Zamknij
REKLAMA

Dlaczego nie od piątku? Dlaczego tylko szkoły ponadpodstawowe? Co nowego pojawi się w sobotę? Zamknięcie cmentarzy? Ograniczenia w przemieszczaniu się?

01:36, 16.10.2020 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto PAP
Skomentuj
REKLAMA

Premier Mateusz Morawiecki wspólnie ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim na konferencji prasowej ogłosili prawie połowę kraju strefą czerwoną.

W Polsce jest 314 powiatów i 66 miast na prawach powiatu. W czerwonej strefie od soboty będzie 152 powiatów.

Wszystkie uczelnie wyższe i szkoły ponadpodstawowe (licea, technika, szkoły branżowe – daw. Zawodowe, policealne i pomaturalne) w strefie czerwonej przechodzą na nauczanie zdalne. Środowiska szkolne zastanawiają się dlaczego decyzja o przejściu na zdalne nauczanie nie jest natychmiastowa, co zmieni to, że pójdą dopiero od poniedziałku, bo przecież w soboty uczniowie mają wolne.

Jeśli mówimy o roznoszeniu COVID-19 to kto zagwarantuje, że w piątek uczniowie spotykając się w setkach (jak nie tysiącach) polskich szkół średnich i uczelni nie zakażą się lub nie będą sami roznosić koronawirusa?

Po doświadczeniach z wiosennego przejścia uczniowie i nauczyciele mają już sporo doświadczenie. Jednak nie to jest problemem.

Organizatorzy Protestu Uczniowskiego uważają, że to co ogłosił premier, to za mało.

"To sukces tylko w 20%. Dzieci w szkołach podstawowych są bardziej podatne na roznoszenie wirusa." - komentują na twitterze decyzję rządu.

Według specjalistów mają rację – dzieci bardziej narażone są na koronawirusa. Wynika to z wielu powodów. Na przykład nie rozumieją obostrzeń i bardziej lgną do siebie i nauczycielek. W Gdyni mamy sporo przypadków zakażeń wśród najmłodszych uczniów, podobnie jest w województwie pomorskim i całym kraju.

Mocnym argumentem za zdalnym również w podstawówkach jest to, że w gastronomii jedna osoba ma mieć 4 metry kwadratowe przestrzeni, a w szkołach uczniowie są stłoczeni w klasach, tak jak do tej pory. Nagle po wakacjach szkoły nie stały się większe. I na nic zdadzą się wysiłki dyrektorów. Nie da się powiększyć klas, ani za bardzo rozłożyć nauczania stacjonarnego w czasie. Szkoły nie pracują na trzy zmiany.

Uczniowie szkół średnich i studenci nie wymagają opieki dorosłych, sami mogą organizować sobie zdalne nauczanie w domu. Dzieci potrzebują "kontroli" rodziców. Takie rozwiązanie mogłoby jednak poważnie zachwiać gospodarką,która i tak jest już w kryzysie. Odesłanie ogromnej rzeszy rodziców do domów spowodowałoby zatrzymanie lub w najlepszym przypadku poważne spowolnienie gospodarki.

Premier Morawiecki nie wyklucza jednak również wprowadzenia zdalnego nauczania w podstawówkach. Wszystko zależy od wzrostu zachorowań.

Kilka następnych dni pokaże, czy w przyszły czwartek zostanie ogłoszona decyzja dotycząca zdalnego nauczania w szkołach podstawowych.

Polacy czekają również na sobotnie decyzje. Zwłaszcza, że zbliża się Święto Zmarłych...

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

DominikaDominika

0 0

Nie istnieje święto zmarłych. 17:58, 16.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA