Zamknij
REKLAMA


ngo

Nie ma zgody na debatę o stanie gdyńskiej oświaty. Czego boją się władze miasta albo co chcą zataić?

18:16, 28.03.2020 | hs za: Miasto Wspólne
Skomentuj
REKLAMA

O tym, że w gdyńskiej edukacji źle się dzieje, nie trzeba już nikogo przekonywać. Absurdalne, mijające się z prawem uchwały podejmowane głosami rządzącej miastem Samorządności są negatywnie opiniowane przez Pomorskiego Kuratora Oświaty. Niekompetencja aż zionie z ratusza...

Powoływanie się na szantaż, konfabulacja, manipulacja i brak dialogu i chęci rozmawiania z zainteresowanymi to już norma władz Gdyni. Co jeszcze musi się wydarzyć, by rozpadł się ten zgnuśniały układ?

Miasto Wspólne postanowiło zaproponować debatę gdyńskiej oświacie. Jednak władze znów postanowiły odrzucić propozycję. Czym podyktowany jest ten strach przed dyskusją z mieszkańcami Gdyni, w końcu to ich dzieci uczęszczają do gdyńskich szkół? A może władza chce coś ukryć? A może takie spotkanie obnażyłoby niekompetencję i brak merytorycznego przygotowania osób, które z ramienia Urzędu Miasta zajmują się edukacją?

Nowe czasy, ale nie do końca. Laboratorium Innowacji Społecznych negatywnie zaopiniowało projekt przeprowadzenia Panelu obywatelskiego o przyszłości gdyńskiej edukacji, opracowany przez moją grupę warsztatową w ramach projektów ogólnomiejskich do Budżet Obywatelski Gdynia – mówi Łukasz Piesiewicz z Miasta Wspólnego.

Swój pomysł opisuje następująco:

„Tak - przyznaję, panel miał być szansą na obiektywną ocenę działań pana prezydenta Szczurka wobec gdyńskiej edukacji (likwidowanie szkół - w mojej, ale także Pomorskiej Kurator Oświaty ocenie, bez podstaw merytorycznych)

Tak - miał to być sposób odebrania decyzyjności urzędnikom i przekazania jej mieszkańcom

Tak, panel jest formą konsultacji, którą trudno kierować, która w naszym przypadku zakładała udział ekspertów zewnętrznych

Tak, byłby to pierwszy przypadek przeprowadzenia panelu w Gdyni i to decyzją mieszkańców.”

Teraz wszyscy mamy zapewne co innego na głowie, ale kiedyś koronawirus się skończy i trzeba będzie wrócić do debaty o gdyńskiej edukacji. Już teraz nie da się zamieść pod dywan (za dużo już spod niego wystaje, a kolejne sprawy są już na horyzoncie).

- Jakie jest uzasadnienie negatywnej oceny? Że decyzję o konsultacjach może podjąć tylko prezydent i że konsultacje mogą zostać przeprowadzone tylko m.in. na wniosek min. 250 mieszkańców. Jak można to rozwiązać - nieformalnie - zgłaszający przyniosą 250 podpisów - zamiast 100 potrzebnych pod projektem miejskim. Nie ma problemu - zobowiązuję się to zrobić. A kwestia decyzji prezydenta? Formalnie - jeśli w głosowaniu BO panel by wygrał, prezydent przyklepie decyzję mieszkańców. Nie-da-się? Oczywiście, że się da. Potrzebna jest tylko dobra wola polityków i odrzucenie strachu przed brakiem kontroli nad wynikiem konsultacji. Panie i panowie - pokażcie, że lubicie w demokrację i ufacie ludziom! - podsumowuje Łukasz Piesiewicz.

Umieszczając wpis na FB Łukasz Piesiewicz oznaczył kilka organizacji, co by wiedziały, jak bardzo gdyński pijar rozmija się z rzeczywistością.

(hs za: Miasto Wspólne)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

Ostatni gimnazjalistOstatni gimnazjalist

0 0

Każdy normalny wie ze puste szkoly to kilka milionówstraconych, można przeznaczyc na remonty, boiska.... Dwie szkoły w środmiescie obok siebie nie mogą być...przeniesienie chyba SP50 to dobry pomysl bo szkoly w środmiescie tworza trójkat...co ułatwi dostep....problem mega to centra finansowe szkół czyli centralne zarzadzanie szkołami....ale efek bedzie szybki..Gdynia juz nie otrzyma LideraOswiaty....szkoły straca swoja tozsamosć 17:19, 29.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA