Zamknij
REKLAMA

Straż Miejska to porywacze? Zabrali zwierzęta z ogrodu społecznego

13:50, 09.09.2020 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto OMW
Skomentuj
REKLAMA

Nie milkną głosy po uprowadzeniu zwierząt z ogrodu społecznego na Chyloni. W procederze udział wzięły służby mundurowe, które nie pokusiły się o rozmowę z przedstawicielami Fundacji Kreatywni, która zarządzała ogrodem.

Nie sprawdzono doniesienia, nie rozmawiano z mieszkańcami zaangażowanym w powstanie i opiekę nad tym kawałkiem zieleni. Wszystko wyglądało, jak za "dobrych" czasów milicji, SB i ORMO. Na podstawie niesprawdzonego doniesienia, zamiast najpierw ocenić sytuację, przyjechał transport, zapakowano zwierzęta i wywieziono (bez decyzji sądu).

Czy było to złodziejstwo w biały dzień i to w wykonaniu tych, którzy mają chronić obywateli?

Jak widać „odpryski” z Białorusi zadomowiły się w Gdyni i totalitarne zapędy przejawiają się właśnie tym co dzieje się z Fundacją Kreatywni.

Oczywiście Urząd Miasta poinformował o kolejnym sukcesie i o tym, że w „bezpiecznych warunkach i pod profesjonalną opieką lekarsko-weterynaryjną znajdują się zwierzęta zabezpieczone w wyniku interwencji Straży Miejskiej w Gdyni w ogrodzie społecznym przy ulicy Opata Hackiego na Chyloni.”

W ostatnich dniach do Straży Miejskiej w Gdyni wpłynęły dwa wnioski o interwencję w sprawie sytuacji zwierząt – osła, kozła i dwóch królików, które na stałe przebywały w ogrodzie społecznym przy ul. Opata Hackiego.

Rada Dzielnicy Chylonia wskazywała na napływające od mieszkańców liczne skargi (nigdzie nie podaje się ile było tych skarg i czago tak naprawdę dotyczyły). Dotyczyły zakłócania ciszy nocnej przez osła, nieusuwania z ogrodu odchodów po zwierzętach, z powodu czego w okolicy panował fetor, braku wody pitnej dla zwierząt (szczególnie w upalne dni), braku warunków odpowiednich do przebywania zwierząt na terenie dzielnicy mieszkalnej oraz ogólnego złego stanu zwierząt – szczególnie osła.Natomiast właściciel terenu – Stowarzyszenie Checz Gdynia (tu również sprawa ma drugie dno) – zwracał się o interwencję w związku z faktem, że przez kilka dni w ogrodzie nie pojawiała się osoba, która doglądałaby zwierząt: dostarczała im wodę, pożywienie i sprzątała teren, na którym przebywają (potwierdzili to strażnicy miejscy obecni przy ul. Opata Hackiego 19 sierpnia). Dodatkowo, 25 sierpnia minął termin wypowiedzenia porozumienia, na podstawie którego teren był użytkowany i do którego miał zostać uprzątnięty. Termin nie został dotrzymany.

Sprawa nabiera rumieńców, bo ta sama Rada Dzielnicy nie raczyła, jak twierdzi Aleksandra Mróz-Wykusz "Namawiacie Państwo do aktywności mieszkańców, tymczasem takim postępowaniem „zabijacie” liderów zmian. Również z przykrością oświadczam, że od maja 2019 nie dostałam od Państwa odpowiedzi na trzy pisma złożone przez Fundację, po 10 latach współpracy jest to bardzo przykre i jest to również złamaniem zasady KPA, gdzie obowiązkiem waszym jest odpowiedź na pismo."

Interwencję w sprawie zwierząt strażnicy miejscy podjęli w środę, 26 sierpnia. W jej trakcie potwierdzili, nie miały one ani jedzenia, ani wody. Teren był zanieczyszczony odchodami i zalany wodą po wcześniejszych ulewnych opadach.” - nie wiadomo gdzie interweniujący dokonywali interwencji, ale nigdzie nie przedstawiono materiałów filmowych ani zdjęć obrazujących tego niby zaniedbanego terenu.

Dziwi również kwestia szybkości pojawianie się służb mundurowych. Czasami mieszkańcy Gdyni muszą czekać po kilka godzin na interwencję. A w tym przypadku wszystko zadziałało, jakby było skrupulatnie przygotowane. Szefowa Fundacji Aleksandra Mróz-Wykusz opuszcza ogród, mija kilkadziesiąt minut i pojawiają się „porywacze” zwierząt.Strażnikom miejskim towarzyszył przedstawiciel właściciela terenu oraz inspektorzy OTOZ Animals, którzy zabezpieczyli zwierzęta, przewożąc je do przytuliska dla zwierząt gospodarskich prowadzonych przez OTOZ Animals w Bojanie. Tu znajdują się pod profesjonalną opieką lekarsko-weterynaryjną. U jednego z królików stwierdzono świerzb uszny, podjęto leczenie.Zwierzęta pozostaną w Bojanie do wyjaśnienia sprawy.

No właśnie – wyjaśnienia sprawy (sic!)...

„Witajcie, wiem już więcej. Szczególnie dziękuje za wskazówki prawne, bo wiele emocji. A ktoś jakby potrzebował ostrej interwencji policji lub straży miejskiej - wystarczy stać się wrogiem politycznym Wice Prezydenta, który wykorzystuje swoją funkcję publiczną. I wtedy nastąpi interwencja - jaka śniła nam się w Miami Vice. A poważnie ciekawa jestem czy Pan Prezydent Szczurek i jego klika mają odrobinę przyzwoitości, żeby zareagować na tą sytuacja wg zasad kodeksu etycznego urzędnika.” - skomentowała zaraz po akcji Straży Miejskiej szefowa Fundacji kreatywni Aleksandra Mróz-Wykusz.

Warto dodać, że przez wiele lat Fundacja Kreatywni bardzo mocno współpracowała z Urzędem Miasta i samym wiceprezydentem Michałem Guciem, który wielokrotnie uczestniczył w wydarzeniach, których organizatorem lub współorganizatorem była chylońska pozarządówka.

Dalej sprawa się toczy... będą dochodzenia, śledztwa, wokandy...

S.0.S. zabrano zwierzęta z ogrodu społecznego!!!! Gratuluje głupoty!!!! Nie wiem jak to napisać i wiem co powiedzieć... jestem wściekła, zła i bezradna!!!!! dziś na dzielnicy miała miejsce super interwencja. Wszystkim, którzy pomagają w polityce niszczycielskiej Pana Gucia Gratuluję ! A jeszcze lepszy jest Mateusz Bieszke właściciel TKKF Checz i radny dzielnicy (pamiętajcie, żeby na niego nie głosować). Zabrano nam zwierzęta z powodu, jaki powiedział strażnik miejski: ze nie były karmione i nie miały wody! Co jest kompletnym kłamstwem!!!!! Nikt nie sprawdził, nie zrobił wywiadu... nie odwiedził nas!!! Ale dziś policja, straż miejska i OTOZ Animals weszli podczas naszej nieobecności i zabrali zwierzaki!!!!!! Osła, który walczy z nadwagą!!! To jest matrix, to się nie dzieje naprawdę !!! Przepraszam strażnika miejskiego w dyżurce, na którego napadłam, ale to już jest krzyk bezradności!!! Po 3 min od interwencji mnóstwo osób dzwoniło płacząc!!!! To się dzieje naprawdę?????? Zwierzęta prawie znalazły już nowy dom w stadninie. Walczę oto, żeby Roch i Charli byli razem! P O M O C Y, niech tym zajmie się telewizja, mądry polityk!!!!! Chory świat! House of Gdynia, gdzie w tym kraju są prawa obywatelskie!!!!! Jak jeździłam i próbowałam wyjaśnić sprawę, usłyszałam : proszę napisać pismo odpowiemy w ciągu 14 dni. Roch i Charli przeżyją traumę... ci co znają to miejsce wiedzą, że zwierzęta miały swojego wet, kowala, jedzonko, picie i Miłość!!!” - opowiada Aleksandra Mróz-Wykusz.

Jako poszkodowana postanowiła skierować sprawę na drogę sądową. W zawiadomieniu do prokuratury czytamy m.in. o tym, że Eko-patrol Straży miejskiej nie sprawdził okoliczności pobytu zwierząt, a ich kondycję badał zza płotu robiąc zdjęcia. Takie zachowanie podważa całkowicie kompetencje tych osób. Szefowa Kreatywnych zarzuca również Straży Miejskiej dokarmianie zwierząt w Ogrodzie Społecznym mimo tablicy informacyjnej, na której zgodnie z zaleceniami weterynarza opiekującego się zwierzakami było napisane, by nie dokarmiać. Osioł jest na ścisłej diecie i dokarmianie go „byle czym” tylko pogarsza jego stan. (a może o to chodziło, by mieć jakiś argument?)...

Nie dopełnione zostało również bardzo ważne działanie prawne: „organ zobowiązany jest w sposób wyczerpujący i pełny ustalić stan faktyczny sprawy, a następnie dokonać jego prawnej oceny.” - można znów powtórzyć – takie cuda tylko w Gdyni.

W wyniku interwencji, również Straż Miejska w Gdyni skierowała do Prokuratury Rejonowej w Gdyni doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez właściciela zwierząt, dotyczące przetrzymywania zwierząt w złych warunkach i ich porzucenia.

Jest to kompletnym zaprzeczeniem stanu faktycznego, o którym świadczą liczni mieszkańcy i ci odwiedzający Ogród Społeczny, i ci którzy sytuację znają z bezpośrednich obserwacji.

Bardzo duża grupa osób mówi, że jest to zemsta!

Do sprawy wrócimy niebawem...

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto OMW)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (3)

BogdanBogdan

0 2

I mamy kolejny akcent władzy szczurkowców! 19:52, 09.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Leokadia NLeokadia N

0 1

Komu to przeszkadzało, bo mi nie. Ale widocznie jest to początek likwidacji boiska. I dobrze. Tam to dopiero drą się wieczorami, wyzywają się , uzywają brzydki słów, ze przy tym ryki osła to muzyka 20:09, 09.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EwelinaEwelina

0 1

Pewnie jakiś deweloper ma chętkę na ten teren. Najpierw wyrzucili panią Olę z fundacją i ogrodem, a potem zlikwidują boisko 09:46, 10.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA