Zamknij
REKLAMA

Po 73 latach ponownie na Błyskawicy

23:05, 27.08.2020 | hs za: Muzeum Marynarki Wojennej

25 sierpnia 2020 r. Marek Dunin-Wąsowicz - żołnierz AK, więzień Pawiaka i Stutthofu – po 73 latach ponownie stanął na pokładzie ORP Błyskawica.

Zimą 1945 r. osiemnastoletni Marek Dunin-Wąsowicz wraz z bratem, w dramatycznych okolicznościach, podjął udaną ucieczkę z ewakuacji pieszej KL Stutthof.

Pomocy udzieliła im wówczas kaszubska rodzina Heblów, która w gdyńskim mieszkaniu, z narażeniem życia ukrywała byłych więźniów obozu. Marek i jego brat Krzysztof byli świadkami walk o Gdynię i wkroczenia do miasta Armii Czerwonej. Do dziś wspomina niepewność związaną z atmosferą tamtych dni, podkreślając, że wiele razy cudem uniknął śmierci.

Krótko potem Marek Dunin-Wąsowicz postanowił wstąpić do wojska. Co ciekawe, jeszcze przed wojną jego chrzestna – Aleksandra Piłsudska, żona Marszałka Józefa Piłsudskiego, wsparła go w staraniach o dołączenie do lwowskiego Korpusu Kadetów. Miał się tam zgłosić 1 września 1939 r., niestety na zrealizowanie swoich marzeń o wojsku musiał zaczekać kilka lat.

W 1947 r. podporucznik Marek Dunin-Wąsowicz, jako dziennikarz „Polski Zbrojnej”, otrzymał zadanie zrealizowania serii reportaży o słynnym niszczycielu ORP Błyskawica. Przez kilka dni poznawał dzieje bohaterskiego okrętu, przeprowadzał wywiady z załogą i doświadczał marynarskiego życia. Jego reportaże były pierwszymi szerszymi relacjami o tej jednostce po jej powrocie do ojczyzny.

Zaledwie dwa lata później Marek Dunin-Wąsowicz został zmuszony do wystąpienia z wojska. Następnie, aż do przejścia na emeryturę, pracował jako dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Życia Warszawy”. Nie zrezygnował jednak z przygotowywania reportaży o tematyce wojskowej, często opisywał i upamiętniał w swoich artykułach dokonania polskich bohaterów.

W 2019 r. jako jeden z ostatnich świadków Marek Dunin-Wąsowicz odważył się zeznawać w hamburskim procesie przeciwko esesmanowi z KL Stutthof. Dzięki determinacji i odwadze byłego więźnia rozprawa zakończyła się wyrokiem skazującym.

Dziś, po 73 latach, ten wyjątkowy człowiek przyjechał do Gdyni, aby ponownie odwiedzić okręt, który w 1947 r. zrobił na nim ogromne wrażenie. Komandor Walter Jarosz, dowódca ORP Błyskawica oraz dyrekcja i pracownicy Muzeum Marynarki Wojennej mieli przyjemność spotkać się z panem Markiem Dunin-Wąsowiczem i wysłuchać jego wspomnień sprzed kilkudziesięciu lat. Były dziennikarz podarował muzeum fotografię upamiętniającą jego wizytę na okręcie w 1947 r.

(hs za: Muzeum Marynarki Wojennej)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA