Zamknij
REKLAMA

Impreza na katamaranie w prokuraturze

11:35, 28.07.2020 | hs za WSSE Gdańsk/foto bigboatparty
Skomentuj
REKLAMA

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Gdyni złożył 24 lipca złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie imprezy na katamaranie, która wystartowała z Gdyni 12 lipca.

Na pokład statku weszło 212 osób – uczestników imprezy Big Boat Party. Do tego należy doliczyć organizatorów i załogę katamarana.

Do dziś potwierdzono ogółem 25 przypadków zakażenia w Polsce, w województwie pomorskim – ogółem 15 przypadków, 6 miasto Gdańsk, 8 miasto Gdynia, 1 miasto Sopot (potwierdzone są również przypadki z województw zachodniopomorskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, łódzkiego oraz mazowieckiego, dochodzenie epidemiologiczne w toku).

Organizator wydarzenia przekazał WSSE w Gdańsku listę uczestników rejsu zawierającą imię, nazwisko, nr telefonu i mail.

Ilość potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem Sars- CoV-2:

Gdyni – 8 osób,

Gdańska – 6 osób,

Sopotu – 1 osoba,

10 osób z innych województw.

Osoby przybywające na kwarantannie:

10 mieszkańców Gdańska,

7 mieszkańców Gdyni,

7 mieszkańców Pruszcza Gdańskiego,

2 mieszkańców Sopotu,

18 osób z innych województw.

Badaniom podlegają również rodziny osób przebywających na kwarantannie. Nadzorem epidemiologicznym objęta 5 osób – 3 z Gdańska i 2 z Gdyni.

Po za zakażonymi przebadano jeszcze 90 innych uczestników imprezy. Wynik badań jest negatywny.

Przebadanych zostało:

31osób z Gdyni,

22 osoby z Gdańska,

13 osób z powiatu gdańskiego,

5 osób z Sopotu,

1 osoba z powiatu wejherowskiego,

18 osób z po za województwa pomorskiego.

Do przebadania pozostało jeszcze ok. 100 osób. Sanepid na bieżąco kontaktuje się z osobami z lity przekazanej przez organizatora.

Służby sanitarne analizują przepisy prawne. Badane jest czy został złamany limit 150 osób. Na pewno na imprezie nie zachowano dystansu między przebywającymi w jednym miejscu osobami. Tu kłania się art.165 kodeksu karnego - § 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach:1) powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Piłeczkę odbija Żegluga Gdańska, która twierdzi, że dopełniła wszelkich formalności przy wypożyczaniu katamarana organizatorowi imprezy. Jednak zdjęcia z imprezy pokazują, że podczas rejsu nie przestrzegano obostrzeń wynikających z przepisów dotyczących koronawirusa. Uczestnicy nie zachowywali dystansu i nie mieli maseczek zasłaniających usta i nos.

Najprawdopodobniej osoby zakażone były już wcześniej. Wchodząc na statek doprowadziły do zagrożenia. Już dziś widać, że z dwóch pierwszych osób zdiagnozowanych ilość rozrosła się do 25. I nie wiadomo czy to koniec.

Należy jednak brać pod uwagę również fakt, iż osoby zakażone nie miały świadomości zarażenia koronawirusem.

ŻG swoje stanowisko przedstawiono w specjalnym komunikacie:

"Żegluga Gdańska sp. z o. o. na podstawie zawartej umowy zobowiązała się zapewnić w dniu 12 lipca w godz. 13:30-20:00 przewóz pasażerów katamaranem m/s Agat na trasie Gdynia-Zatoka Gdańska-Gdynia.

Zarówno w momencie zawarcia umowy jak i w dniu 12 lipca nie obowiązywało ograniczenie dotyczące liczby przewożonych na statku pasażerów limitowanych jedynie ważnym dokumentem bezpieczeństwa statku (Certyfikat Bezpieczeństwa Statku Pasażerskiego) tj. 500 pasażerów.

W dniu 12 lipca w godz. 12:00-13:30, załoga Żeglugi Gdańskiej sp. z o. o. przy zachowaniu wszelkich reżimów sanitarnych i zasad bezpieczeństwa (w szczególności załoga była poddana kontroli temperatury, miała zasłonięte usta i nos, dbała o dezynfekcję rąk) dokonała zaokrętowania pasażerów. Załoga dokonywała weryfikacji zaokrętowanych osób pod kątem limitu wynikającego z dokumentów bezpieczeństwa statku.

Rejs na trasie Gdynia-Zatoka Gdańska-Gdynia odbył się bez zakłóceń, wszyscy pasażerowie zostali wyokrętowani w Gdyni, nie zgłoszono żadnych incydentów. Katamaran m/s Agat został gruntownie wymyty i skierowany do dalszych zadań już następnego dnia. Załoga jest i była na bieżąco weryfikowana pod kątem stanu zdrowia.

Po 9 dniach od rejsu pojawił się artykuł, z którego wynika, że u dwóch osób uczestniczących w rejsie 12 lipca wykryto koronawirusa. Jednocześnie w tym samym artykule spekuluje się, że do zarażenia koronawirusem u tych dwóch osób mogło dojść podczas rejsu statkiem Żeglugi Gdańskiej sp. z o. o. Jednocześnie brak jakichkolwiek podstaw uprawniających do takich spekulacji, ponieważ osoby te mogły zarazić się w każdym innym miejscu i czasie. Wskazać w tym miejscu należy, że o możliwości przewozu konkretnej liczny pasażerów decyduje nie pozwolenie, a dokumenty bezpieczeństwa statku. Dopuszczalna prawem liczba pasażerów na m/s Agat IMO 8805949 wynosiła zatem 500 osób.

Pomimo przestrzegania przez Żeglugę Gdańską sp. z o. o. wszelkich procedur oraz reżimów sanitarnych, to mając na względzie bezpieczeństwo i dobro pasażerów Żeglugi Gdańskiej Prezes Zarządu Jerzy Latała podjął natychmiastową decyzję o skierowaniu załogi statku na płatne badania na obecność koronawirusa. Wynik testów załogi negatywny.

W tym miejscy zapewniamy, że rejsy statkami odbywają się zgodnie z harmonogramem, bez zakłóceń i z zachowaniem wszelkich reżimów i przepisów dotyczących bezpieczeństwa. Nasi pasażerowie są bezpieczni na pokładzie naszych statków. Powinni jednak w czasie przebywania na statkach bezwzględnie używać maseczek ochronnych zgodnie z obowiązującymi aktualnie przepisami."

Jerzy Latała

Prezes Zarząd

Żeglugi Gdańskiej Sp. z o.o.

 

 

(hs za WSSE Gdańsk/foto bigboatparty)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
TEST