Zamknij
REKLAMA

"Musimy tych zawszonych Polaków wytępić począwszy od kołyski..." 82 lat temu Niemcy zaczęli w lesie piaśnickim mordować mieszkańców Pomorza

21:16, 03.10.2021 | M.S
REKLAMA

Tradycyjnie od wielu lat mieszkańcy Pomorza spotykają się w pierwszą niedzielę października w lesie piaśnickim – miejscu, które 82 lata temu zostało wybrane jako „koniec życiowej drogi” wielu aktywnych działaczy ówczesnego województwa pomorskiego.

"Zostaliśmy tu powołani przez Fuhrera jako rzecznicy sprawy niemieckiej na tych ziemiach z jasno wytyczonym celem – uczynić tę ziemię znowu niemiecką.

Dlatego też naszym najszczytniejszym celem będzie, aby już po niewielu latach wszystkie polskie zjawiska, obojętnie jakiego rodzaju, były usunięte.

Dotyczy to szczególnie narodowego oczyszczenia tych ziem.

Kto należy do polskiego narodu musi opuścić ten kraj.

Naszym obowiązkiem jest bezwzględne oczyszczenie kraju z całej tej hołoty, z tej szajki rozbójników, Polaczków i Żydów. Nie wolno dopuścić do tego, by historia mogła nam kiedyś uczynić zarzut, że przegapiliśmy tę historyczną szansę.

Musimy tych zawszonych Polaków wytępić począwszy od kołyski, w ręce wasze oddaję los Polaków, możecie z nimi robić, co chcecie!" - mówił we wrześniu 1939 roku Albert Forster, gauleiter Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie.

* * *

- Dziś braliśmy udział w uroczystościach upamiętniających wydarzenia z 1939 oraz 1940 roku. "Intelligenzaktion" - mord w Piaśnicy był częścią szerszej akcji, która wymierzona była w najwybitniejszych przedstawicieli narodu polskiego. Szacuję się, że właśnie tutaj zamordowano 12-14 tyś osób, wielu z nich to nasi bezpośredni przodkowie więc to na nas spoczywa misja przekazywania świadectwa o ich odwadze i tragicznej śmierci z rąk okupanta kolejnym pokoleniom. Uroczystości w Piaśnicy są bardzo ważną okazją aby przypomnieć do czego prowadzi wojna i nienawiść. Musimy o tym mówić, szczególnie w czasach gdy historię próbuje się pisać na nowo za nas. Cześć Ich Pamięci. "Nie ma nic dobrego w wojnie. Z wyjątkiem jej końca. " Abraham Lincoln – podkreślił Marcin Bełbot, radny Rady Miasta Gdyni.

- Ta potworna zbrodnia, tak szczególnie dotkliwa dla Kaszubów, mieszkańców Pomorza i Gdyni była jedną z pierwszych masowych, niemieckich egzekucji po wkroczeniu Niemców na Pomorze. Czcimy ich pamięć. I wołamy: nigdy więcej wojny! - dodaje Marek Dudziński, radny Rady Miasta Gdyni.

W Piaśnicy Niemcy zamordowali wielu urzędników (w tym większość pracowników gdyńskiego ratusza), nauczycieli, prawników, księży, siostry zakonne, leśników, pracowników Portu Gdynia, harcerzy, przedsiębiorców, bankowców, działaczy wiejskich, rybaków, sołtysów, kolejarzy, pocztowców...

Las piaśnicki jest miejsce śmierci kilkunastu tysięcy osób. Po zamordowaniu, po kilku latach, kiedy było już jasne, że III Rzesza przegra wojnę, Niemcy zagonili więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof do spalenia zwłok zakopanych nieopodal Piaśnicy.

Od wielu lat, głównie z inicjatywy ks. Daniela Nowaka, kustosza Sanktuarium Piaśnickiego w Wejherowie, w lesie piaśnickim organizowane są uroczystości upamiętniające mord z początku II wojny światowej. Również w tym roku na miejsce kaźni licznie przybyli mieszkańcy Pomorza.

Wśród zgromadzonych byli m.in. Małgorzata Zwiercan – doradca Prezesa Rady Ministrów, posłowie Tadeusz Aziewicz i Kazimierz Plocke, Gabriela Lisius – Starosta Powiatu Wejherowskiego, wójt gminy Wejherowo Przemysław Kiedrowski, wójt Krokowej Adam Śliwicki, radni, w tym Marcin Bełbot, Marek Dudziński i Zenon Roda z Gdyni. Nie zabrakło również licznie przybyłych członków Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, z mocną reprezentacją Gdyni, na czele z Jerzym Miotke, którego dziadek Leon (leśniczy z Gołębiewa) został zamordowany przez Niemców w Pieśnicy.

W Piaśnicy zamordowani byli również gdyńscy Jezuici. Nie zabrakło dlatego delegacji Zespołu Szkół Jezuitów w Gdyni, a dyrektor szkoły ojciec Artur Wyzina SJ był jednym z kapłanów celebrujących piaśnicką Mszę Świętą, której przewodniczył arcybiskup gdański Tadeusza Wojda SAC.

Oprawę muzyczną uroczystości prowadziły Chór Lutnia pod dyrekcją Tomasza Fopke i orkiestra strażacka.

- Jesień 1939 roku jest jednym z najtragiczniejszych miesięcy na Pomorzu. Na przełomie 1939 i 1940 roku niemieccy oprawcy zamordowali kilkanaście tysięcy osób w Lesie Piaśnickim. Jak co roku w październiku w kaplicy Sanktuarium Piaśnickim oddaliśmy hołd pomordowanym – podsumowuje Małgorzata Zwiercan.

 

(M.S)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%