz/foto Gdynia.pl
Skomentuj
REKLAMA

Po klęskach z lotniskiem, Nową Węglową, tunelem na Puckiej, odśnieżaniem, władze Gdyni zafundowały mieszkańcom kolejny powód do wstydu.

Dwa dni temu ratusz ogłosił, że 15 lutego rozstrzygnięto przetarg na wykonanie Węzła Karwiny, którego budowa ma kosztować dokładnie 101 701 906,61 zł brutto. Wybrano ofertę Firmy Budowlano-Drogowa MTM SA.

A tu nagle bomba! okazuje się, że spółka PKP PLK S.A. wydała oświadczenie, w którym nie zostawia suchej nitki na władzach Gdyni zarzucając im zmianę projektu bez konsultacji, co mocno wpłynie na ograniczenie ruchu kolejowego i być może wstrzyma budowę nowych przystanków kolejowych.

Brak przebudowy wiaduktów drogowych nad torami linii z Kościerzyny do Gdyni uniemożliwi PKP Polskim Liniom Kolejowym S.A. budowę dodatkowego trzeciego toru i nowych przystanków dla kolei aglomeracyjnej - podaje PKP PLK. Urząd Miasta w Gdyni nie zgadza się z zarzutami kolejowej spółki.

Rzecznik prasowy PKP PLK Mirosław Siemieniec poinformował w specjalnym komunikacie, że miasto niespodziewanie odstąpiło od umowy z 2017 r.

Według PKP PLK, "miasto Gdynia zmieniło zakres budowy węzła Gdynia Karwiny, w obszarze dotyczącym modernizacji linii kolejowej Kościerzyna - Gdynia (nr 201), mimo zawartych w 2017 r. uzgodnień z PKP Polskimi Liniami Kolejowymi S.A."

"Brak przebudowy dwóch miejskich wiaduktów wyklucza budowę trzeciego toru na odcinku szlaku Gdańsk Osowa - Gdynia Główna. Zmiana i ograniczenie zakresu miejskiej inwestycji, są bardzo niekorzystne dla rozwoju transportu kolejowego w Trójmieście" - powiedział prezes Zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych Ireneusz Merchel.

Zdaniem władz PKP PLK, brak dodatkowego toru uniemożliwi dalszy rozwój przewozów aglomeracyjnych.

W ocenie spółki ograniczona będzie przepustowość linii Gdynia Kościerzyna i budowa nowych przystanków osobowych Gdańsk Kielnieńska i Gdynia Mały Kack, dla których PLK pozostawiła rezerwę terenu. Niepewna jest też budowa zaprojektowanego w ramach projektu przystanku Gdynia Wzgórze Św. Maksymiliana.

Według PKP PLK, brak trzeciego toru może spowodować problemy w funkcjonowaniu alternatywnego korytarza transportowego Bydgoszcz - Trójmiasto dedykowanego przewozom ładunków do i z portu morskiego w Gdyni. Konsekwencją niespodziewanych zmian wprowadzonych w projekcie przez Miasto Gdynia może być ograniczenie efektywności ekonomicznej projektu przygotowywanego przez PLK.

"PKP Polskie Linie Kolejowe nie zostały poinformowane przez Miasto o zmianach projektu. Dopiero na spotkaniu zorganizowanym z inicjatywy PLK, Miasto przekazało, że odstępuje od realizacji inwestycji wg uzgodnień z 2017 r. Bez odpowiedzi pozostała dwukrotna prośba PLK o pisemne potwierdzenie ograniczeń, jakie nowy projekt miejski wprowadza dla rozwoju kolei" - informuje rzecznik PKP PLK Mirosław Siemieniec.

W ramach projektu "Prace na alternatywnym ciągu transportowym Bydgoszcz - Trójmiasto", PLK zaplanowały m. in. przebudowę istniejących stacji oraz przystanków osobowych między Maksymilianowem a Gdynią, dobudowę drugiego toru na odcinku Maksymilianowo - Gdańsk Osowa i trzeciego toru na odcinku Gdańsk Osowa - Gdynia Główna oraz elektryfikację linii.

Działania władz Gdyni kolejny raz pokazują, że nie potrafią lub nie chcą grać w zespole. Zaproponowane, nowe rozwiązania wpłyną również negatywnie na rozbudowę infrastruktury w Gdańsku, co zapewne niebawem skomentują władze stolicy województwa.

Takie działania nie mają kompletnie nic wspólnego z budową aglomeracji. Władze Gdyni do tego nie dorosły. Od kilku lat wiele decyzji stymuluje jedynie konflikty i niezadowolenie. Czy ta władza ma jeszcze mandat społeczny do rządzenia tak dużym miastem?

- Tu pojawił się kolejny problem. Nowy zakres prac nie odpowiada zakresowi prac, na który miasto dostało dofinansowanie unijne. Spór Gdyni z PKP PLK uderza też w plany marszałka województwa pomorskiego, bo to on finansuje kolejowe przewozy pasażerskie. Ograniczenie przepustowości na linii 201 nie pozwoli rozwijać Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Co istotne, to samorząd województwa jest dysponentem unijnych środków, z których współfinansowany jest projekt budowy węzła – zauważa Sławomir Januszewski z Bryzy.

Czy to może oznaczać, że marszałek województwa wycofa pieniądze, bo plan budowy jest inny od tego, na który były pierwotnie przeznaczone?

I co teraz z węzłem Karwiny?

Po poniedziałkowej publikacji, iż władze Gdyni wybrały wykonawce? we?zła Karwiny, który ma zostać wybudowany za 101 mln zł przez firmę MTM z Gdyni, dziś niezłe łupnięcie.

Spółka PKP PLK, w reakcji na działania Gdyni, wydała oficjalny komunikat w tej sprawie i zapowiedziała w nim, że nie powstaną dodatkowe przystanki na linii PKM, a to uderzy również w Gdańsk. Chodzi o planowaną budowę trzeciego toru na tej linii. Zakres remontu węzła Karwiny, zmienił się znacząco w stosunku do planów i umów z kolejarzami. Obecny zakres uniemożliwi m.in. realizację części inwestycji kolejowej. Krótko mówiąc, jeśli Gdynia nie przebuduje obu wiaduktów, kolejarze nie wybudują trzeciego toru na odcinku Gdańsk Osowa – Gdynia Główna – komentuje S. Januszewski.

Gdynia już wydała na projekt grubo, ponad 8 milionów złotych.

- Miasto realizuje to, co miejskie, w niczym nie przeszkadza kolei. Przyjęliśmy ten komunikat z dużym zdziwieniem i - nie da się ukryć - oburzeniem. Rozmowy z PKP PLK S.A. trwają od lat. W ich efekcie zobowiązaliśmy się do stworzenia dokumentacji projektowej. Zgodnie z ustaleniami sfinansowaliśmy i przygotowaliśmy projekt rozszerzony o przebudowę wiaduktów. Nie doczekaliśmy się jednak ruchu ze strony spółki, po której stronie powinno leżeć finansowanie przebudowy tej części węzła. W związku z tym ogłosiliśmy i rozstrzygnęliśmy przetarg związany z najważniejszym dla gdynian, miejskim etapem wartej ponad 100 mln zł inwestycji. Podkreślam, że realizacja miejskiej części inwestycji w żaden sposób nie hamuje planów PKP PLK S.A. dotyczących budowy dodatkowego toru i nowych przystanków dla kolei aglomeracyjnej -  oświadczył Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni ds. rozwoju.

Jednak budowa trzeciego toru na tym odcinku jest niezbędna, aby można było pogodzić ruch pasażerski z towarowym. W przeciwnym razie nie uda się zwiększyć częstotliwości kursowania pociągów PKM.

Władze Gdyni wróciły jednak do pierwotnej wersji projektu (bez konsultacji z marszałkiem województwa i PKP PLK).

Czym to będzie skutkowało? Czy dojdzie do zablokowania przedsięwzięcia w formie wybranej przez władze Gdyni? Czy jednak strony wypracują porozumienie?

Jednak gdyby tak było, niepotrzebny byłby nowy projekt. Problem w tym, że urzędnicy zmienili zdanie nie tylko co do wiaduktów, ale też co do zakresu pierwotnej wersji projektu. Znacznie ograniczyli prace związane z samym węzłem, a większy nacisk położyli na modernizacje? układu drogowego. Dlatego konieczny jest kolejny projekt – podsumowuje Sławomir Januszewski z Bryzy.

(PAP/Mariusz Sieraczkiewicz/foto Gdynia.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

KolejarzKolejarz

0 0

Prosty wniosek, PKP PLK chce przerzucić koszt przebudowy wiaduktów na władze miasta. Dzięki temu zaoszczędzi kasę przy faktycznej budowie trzeciego toru do Gdyni. 20:48, 21.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%