Zamknij
REKLAMA

40 lat temu rozpoczął się Strajk w Stoczni Gdańskiej. Andrzej Kołodziej wieczorem dostał zadanie

21:09, 14.08.2020 | Mariusz Sieraczkiewicz za: Wszechnica Solidarności/foto Tadeusz Zagoździński

7 sierpnia Dyrekcja Stoczni Gdańskiej podjęła decyzję o zwolnieniu z pracy Anny Walentynowicz, współpracującej z Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża. Walentynowicz poprosiła o pomoc Bogdana Borusewicza. W gronie członków Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża (WZZ) zdecydowano, że należy zaprotestować i wziąć ją w obronę.

8 sierpnia, Bogdan Borusewicz, członek KSS „KOR” i współpracownik WZZ „Wybrzeża”, podjął decyzję o terminie rozpoczęcia strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina – wyznaczył datę na 13 a następnie na 14 sierpnia. Młodzi stoczniowcy, członkowie WZZ: Jerzy Borowczak, Ludwik Prądzyński i Bogdan Felski mieli o godz. 6.00 zainicjować strajk, a Lech Wałęsa, jako najstarszy, otrzymał zadanie przedostać się później na teren stoczni i stanąć na czele protestu.

Borusewicz przygotował tekst ulotki nawołującej do obrony zwolnionej z pracy Walentynowicz: „Jeżeli nie potrafimy się temu przeciwstawić, nie będzie nikogo, kto wystąpi przeciw podwyżce norm, łamaniu BHP, czy zmuszaniu do nadgodzin. We własnym interesie należy więc takich ludzi bronić. Dlatego apelujemy, wystąpcie w obronie suwnicowej Anny Walentynowicz. Jeżeli tego nie uczynicie, wielu z Was może się znaleźć w podobnej sytuacji”. Pod odezwą podpisali się: Bogdan Borusewicz, Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Alina Pieńkowska, Maryla Płońska, Jan Karandziej i Lech Wałęsa. Borusewicz ulotkę wydrukował w nakładzie około 2000 egz. na powielaczu spirytusowym w mieszkaniu Haliny Wieczorek, a kolejne 8000 ulotek wydrukował Zbigniew Nowek oraz Piotr i Maciej Kapczyńscy w mieszkaniu Józefa Przybylskiego. Transparenty i plakaty wykonali bracia Petryccy z WSSP w Gdańsku. Kolportażu ulotek podjęła się w kolejce elektrycznej grupa Jana Karandzieja.

14 sierpnia rozpoczął się strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Rozpoczęli go młodzi stoczniowcy: Bogdan Felski (spóźnił się), Jerzy Borowczak i Ludwik Prądzyński (na swoim wydziale doprowadził do rozpoczęcia strajku o godz. 5.30). O godz. 6.00 strajkowały wydziały K-1 i K-3, następnie dołączyły C-3 i wydziały silnikowe. O godz. 9.00 zorganizowano wiec i proklamowano strajk. Ok. godz. 10.00 do Stoczni przedostał się Lech Wałęsa i objął przywództwo strajku.

Pierwsze postulaty strajkujących to: przywrócenie do pracy Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy (zwolniony w 1976 r.), wzniesienie pomnika ofiar Grudnia 1970 roku, podwyżka płac o 2000 zł, gwarancje bezpieczeństwa strajkujących, zasiłki rodzinne równe wypłacanym funkcjonariuszom MO i SB.

Do Komitetu Strajkowego Stoczni Gdańskiej weszli: Bobrowski, Jerzy Borowczak, Chorzelewski, Dęboski, Dubski, Bogdan Felski, Jagielski, Klimkowski, Korona, Jan Koziatek, Krawczyński, Kazimierz Kunikowski, Zbigniew Lis, Maliszewski, Matusiak, Mechliński, Michałowski, Marek Mikołajczuk, Misiorek, Parulski, Ludwik Prądzyński, Pydyn, Saja, Subda (bezrobotny), Szczurowski, Szyryn, Tomaszewski, Anna Walentynowicz i Lech Wałęsa.

Wstępne rozmowy z dyrekcją nie przyniosły rezultatu, choć dyrektor wysłał po A. Walentynowicz służbowy samochód i mogła ona swobodnie przebywać w stoczni. Wspominała, że gdy około godz. 12.00 przyjechała do stoczni: Oczom nie wierzyłam. Kwiaty. Cała stocznia stała. Czy byłam wzruszona? A jak inaczej to można powiedzieć? Weszłam na prowizoryczną trybunę na platformie koparki ustawionej naprzeciw stoczniowego szpitala. Widok skojarzył mi się z wizytą Papieża w roku ubiegłym. W pewnym momencie myślałam, że się przewrócę z wrażenia, tak na mnie zadziałała ta zupełnie nowa sytuacja.

Jednym z najważniejszych zadań było poinformowanie Jacka Kuronia, jednego z liderów KOR, o rozpoczęciu strajku w Stoczni Gdańskiej, gdyż informował on zachodnich dziennikarzy, a ci m.in. Radio Wolna Europa, o wydarzeniach w Polsce. Wówczas Wolną Europę słuchano po kryjomu w bardzo wielu polskich domach, dlatego o strajku w Gdańsku tego samego dnia wiedział cały kraj. Alina Pieńkowska wspominała jak 14 sierpnia zadzwoniła ze stoczniowego szpitala, znajdującego się na terenie Stoczni, gdzie pracowała, do Jacka Kuronia:

"Na pewno już coś się z tymi telefonami działo, nie wiem, czy były słuchane, czy nie, ale Jacka głos się pojawił. Mówię: Jacku, chciałabym, żebyś zapisał postulaty. A Jacuś: Świetnie złotko, idę po długopis. Koleżanka stała na czatach, a ja czekałam, jak drzwi się otworzą i wpadną ubecy. To wyjście po długopis wydawało mi się wiecznością. Jacuś najpierw ochoczo wszystko pisał, mówił: tak, tak. Wreszcie mówię: Bezpieczeństwo dla strajkujących. On: Dla jakich strajkujących? Ja: Stocznia strajkuje. Wtedy on nieparlamentarnie coś powiedział – i rozłączyli rozmowę. Potem dzwoniliśmy do niego z telefonów kolejowych, bo kolej miała własną sieć łączności. Tyle że trzeba było się przebrać i wyjść ze stoczni bocznym wyjściem, żeby ubecy nie zauważyli. Nie wiedziałam, gdzie iść na tę kolej, więc poszłam do informacji. Stwierdziłam, że jak mają mnie szarpać, to lepiej żeby ktoś widział. Więc nie szłam do żadnych zawiadowców, tylko do okienka „informacja”. Była spora kolejka. Pytam: Czy mogę zadzwonić? Pani: Proszę. Uprzedzam, że jestem ze strajkującej stoczni. Ona: Proszę bardzo. Mówiłam rzeczy polityczne, przekazywałam apel do mieszkańców o żywność, a kolejka zachowywała się tak, jakbym pytała o godzinę odjazdu pociągu."

Zorganizowano straż robotniczą, która nie wpuszczała obcych na teren zakładu i sprawdzała, czy nikt nie wnosi alkoholu. Kierował nią Marek Krówka. W nocy z 14 na 15 sierpnia w Stoczni Gdańskiej odbyła się narada członków WZZ Wybrzeża (m.in. Borusewicz, Gwiazda, Wałęsa i Kołodziej). Ustalono, że należy zmierzać do powołania wspólnego komitetu strajkowego dla wszystkich strajkujących zakładów w Trójmieście, a także, że należy dążyć do negocjacji z władzami wojewódzkimi, a nie dyrekcjami. Andrzej Kołodziej o piątej rano wziął wydrukowane na wałkach pierwsze ulotki i pojechał do pracy w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni.

 

Andrzej Kołodziej, ur. 18 XI 1959 w Zagórzu k. Sanoka. Ukończył ZSZ dla Pracujących Sanockiej Fabryki Autobusów Autosan w Sanoku (1977).

1974-1977 uczeń, następnie ślusarz w SFA Autosan, 1977-1980 pracownik Stoczni Gdańskiej im. Lenina. 1978-1980 uczestnik ROPCiO, działacz WZZ Wybrzeża, drukarz niezależnego pisma „Robotnik Wybrzeża”, kolporter pism niezależnych na terenie SG, w 1979 sygnatariusz Karty Praw Robotniczych. W II 1980 zwolniony z pracy w SG, od 14 VIII 1980 zatrudniony w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni. 15 sierpnia był jego pierwszym dniem pracy w gdyńskiej stoczni. Tego dnia rozpoczął się w Komunie Paryskiej strajk. Na jego czele stanął Andrzej Kołodziej.

15 VIII 1980 organizator strajku w SKP, przewodniczący KS, wiceprzewodniczący MKS w SG, sygnatariusz Porozumień Sierpniowych; od IX 1980 w „S”; wiceprzewodniczący MKZ Gdańsk, odpowiedzialny za budowę struktur regionalnych Związku, w VII 1981 odszedł z kierownictwa „S”. Od I 1981 z własnej inicjatywy organizował przerzut wydawnictw niezależnych do Czechosłowacji, 19 X 1981 po nielegalnym przekroczeniu granicy aresztowany, w IV 1982 skazany przez sąd w Ostrawie na 1 rok i 9 mies. więzienia, osadzony w więzieniach w Pradze i Litomierzycach, w VII 1983 przekazany władzom PRL i zwolniony.

W 1984 współzałożyciel Solidarności Walczącej Oddział Trójmiasto, członek krajowego Komitetu Wykonawczego SW, od XI 1987, po aresztowaniu Kornela Morawieckiego, przewodniczący KW; 22 I 1988 aresztowany, 30 IV 1988 podstępem nakłoniony do wyjazdu z Polski na leczenie do Włoch (z K. Morawieckim).

W 1990 powrócił do kraju.

Honorowy Obywatel Miasta Gdańska (2000), Honorowy Obywatel Miasta Zagórza (2005), odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2006), Krzyżem Wolności i Solidarności (2016).

12 II – 28 V 1979 rozpracowywany przez Wydz. IIIA KW MO w Gdańsku w ramach SOS krypt. Piast; 30 XI 1984 – 29 I 1990 przez Inspektorat 2 WUSW w Gdańsku w ramach SOR krypt. Emerytka/Gniazdo/Ośmiornica.

Arkadiusz Kazański/Encyklopedia Solidarności

 

Relacja na podstawie: http://www.wszechnica.solidarnosc.org.pl

Foto - jedno z pierwszych zdjęć strajkującej Stoczni Gdańskiej wykonane przez Tadeusza Zagoździńskiego z PAP/CAF

(Mariusz Sieraczkiewicz za: Wszechnica Solidarności/foto Tadeusz Zagoździński)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA