Zamknij
REKLAMA

Lębork: b. sołtys Warcimina z wyrokiem 1 roku i pięciu miesięcy więzienia za zabicie żubra „Pyrka”

16.28, 23.01.2023 PAP Aktualizacja: 16.32, 23.01.2023
Skomentuj PAP
REKLAMA

Proces przed Sądem Rejonowym w Lęborku (Pomorskie) toczył się od 2 września 2021 r. i ostatecznie objął pięciu z ośmiu oskarżonych. Sprawę pozostałych trzech oskarżonych sąd wyłączył do odrębnego postępowania.

Rok i pięć miesięcy ma spędzić w więzieniu były sołtys Warcimina Remigiusz C., główny oskarżony w procesie o zabicie żubra "Pyrka". Wyrok zapadł w poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Lęborku.

W poniedziałek sędzia Iwona Wańczycka ogłosiła wyrok.

Żaden z oskarżonych nie pojawił się na sali rozpraw.

Głównego oskarżonego 23-letniego Remigiusza C. za zabicie pozostającego pod ochroną gatunkową żubra "Pyrka", kłusownictwo, handel bronią myśliwską i prowadzenie pojazdów bez uprawnień skazała na karę łączną 1 roku i pięciu miesięcy pozbawienia wolności. Orzekła wobec oskarżonego nawiązkę w kwocie 15 tys. zł na rzecz Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego w Szczecinie z przeznaczeniem na ochronę gatunkową żubra i 2-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Ma on również zapłacić 6,9 tys. zł oraz solidarnie ze współoskarżonym Przemysławem P. 28,9 tys. zł na rzecz pokrzywdzonego wojewody pomorskiego reprezentującego Skarb Państwa tytułem naprawienia wyrządzonej szkody.

32-letni Przemysław P. za pomoc w odcięciu głowy żubra, kłusownictwo i handel bronią palną został skazany na karę łączną 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Sąd oddał go pod nadzór kuratora. Solidarnie ze współoskarżonym Remigiuszem C. ma zapłacić 28,9 tys. zł grzywny.

Obaj zostali uniewinnieni od składania fałszywych zeznań.

Roman P., ojciec Przemysława P., za udostępnienie amunicji Remigiuszowi C. i swojemu synowi został skazany na siedem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę w wysokości 1 tys. zł. Andrzej S. ma zapłacić grzywnę tej samej wysokości za nabycie skłusowanej tuszy dzika. A Łukasz S. za handel bronią został skazany na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok.

Sędzia Wańczycka obciążyła oskarżonych częściowo kosztami sądowymi w różnych wysokościach. Najwięcej, bo 6 tys. zł, ma zapłacić główny oskarżony Remigiusz C.W ustnym uzasadnieniu motywów rozstrzygnięcia sędzia Wańczycka wskazała, że zebrany w sprawie materiał dowodowy wykazał, w ocenie sądu, zasadność czynów, jakie zostały przypisane oskarżonym w wyroku.

Przesłuchani zostali oskarżeni, świadkowie, ponadto dostarczony rzeczowy materiał dowodowy w postaci nagrania eksperymentu procesowego, dokumentacji zdjęciowej, a także opinie biegłych z zakresu balistyki i łowiectwa tworzyły, jak zaznaczyła sędzia "spójny, logiczny i przekonujący materiał dowodowy".

Sędzia kolejno uzasadniała adekwatność wymierzonych kar do popełnionych przez poszczególnych oskarżonych czynów. Zaznaczyła, że sąd przy orzekaniu brał pod uwagę sytuację każdego z oskarżonych, w tym ich wcześniejszą niekaralność i stopień szkodliwości popełnionego czynu. Przy czym udostępnianie i sprzedaż broni osobom nieuprawnionym uznała, na podstawie obowiązujących przepisów, za czyn o "znacznej szkodliwości".

Sędzia Wańczycka przypomniała, że co do zasady Remigusz C. przyznał się do uśmiercenia żubra, przy czym twierdził, że pomylił go z dzikiem, że nie działał umyślnie. Strzały oddał z odległości 40 m. Zwierzę miało wstać, wtedy oskarżony dostrzegł, że to żubr. Samiec przeszedł 10 m i padł.

"Sąd obalił tę linię obrony" - powiedziała sędzia Wańczycka i przyznała, że pozwoliła na to opinia biegłego z zakresu łowiectwa. " Tak precyzyjnie umieszczone kule w tuszy, w obrębie mostka i serca, świadczą o tym, że oskarżony wiedział, do czego strzela. (…) Widział je (zwierzę) w pozycji bocznej, nic mu go nie zasłaniało. Jeden strzał był oddany z przyłożenia, czyli z bardzo bliskiej odległości" - mówiła sędzia.

Ponadto w ocenie sądu oskarżony, który po zabiciu żubra dzwoni do Przemysława P. i jego ojca, pytając ich, czy chcą zobaczyć zabitego żubra, samodzielnie odcina ogon zwierzęcia, rozpoczyna odcinanie łba, w czym pomaga mu następnie Przemysław P., nie mógł działać nieumyślnie.

Wyrok nie jest prawomocny.

Żubr przywędrował na Pomorze wiosną 2019 r. Był atrakcją lęborskich lasów. Nie bał się ludzi. Był ufny, podchodził blisko okolicznych domostw. Mieszkańcy lokalnych wiosek nadali mu nawet imię, wołali na niego "Pyrek", bo samiec lubił ziemniaki.

O znalezieniu w lesie w okolicy miejscowości Dąbrówno (woj. pomorskie, gmina Potęgowo) żubra z odciętą głową i ranami postrzałowymi zawiadomili policję 17 listopada 2019 r. późnym popołudniem właśnie Remigiusz C. oraz Przemysław P., którzy 1 lutego 2020 r. zostali zatrzymani, a 3 lutego usłyszeli zarzuty uśmiercenia zwierzęcia pozostającego pod ochroną gatunkową. Mężczyźni znali się z wcześniejszych polowań, w których uczestniczyli jako naganiacze. Remigiusz C. kupił dubeltówkę na serwisie olx, a potem znajomy myśliwy zaopatrzył go w amunicję. Podczas śledztwa twierdził, że nie widział, iż zabił żubra "Pyrka", pomylił go z dzikiem. Z Przemysławem P. uciął łeb żubra i sam odciął ogon. Trofea chcieli sprzedać. (PAP)

autorka: Inga Domurat

ing/ akub/

(PAP)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%