Zamknij
REKLAMA

Przystanie znów zapraszają mieszkańców

12.36, 21.09.2022 hs za: UM Gdyni/fot. Joanna Statuch, collage LIS
Skomentuj
REKLAMA

Po miesiącach, w których dawały schronienie osobom uciekającym przed wojną w Ukrainie,  gdyńskie Przystanie wracają do organizowania wydarzeń dla sąsiadów. Z początkiem września wznowiono aktywności w Przystani Chylońska 237, wkrótce z sąsiedzkich przestrzeni w Przystani Śmidowicza 49 będą korzystali gdynianie z dzielnic północnych.

Codzienne spotkania odbywają już w Przystaniach: Lipowa 15 w Wielkim Kacku oraz Opata Hackiego 33 na Chyloni. A w piątek, 16 września, zainaugurowano działalność Sali Sąsiedzkiej w Przystani Chabrowa 43. W każdym z tych miejsc każdy znajdzie coś dla siebie, ale też może coś od siebie dać.

Zapraszamy!

Centra Sąsiedzkie Przystań to, rozwijana przez gdyński samorząd od 2018 roku, sieć rozlokowanych w całym mieście placówek, w których mieszkańcy mogą uczestniczyć w bezpłatnych zajęciach hobbystycznych, rekreacyjnych czy kulinarnych, mogą poprowadzić spotkania dla sąsiadów i dzielić się z nimi pasjami, mogą spotkać się z psychologiem czy doradcą Powiatowego Urzędu Pracy, ale mogę też po prostu spędzić czas na rozmowie z innymi czy lekturze książki.Oferta Przystani jest bogata – ale zawsze dostosowana do specyfiki lokalnej społeczności i możliwości lokalowych.

Na potrzeby największych gdyńskich Przystani: Śmidowicza 49 oraz Chylońska 237 gruntownie przebudowano budynki, w których wcześniej działały nieistniejące już szkoły średnie. Obie placówki dysponują dużymi salami gimnastycznymi, przestronnymi salami warsztatowymi, węzłami sanitarnymi, pomieszczeniami do przygotowania posiłków.

Podobnie wyposażone są, zlokalizowane w mniejszych budynkach, Przystań Lipowa 15 oraz Przystań Opata Hackiego 33.

- Tuż po wybuchu wojny, gdy do Polski zaczęły docierać pierwsze fale uchodźców, zawiesiliśmy działalność wszystkich Przystani i rozpoczęliśmy ich adaptację na potrzeby pobytu osób z Ukrainy. Zakładaliśmy, że będą to miejsca pobytu krótkoterminowego – przypomina Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji. – W budynkach Przystani są węzły sanitarne, kuchnia wyposażone we wszystko, czego potrzeba do przygotowania i zjedzenia posiłku. Wiedzieliśmy że przyjadą do nas głównie kobiety z dziećmi, więc uzupełniając wyposażenie w Przystaniach braliśmy po uwagę ich potrzeby.

Miejsca noclegowe powstały i utrzymywano je dzięki zaangażowaniu jednostek miejskich (m.in. Gdyńskie Centrum Sportu, Gdyńskie Centrum Zdrowia, Laboratorium Innowacji Społecznych), darczyńców (np. Lions Club), radnych miasta i dzielnic oraz niezliczonej liczbie gdynian – mieszkańców dzielnic, sąsiadów Przystani, którzy każdego dnia spieszyli ze wsparciem dla osób uchodźczych.

W Przystani Śmidowicza 49 przygotowano 112 miejsc. Chylońska 237 dysponowała 114 miejscami, a Lipowa 15 – 29.Od początku marca do połowy kwietnia ze schronienia w Przystani Lipowa 15 skorzystało 38 osób. Do połowy sierpnia w Przystani Chylońska 237 zatrzymało się 238 osób. Około 10 września ostatnie osoby opuściły Przystań Śmidowicza 49 (łącznie przyjęto ich tu 290). Było to pobyty od kilku- do kilkunastodniowych; osoby w wyjątkowej sytuacji zostawały na dłużej.

- Bardzo szybko rozpoczęliśmy rozpoznawać sytuację i potrzeby osób, które zatrzymały się w Gdyni i zdecydowały się zostać na dłużej, by tym, którzy potrzebowali pomocy np. w znalezieniu mieszkania czy pracy udzielić jej w adekwatnej formie. Dzięki m.in. ofiarności mieszkańców Gdyni stworzyliśmy bazę prywatnych mieszkań, w których mogli zatrzymać się nasi goście i w których wynajęciu czy udostępnieniu pośredniczyliśmy – przypomina wiceprezydent Guć. – Współpracowaliśmy z Urzędem Wojewódzkim, z innymi miastami naszego regionu. Wspierały nas gdyńskie firmy i przedsiębiorcy. Dzięki temu mogliśmy na początku września wygasić ostatni z zorganizowanych w mieście punktów zbiorowego zakwaterowania dla osób uchodźczych – w Przystani Śmidowicza 49. Oczywiście, wciąż wspieramy przebywających w Gdyni uchodźców. Bardzo zależy nam, by czuli się w Gdyni dobrze, by zżyli się ze społecznością i stali się jej częścią. Przeprowadzka do samodzielnego mieszkania, nawet jeśli jest wynajęte, zdecydowanie temu sprzyja.

Czas, w którym w Przystaniach schronili się uchodźcy, był niezwykły dla lokalnych społeczności: pokazał ich siłę i gotowość do działania. Wielu sąsiadów dopiero teraz, po raz pierwszy, zajrzało do Przystani - by zapytać jak pomóc; wolontariat stał się okazją do nawiązania nowych znajomości.Dziś Przystanie wracają do organizacji zajęć: sąsiedzkie spotkania odbywają się na Lipowej 15, Opata Hackiego 33, Chylońskiej 237 i Chabrowej 43, a już wkrótce także na Śmidowicza 49.

- Przystań Śmidowicza 49 to duży budynek, przez pół roku dał schronienie blisko 300 osobom, nie ukrywam więc, że pracy przed nami sporo. Robimy wszystko, by móc jak najszybciej zaprosić sąsiadów na wspólne spotkania i zajęcia – zapewnia Aleksandra Markowska, dyrektor Laboratorium Innowacji Społecznych, miejskiej jednostki koordynującej sieć Przystani. – Wszystkim gdyniankom i gdynianom, którzy wspierali nas w Przystaniach w tym, by zapewnić uchodźcom poczucie bezpieczeństwa serdecznie dziękuję. To, że mogliśmy działać w tak dużym zakresie, to także Państwa zasługa.

O tym, jakie zajęcia odbywają się w gdyńskich Przystaniach, można przeczytać na stronie przystan.gdynia.pl lub w grupach Przystani na Facebooku.

(hs za: UM Gdyni/fot. Joanna Statuch, collage LIS)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%