Zamknij
REKLAMA

Były butelki z benzyną! SW przeciw fałszowaniu historii

14:42, 16.02.2020 | Mariusz Sieraczkiewicz za: SW
REKLAMA
Skomentuj

Prof. Andrzej Kisielewski, rzecznik Stowarzyszenia Solidarność Walcząca po słowach prof. Antoniego Dudka, kwestionujących demonstracje z użyciem koktajli Mołotowa  wydał oświadczenie, w którym jednoznacznie zadaje kłam "głupotologii" historyka. Były butelki z benzyną, były płonące suki, pomniki "towarzyszy" i zapory ogniowe.

"(...) Tymczasem w rejonie ulic Pereca i Grabiszyńskiej ponownie zaczął gromadzić się tłum ponad tysiąca osób, w większości wyrostków. Zaczęto atakować siły porządkowe i sprzęt kamieniami i butelkami z benzyną. Po godzinie 21 funkcjonariusze MO rozpoczęli działania porządkowe oczyszczając również strych i dachy budynków, z których następowały ataki na nich. (…)"
- fragment jednej z relacji zamieszczonej w komunistycznej prasie dzień po manifestacjach w stanie wojennym.

- Ten cytat z prasy okresu PRLu jednoznacznie pokazuje, jak wyglądały demonstracje w wielu polskich miastach - mówi Małgorzata Zwiercan, wtedy uczestniczka podziemia i członek Solidarności Walczącej. - Nie wolno zakłamywać historii. Tak robili komuniści. Dziś mamy wreszcie możliwość pokazywania jak było naprawdę.

Dla przypomnienia - film z usunięcie pomnika Lenina w Nowej Hucie:

- Oczywiście, że używałem kilka razy. A raz jeden z kolegów, uznany dziś prawnik, przytachał cały plecak ze stelażem wypełniony butelkami z benzyną - komentuje Grzegorz Lipiec, w latach '80 działacz krakowskiej Federacji Młodzieży Walczącej, były poseł i do niedawna szef Platformy Obywatelskiej w Małopolsce.

OŚWIADCZENIE Rzecznika Stowarzyszenia Solidarności Walczącej - Prof. Andrzeja Kisielewicza.

W ostatnich dniach na skutek wywiadu Premiera RP udzielonego dwóm młodym blogerom zderzyły się dwie pamięci stanu wojennego w Polsce: tych, którzy brali udział w dramatycznych wydarzeniach, starciach z ZOMO, walkach ulicznych i tych, których działalność podziemna polegała w głównej mierze na dyskusjach programowych, biernym oporze i udzielaniu wywiadów zachodnim korespondentom. Zderzyły się pamięć stanu wojennego widzianego z ulic Wrocławiu i widzianego z konspiracyjnych mieszkań stolicy — jakże bardzo różne. W latach 1982-1984 we Wrocławiu dochodziło do częstych starć ulicznych z ZOMO podczas miesięcznic wprowadzenia stanu wojennego oraz świąt 1 maja, 3 maja, 31 sierpnia, 11 listopada. Działania na ulicach były wspierane i organizowane przez Solidarność Walczącą. W samych walkach ulicznych uczestniczyła przede wszystkim młodzież wrocławska, a znaczną jej część stanowili uczniowie w wieku 14-16 lat, zarówno chłopcy jak i dziewczęta.
Nawet pobieżne przejrzenie źródeł pokazuje, że w samym roku 1982 butelki z benzyną pojawiły się na wrocławskich ulicach w dniach 13.06, 28.06, 13.07, 13.08, 31.08, 10.11.
O przebiegu tych manifestacji i stosowaniu w nich butelek z benzyną zaświadczają dokumenty PZPR, raporty MO i SB, relacje świadków.
Nam, ludziom Solidarności Walczącej wydawało się oczywiste, że w stanie wojennym w ruch szły kamienie, butelki z benzyną, odrzucane granaty z gazem łzawiącym, i że mieliśmy do czynienia z regularnymi bitwami na ulicach Wrocławia. Dokumenty SB pokazują, że podczas tych walk ZOMO często uzbrojone było w ostrą amunicję. W świetle tego wszystkiego publiczne zaprzeczanie tym faktom, a szczególnie zasugerowanie przez prof. Dudka na łamach portalu o charakterze brukowca, że nic takiego nie miało miejsca jest kompromitujące.
Uczniowie tamtych czasów organizowali własną konspirację: Młodzieżowy Ruch Oporu, Federacja Młodzieży Walczącej i inne. W późniejszych latach to właśnie młodzież z tych organizacji zasilała Solidarność Walczącą i podtrzymywała działanie podziemnych struktur związkowych “Solidarności”.
Inna jest pamięć głęboko zakonspirowanych legend opozycji, a inna wrocławskiej młodzieży tamtych czasów. Oskarżanie młodych ludzi o konfabulację jest szczególnie bolesne i nieetyczne, gdy płynie z ust ludzi, którzy uprawiali “konspirację kanapową” lub w ogóle nie znają tamtych czasów i polegają na kanapowych autorytetach. Nasze Stowarzyszenie podejmie akcje upublicznienia i rozpropagowania dokumentacji działań młodzieży, szczególnie na ulicach Wrocławia, żeby też tę część naszej historii ocalić od zapomnienia.

Rzecznik Stowarzyszenia Solidarność Walcząca
Prof. Andrzej Kisielewicz

(Mariusz Sieraczkiewicz za: SW)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© mlodagdynia.pl | Prawa zastrzeżone