Zamknij
REKLAMA

Nierozliczona zbrodnia komunistyczna przynosi dzisiaj zgniłe owoce

09:02, 18.12.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz za: Artur S. Górski/solidarnosc.gda.pl/foto MarekDudziński
REKLAMA

51 lat temu strzelano w Gdyni na rozkaz partyjnych bonzów do spieszących do pracy i do szkół ludzi. Tarcia w łonie komunistycznej władzy i zbrodnicze rozkazy doprowadziły do grudniowej tragedii. Odcisnęła ona swe piętno i paradoksalnie za 10 lat masakra i przelana w jej trakcie krew przyniosła owoce – mądrze poprowadzony i rozważny bunt społeczny, określany jako Sierpień ’80.

"Jak co roku, o 6:00 spotkaliśmy się pod Pomnikiem Ofiar Grudnia 70, aby oddać hołd tym, którzy dokładnie 51 lat temu, odpowiadając na wezwanie władzy poszli jak co dzień do pracy. Jednak zanim doszli, Milicja i wojsko otworzyło ogień do Bogu ducha winnych robotników. A właściwie… nastolatków. Podczas apelu pamięci, przy nazwiskach podany był wiek ofiar - 16, 18, 19. Zbrodnia, która nie doczekała się kary… mało tego… doczekała się drwin ze strony Strajku Kobiet i lewicowych aktywistów. A w ostatnim czasie drwiny ze strony Seweryna Blumsztajna i ekipy z Gazety Wyborczej. Szkoda słów." - przypomniał Marek Dudziński, gdyński radny, który podczas uroczystości reprezentował posła Marcina Horałę.

O poranku 17 grudnia na miejsca, gdzie w 1970 r. padali zabici i ranni jak co roku, przybyły osoby, które pamiętają tamte wydarzenia, ci, którzy chcą oddać cześć ofiarom, upomnieć się o prawdę i pamięć podtrzymać – związkowcy, mieszkańcy Gdyni, uczniowie, przedstawiciele władz miasta, samorządowcy. Przy trasie ku pomnikowi Ofiar Grudnia 1970 droga zapłonęło setki zniczy.Uroczystość odbyła się pod pomnikiem Ofiar Grudnia 1970, niedaleko stacji SKM Gdynia Stocznia-Uniwersytet Morski. To właśnie w pobliżu tego przystanku po godz. 6.00 w czwartek 17 grudnia 1970 r. padły pierwsze strzały do robotników i uczniów.

Stajemy dziś w miejscu, gdzie przed pięćdziesięciu jeden laty rozegrała straszliwa tragedia. Tego dnia, w grudniu 1970 roku, o szóstej rano, powietrze przeszył odgłos strzałów. W odwecie za protesty stoczniowców i mieszkańców Trójmiasta, wojsko otworzyło ogień do robotników, którzy odpowiedzieli na apel władz, by wrócić do pracy. Zginęli niewinni ludzie, którzy w dobrej wierze w tragicznie dosłowny sposób znaleźli się na celowniku komunistycznego reżimu. Patrzymy dziś na ich imiona i nazwiska wyryte na czarnej płycie pomnika Ofiar Grudnia 1970 roku. To osiemnastu młodych Polaków, z których najstarszy miał trzydzieści cztery lata, a sześciu to nastoletni uczniowie. Patrząc na bezmiar i okrucieństwo tej zbrodni, zadajemy sobie pytanie, jak można było się jej dopuścić. Jak można było dopuścić do tego, by wojsko strzelało do bezbronnych obywateli? – napisał prezydent RP Andrzej Duda, a list podczas uroczystości pod pomnikiem Ofiar Grudnia‘70 w Gdyni przeczytał szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szrot.

Arcybiskup Tadeusz Wojda, metropolita gdański modlił się w intencji tych, którzy 51 lat temu w Gdyni stracili życie. Były kwiaty, znicze, apel poległych i pododdział kompanii reprezentacyjnej MW RP z Portu Wojennego Gdynia. Obecność wojska i marynarzy podczas uroczystości grudniowych już w 1980 roku miał wymiar symboliczny, jednak ten odbudowywany związek z narodem przerwał stan wojenny. Po przemianach ustrojowych siły zbrojne znów są na właściwym sobie miejscu – z narodem, nie przeciwko niemu.

Ofiarom gdyńskiej masakry

Oddajemy dziś hołd ofiarom gdyńskiej masakry, z bólem wracając do tamtych dni, gdy Polska była ciemiężona rękami własnych rodaków. Gdy Polacy zdali się na łaskę tych, którzy w imię utrzymania władzy i przywilejów gotowi byli poświęcić naszą suwerenność i bez słowa sprzeciwu podporządkować się sowieckiej dyktaturze. Ludzie ci nie zostali nigdy osądzeni, nie ponieśli odpowiedzialności za swoje zbrodnie, ani nie zostali ukarani przez niezawisłe sądy, choć wielu z nich dożyło upadku systemu, który współtworzyli – stwierdził prezydent Duda.

List Andrzeja Dudy, prezydenta RP skierowany do uczestników uroczystości. 

– Pamiętamy o śmierci niewinnych, pamiętamy o ponad tysiącu rannych, pamiętamy o prześladowaniach, ścieżkach zdrowia, torturach. Pamiętamy o pogrzebach urządzanych pod osłoną nocy, pamiętamy o rodzinach, którym odebrano mężów, ojców i synów. Nie wolno nam nigdy zapomnieć o tych, którzy zginęli i byli poddawani represjom, bo upominali się o godność, wolność i sprawiedliwość. Walczyli o nią nie tylko dla siebie, ale także dla nas.

Władze Gdyni wspierają wyśmiewanie historii?

Podczas uroczystości zabrał głos także wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „S” i przewodniczący NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdynia Roman Kuzimski. Odniósł się między innymi do wydarzeń związanych ze Strajkiem Kobiet. Zarzucił władzom Gdyni wspieranie "gówniarzerii", która organizując happeningi depcze ofiary. Podziękował Wojciechowi Szczurkowi za odcięcie się od inicjatorów przemarszu z "drzwiami". Dodał jednak, że miasto Gdynia winno przestać finansować jakiekolwiek organizacje, które działają na szkodę Polski.

Nierozliczona zbrodnia komunistyczna przynosi dzisiaj zgniłe owoce. Miesza pojęcia, zakłóca naturalny porządek rzeczy. Przestępców i katów nazywa się bohaterami, patriotami i ludźmi honoru. Ich ofiarom zaś odbiera się prawo do sprawiedliwości i poczucia dumy z własnych dokonań – mówił związkowiec.

– Tych pierwszych z wysokimi emeryturami, tytułami i stopniami chowa się z państwowymi honorami na Powązkach, a prawdziwych bohaterów, którym zawdzięczamy wolną ojczyznę nie tylko trzyma w zapomnieniu, a często i w biedzie, ale nawet wyszydza znieważając ich pamięć i dobre imię. Na takim fundamencie nie da się budować zdrowego społeczeństwa – zauważył Roman Kuzimski i przypomniał m.in. wulgarny happening podczas tzw. Strajku Kobiet, parodiujący tragiczny marsz gdynian ze zwłokami zabitego 18-latka, niesionymi na drzwiach.

Związkowy lider przypomniał też, że to NSZZ „Solidarność” od dziesięcioleci walczy o pamięć i sprawiedliwość, organizuje uroczystości, buduje pomniki, wydobywa z niepamięci prawdziwych bohaterów.

Wieczorna część gdyńskich obchodów rocznicy tragicznych wydarzeń w grudniu 1970 r. rozpoczęła się msza św. w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. Armii Krajowej. Następnie jej uczestnicy przeszli ulicami Armii Krajowej i Świętojańską pod pomnik Ofiar Grudnia‘70 na placu Wolnej Polski przed Urzędem Miasta Gdyni, by oddać cześć tym, którzy zastrajkowali, bo chcieli godziwych warunków życia, a kiedy wracali do pracy, zaatakowało ich wojsko i milicja.Wydarzenia Grudnia 1970 roku odegrały bardzo ważną rolę w budowaniu polskiej drogi do wolności. Zrodził się z nich oddolny wielki ruch społeczny, którego władza nie mogła poddać kontroli NSZZ „Solidarność”. By go zdusić reżim musiał wprowadzić stan wojenny na obszarze całego kraju. Był to początek zachwiania się i w konsekwencji upadku tzw. porządku jałtańskiego. Zatem – „To nie na darmo…”.

Mecenasem obchodów 51 rocznicy Grudnia ’70 i 40 rocznicy stanu wojennego jest Energa Grupa ORLEN.

(Mariusz Sieraczkiewicz za: Artur S. Górski/solidarnosc.gda.pl/foto MarekDudziński)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%