Zamknij
REKLAMA

Głosem tamtych lat.......lat osiemdziesiątych 20 wieku!

18:16, 29.03.2020 | Halina Młyńczak
Skomentuj
REKLAMA

Dedykuję wszystkim Paniom, które z okazji Dnia Kobiet  obdarowywane były goździkami i  damskimi < rajstopami> oraz  czekoladą - (czekodopodobną), a także męską adoracją!

Halina Młyńczak

Rozczuliła mnie sumienność Polskiej Poczty i bynajmniej nie kpię. Z kartkami noworocznymi dotarła do mnie rekordzistka, która drogę z Kołobrzegu do Gdyni pokonywała dziesiątki lat. Stempel pocztowy odciśnięto w sierpniu1982r..Może wpadła między regały lub też przeleżała w zakamarkach torby „ donosiciela”- jak wówczas listonosza. nazywano.

Miłe to zdarzenie wyzwoliło we mnie wspomnienia o dniu powszednim tamtych, osiemdziesiątych lat dwudziestego stulecia. ….

Na rewersie pocztówki jest pomnik „Zaślubiny Polski z Morzem” oraz parada orkiestr wojskowych w Kołobrzegu podczas„Festiwalu piosenki żołnierskiej”.

Cóż! Obecnie, prawie generalnie dokonały swego żywota dęte orkiestry wojskowe. Pustoszeją koszary. Ostatni rocznik poborowych idzie do cywila, zaś na zawodowe wojsko brakuje kasy… Byli wojowie, husarzy, kirasjerzy, ułani, legioniści, akowcy, żołnierze ludowego wojska polskiego…

Z okazji festiwalu kołobrzeskiego tkwią nam w pamięci hity komponowane przez Jerzego Wasowskiego, Katarzynę Gertner , Włodzimierza Korcza, Andrzeja Kurelewicza, itd. Śpiewane przez Trubadurów, Marylę Rodowicz, Janusza Zakrzeńskiego, Annę Jantar, Sławę Przybylską, Józefa Nowaka, Krzysztofa Krawczyka, Danę Lerską, Adama Zwierza, Zdzisławę Sośnicką, oraz wielu innych.

Podśpiewujemy i teraz, choć z łezką sentymentu: […] wojsko mamie proszę mamy bije w dach; żołnierz dziewczynie nie skłamie, lub... tam za górą jest strażnica, albo: jakie piękne chłopaki tę wojnę wygrały, czy też … biały Krzyż nie pamięta już, kto pod nim śpi, a także… szli na zachód osadnicy, oraz… gdzie są kwiaty z tamtych lat, itp.

To perły polskiej, wojskowej piosenki, a nawet pieśni! Melodyjne, wzniosłe, patriotyczne albo tylko rozrywkowe, w nagraniach na płytach winylowych, odtwarzane na adapterach polskiej produkcji zagościły na długie lata w polskich mieszkaniach, typu M2, M3, M4, M5. Na prywatkach w ich rytm karnawałowo tańczono do białego dnia….Niejednemu chłopakowi, czy dziewczynie zawirowało w ich rytm w głowie ze skutkiem do końca życia.

ROK 1982! To rok Stanu Wojennego, rok wojny polsko- jaruzelskiej - jak powszechnie mówiono. W czasie demonstracji podczas. pochodów i anty pochodów dochodziło do starć z milicją. Zbrojną ręką władzy i Partii było znienawidzone, uzbrojone w pałki Zomo. Licznych, opozycyjnych działaczy internowano.

Dowcipnisie i satyrycy puszczali przeróżne, sytuacyjne kawały, które w oka mgnieniu rozprzestrzeniały się po zakładach pracy i domach.

Przypominam zaledwie kilka:

Wchodzi milicjant do księgarni i pyta: - Czy jest "Pan Tadeusz"? - Sprzedawczyni odwraca się i woła na zaplecze: - Panie Tadziu, przyszli po pana!...

 

- Dlaczego w teatrze Jaruzelski siada zawsze w pierwszym rzędzie? - Żeby chociaż wtedy mieć naród za sobą.

Na komendzie Zomowiec okłada pałą kasetę magnetofonową. Drugi go odpytuje:
- Co robisz?- Komendant kazał ją przesłuchać.

Jak po nowemu klasyfikuje się polskie społeczeństwo? -   Jak ziemniaki. Jedne w mundurkach, a drugie są tłuczone.

 - Puk, puk...-   Kto tam? -   Interniści! -  Ależ ja jestem zdrów -    My nie przyszliśmy was leczyć, tylko internować; - Puk, puk – Kto tam? - Harcerze!- Nie wierzę! -Otwieraj chamie, ZOMO nigdy nie kłamie!

Sięgam do dysku mojej osobistej pamięci, moich szarych komórek / komputerów wówczas nie było/ - i to, co pragnę przypomnieć- to przecież naga rzeczywistość, proza życia mojego pokolenia.

Przy obleganych sklepach słyszało się dialogi: Za czym ta kolejka stoi? – Odpowiedź brzmiała: -Tu rzucili karpia, a w tej na święta cytryny i wyroby czekolado - podobne. Może coś dzieciakom pod choinkę wystoję.

Mięso, masło, cukier - wszystko było na kartki! Wszystko w niedostatecznych ilościach. Kartkowa wódka stała się powszechnym towarem wymienialnym na inne dobra materialne, jak mydło, proszek, rajstopy. Gdy ktoś kogoś przeklinał, to najdotkliwszą klątwą było: „obyś nie miał znajomej ekspedientki w mięsnym”, co oznaczało, że na kupon z kartki mięsnej dostanie się same kości lub resztki ochłapów. Lecz naród radził sobie dzielnie, choć stał w kolejkach po wszystko. Sklarowało się nawet stanowisko „stacza” do wynajęcia.. Wiele osób koczowało nocami na rozkładanych łóżkach przed sklepami po meble, lodówki czy też pralkę. Cukier na przetwory wiozłam od teściowej z Wałcza, a trzy worki cementu na budowę altanki ogrodowej „załatwił” po znajomości dyrektor z nieistniejącego/ niestety!/ zakładu w Pruszczu. Z kolei świnię „hodowałam” do spółki z robotnikiem PGR-u w Bożym Polu. Potem, 100 kg, z odpowiednim zaświadczeniem „Syrenką rodzimej” produkcji wiozłam nielegalnie do domu na Partyzantów. Parę rodzin w podziale łupów uczestniczyło, a po bloku roznosiły się łakome zapachy swojskiej kaszanki, galarety i najprawdziwszego schabiku…. Gościom imieninowym i świątecznym ku ich radości też z tych rarytasów coś się dostawało… Natomiast w „Rocznikach Statystycznych” wciąż drukowano, że statystyczny Polak od niemowlęcia po bezzębnego starca zjada rocznie setki kg mięsa i wypija dziesiątki .litrów spirytusu.

Propagandy i kłamstw mieliśmy w prasie pod dostatkiem…Chociażby i to, że polski rolnik mało produkuje zboża , dlatego dokupujemy je za dolary w Ameryce. ,

Tapety kupowałam za dolce w Peweksie. Kafelki z rodzimego, polskiego „Opoczna” także za ‘bony”. Dolary i tzw. „bony dolarowe” również musiałam zorganizować w sposób potajemny od „pływających” marynarzy, czy też szczęśliwych rodzin, co to miały wujków w Stanach. Cały naród konspirował. Z każdej zdobyczy była radość Dużo by wspominać i konfrontować przeszłą i współczesną rzeczywistość. Niech naczelną zdobyczą, radosną odmiennością w stosunku do tamtych czasów będzie chociażby to, że nasze wojsko nosi teraz na czapkach orzełki w koronie i nie przysięga na przyjaźń i braterstwo z ZSRR, a czasy PRL odchodzą w zapomnienie!

Młodym pokoleniom na wstępie AD 2010 życzę normalności, pogody ducha, a także godnych warunków życia w Ojczyźnie! Polskiej Poczcie wdzięczna jestem za nadesłane życzenia z Kołobrzegu .

I jeszcze jedno stwierdzenie. Mało obecnie dostaję kartek i listów. Ubywa rodziny i znajomych posługujących się piórami oraz długopisami. Do komunikacji służą esemesy, maile. Lecz żywot ich jest krótki, może dzień, a może tydzień przetrwają. Tkwię w przekonaniu, że moi wnukowie nie napisali w swym życiu ani pół listu…. Dobrze to, czy źle dla ich pokolenia? Osobiście wolę moje szuflady, wypełnione refleksyjną korespondencją ze znaczkami filatelistycznymi, częstokroć istnymi arcydziełami. Bywało więc i śmiesznie, a czasami mocno tragicznie! Natomiast tradycja obchodów Dnia Kobiet jest rodem prosto z sowieckiego Kremla w Moskwie. Bo Józef Stalin bardzo kochał Kobiety! I naszą Wandę Wasilewską nadzwyczaj!!!!

Z domowego Archiwum – Halina Młyńczak

(Halina Młyńczak)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA