Zamknij
REKLAMA

Marcin Pilch: byliśmy wychowani na podwórku i to dawało nam naturalną siłę, koordynację, odwagę, cwaniactwo i kolektyw

22:12, 08.03.2020 | Mariusz Sieraczkiewicz
Skomentuj
REKLAMA

Marcin Pilch jest trenerem mini piłki ręcznej chłopców w Akademii Piłki Ręcznej Gdynia. Był zawodnikiem Spójni Gdańsk (1994-2000), Wybrzeża Gdańsk (2000-2002), Warszawianki (2002/2003), AZS-AWFiS Gdańsk (2003-2010). Z Wybrzeżem zdobył w 2001 mistrzostwo Polski. W latach 1996-2003 wystąpił 52 razy w reprezentacji Polski seniorów, zdobywając 95 bramek, zagrał m.in. na mistrzostwach Europy w 2002.

 

Dlaczego właśnie szczypiorniak?

Tradycja szkolna SP 92 na Zaspie, a że szkoła była pod nosem, czyli z okna widziałem boiska na, których trenowali starsi koledzy. Sprawą oczywistą było, że prędzej czy później sam spróbuję tego rodzaju sportu. Szkoła ta była kiedyś kuźnią talentów polskiego szczypiorniaka. Wydała wielu reprezentantów Polski w różnych kategoriach wiekowych aż po seniorów: Jachlewski, Kostrzewa, Pepliński, Matysik, Suchowicz, Pilch.

 

Kiedy pierwszy raz rzuciłeś piłką do szczypiorniaka?

Pewnie były to zajęcia naborowe, 3-4 klasa szkoły podstawowej. Często również z kolegami już w tym wieku chodziliśmy, interesowaliśmy się zajęciami starszych kolegów naszej szkoły i klubu MKS Gdańsk. W trakcie treningów angażowali nas w podawanie piłek. W pewien sposób już uczyliśmy się podglądając pewnych zagrań, ruchów, zachowań na boisku do piłki ręcznej.

 

Pamiętasz swój pierwszy mecz?

Trudne pytanie, na pewno były to rozgrywki ligowe w 4 klasie szkoły podstawowej, ale dokładnie nie pamiętam z kim i gdzie graliśmy. Mogę tylko powiedzieć, że w szkole podstawowej mieliśmy fajny zespół zdolnych cwanych podwórkowych chłopaków, którzy na boisku rozumieli się bardzo dobrze. Miało na to również wpływ to, że sport był bardzo ważną i dużą częścią naszego młodzieńczego życia. Aktywnie uczestniczyliśmy w meczach "Wielkiego Wybrzeża”, w którym grali tacy zawodnicy jak Wenta, Plechoc, Goliat, Subocz, Waszkiewicz i wielu innych znakomitych zawodników, którzy byli naszymi idolami. Moim był - prawo skrzydłowy Wybrzeża i reprezentacji Polski Zbyszek Plechoc. Również chodziliśmy na mecze Lechii Gdańsk, także na boisku. Te doświadczenia dawały nam dużo wiary i pewności siebie.

 

W swojej karierze dotarłeś do tytułu Mistrza Polski w 2001 roku w barwach Wybrzeża Gdańsk. Grałeś również w reprezentacji Polski. Jak wspominasz ten okres?

Gra w MKS Gdańsk, potem Spójni Gdańsk, następnie w Wybrzeżu dały mi wiele niezapomnianych chwil, wzlotów, upadków, doświadczeń sportowych i życiowych. W tym ciężka kontuzja kolana już w wieku 18 lat - zerwane więzadła krzyżowe i roczna przerwa.

Awans do drużyny narodowej był następstwem dobrej formy w zespole klubowym Spójni Gdańsk, a potem po przenosinach do świeżo upieczonych mistrzów Polski z Wybrzeża Gdańsk; gra w Lidze Mistrzów i drugie z rzędu Mistrzostwo Polski z Wybrzeżem pokazuje, że był to bardzo dynamiczny i bogaty sportowo okres. Wyjazdy zagraniczne, gra z najlepszymi zespołami klubowymi Europy - Barcelona, Montpellier, CSKA Moskwa, Dunaffer, do tego Mistrzostwa Europy w Szwecji w 2002 roku.

W zespołach, w których grałem panowała super atmosfera, tworzyliśmy sportową rodzinę. Spędzaliśmy dużo czasu na treningach, wyjazdach, meczach ligowych, reprezentacyjnych. Również nie brakowało czasu na przyjemniejsze niż trening rzeczy, właśnie tam głównie tworzył się team spirit moich zespołów.

 

Masz w swoim życiu epizod edukacyjny w Gdyni. Jak pracowało Ci się na Karwinach?

Pracowałem na Karwinach w Zespole Szkół nr 10 około 8 lat po powrocie z Warszawy, gdzie zaliczyłem krótki epizod gry w Warszawiance.

To tutaj uczyłem się pracy z dziećmi i młodzieżą, równocześnie będąc jeszcze czynnym zawodnikiem AZS AWFiS Gdańsk.

Było to bardzo trudne doświadczenie, gdyż grając jeszcze zawodowo w ekstralidze bardzo ciężko było się przestawić z systemu pracy i gry seniorskiej do pracy z dziećmi. Z biegiem czasu zaczęło mi to sprawiać wiele przyjemności, kiedy widziałem, że moi zawodnicy super radzą sobie na boisku i niektórzy z nich trafiają na wyższy poziom sportowy.

To głównie ostatni rocznik 2002, z którym miałem przyjemność pracować w Gdyni, bodajże przez 2 lata, dzisiaj odnosi duże sukcesy klubowe z SPR Wybrzeże Gdańsk. Trzykrotnie Mistrzowie Polski, Dzieci Kępno 2015, Młodzików 2017 Kwidzyn, juniorów młodszych 2019 Ostrów Wielkopolski i teraz już za tydzień Finał Four w Łodzi w kategorii juniora, a niektórzy z nich jak Powarzynski Jakub i Krok Patryk z powodzeniem występują w reprezentacji Polski juniorów rocznika 2002.

Miałem również przyjemność pracy przez okres 5 lat w klasie sportowej z obecnym zawodnikiem Vive Kielce i reprezentacji Polski Tomkiem Gębala.

Poza tym poznałem tu wielu wartościowych nauczycieli, którzy przekazywali mi wiele konstruktywnych uwag i podpowiedzi co do pracy w szkole, z którymi mam kontakt do dzisiaj. Obecnie prowadzę w tej szkole zajęcia mini piłki ręcznej z chłopcami 2 i 3 klas ramach "Szkoły Otwartej".

 

Dziś uczysz młodych adeptów sportu w SMSie w Gdańsku. Czy zmieniło się podejście dzieci do sportu w porównaniu do czasów kiedy Ty byłeś w wieku swoich uczniów?

Pracuje obecnie w SMS Gdańsk, tutaj raczej nie mamy problemów z podejściem zawodników do swoich zadań, ponieważ są to sportowcy wybrani w drodze selekcji z całej Polski, którzy mniej więcej mają sprecyzowane plany sportowe na przyszłość.

Z perspektywy wydaje mi się, że nam więcej udawało się na boisku drogą naturalną, nie potrzebowaliśmy tylu bodźców treningowych niż obecni nasi zawodnicy. Byliśmy wychowani, jak wcześniej wspomniałem, na podwórku i to dawało nam naturalną siłę, koordynację, odwagę, cwaniactwo i kolektyw.

Ja pojedynki jeden na jeden czy dwa na dwa rozwiązywałem setki razy na boisku po szkole z kolegami z klasy, czy to na boisku do piłki ręcznej, czy na tzw zielonej trawce grając w nóżkę. Tam kształtowaliśmy wytrzymałość, szybkość opanowywaliśmy wszelkiego rodzaju zwody, walkę fizyczną bark w bark, czego moim zdaniem brakuje dziś dzieciom i młodzieży. Wszystkie te rzeczy musimy wytrenować podczas naszych zajęć.

 

7. Dlaczego należy kłaść mocny nacisk na edukację sportową dzieci i młodzieży?

Sport to zdrowie!

Telefony komórkowe, komputery, itp. to zmora naszych obecnych czasów, zajmują naszym dzieciom i młodzieży większość czasu po zajęciach szkolnych. Dlatego każdy rodzaj ruchu, zajęcia pozaszkolne mają ogromne znaczenie. Wpływają na ich lepszy rozwój, na ich aktywność. Wiele czasu poświęciliśmy wraz z coachem mentalnym, psychologiem sportu, dietetykiem na edukacji moich obecnych zawodników SMS i Wybrzeża, aby pokazać im, co poza samym treningiem sportowym jest ważne w tej całej układance pod tytułem Sport - Sportowiec - Wyczyn – Reprezentacja.

Dlatego uważam, że to my nauczyciele wychowania fizycznego - trenerzy, byli zawodnicy, reprezentanci Polski jesteśmy odpowiedzialni za prawidłowy rozwój tych młodych ludzi i powinniśmy dawać im jak najwięcej dobrych przykładów z własnego doświadczenia życiowego i sportowego.

 

Co spowodowało, że przyjąłeś propozycję Akademii Piłki Ręcznej Gdynia?

Przede wszystkim jestem mieszkańcem Gdyni. Moje dzieci chodzą do gdyńskiej szkoły. Na razie jeszcze trenują piłkę nożną, ale obydwaj wiedzą co to jest piłka ręczna, gdyż starszy chodził na zajęcia szczypiorniaka wcześniej do klubu Wybrzeże. Teraz bierze aktywny udział w rozgrywkach szkolnych. Natomiast młodszy rozwija się dwutorowo, poza piłką nożną chodzi na zajęcia mini piłki ręcznej, które prowadzę obecnie w ZSP nr 2w Gdyni oraz w Akademii Piłki ręcznej Gdynia. Jest to wspólny projekt paru osób, które postanowiły zrobić coś więcej w Gdyni na samym dole.

Mieliśmy w ostatnich dwóch latach zespół Superligi w Gdyni, ale niestety po tym sztucznym dla mnie tworze pozostały tylko wspomnienia, ponieważ jak to funkcjonuje w najlepszych zespołach w Polsce i Europie, najlepiej jest jeśli poparte to będzie szkoleniem dzieci i młodzieży w klubie, co ma związek z identyfikacją tych młodych zawodników, ich rodziców i całej społeczności z klubem. Tutaj takiej sytuacji nie mieliśmy lub w bardzo znikomym stopniu. Myślę, że jest tu duże pole do działania, wiele szkół, które mają warunki do uprawiania tej dyscypliny oraz dużo dzieci, które można zagospodarować do tej bardzo dynamicznej i widowiskowej dyscypliny sportu.

 

Z jakimi rocznikami będziesz pracował?

Na chwilę obecną w ofercie mamy zajęcia mini piłki ręcznej chłopców dla roczników 2010 i 2011w ZSP nr 2 i w Akademii Piłki Ręcznej Gdynia, które ja prowadzę. Na pewno z upływem czasu będziemy chcieli poszerzyć naszą ofertę. Będziemy pracować nad rozszerzeniem szkolenia we współpracy ze szkołami podstawowymi w Gdyni.

Myślimy o utworzeniu zespołu dzieci oparty na rocznikach 2010-2011, który od września będzie rywalizował w rozgrywkach wojewódzkich.

 

Jak można zgłosić się na Twoje treningi oraz gdzie i kiedy one się odbywają?

Zajęcia odbywają się w poniedziałki o godzinie 17:30 w Hali GCS. Wystarczy przyjść i wziąć udział w zajęciach, skontaktować się mailowo: [email protected] lub telefonicznie: 798 384 254 / 606 647 990

 

(Mariusz Sieraczkiewicz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA