Zamknij
REKLAMA

Ma nie być zablokowania służby zdrowia w związku z piątą falą epidemii, a w Gdyni?

13:00, 22.01.2022 | PAP
Skomentuj PAP
REKLAMA

W szpitalach jest obecnie 14 005 pacjentów z COVID-19, w tym 1391 chorych podłączonych do respiratorów. Tydzień temu, 12 stycznia, w szpitalach było 17 155 chorych z COVID-19, czyli o ponad trzy tysiące więcej. Dwa tygodnie temu, 5 stycznia, w szpitalach było 19 264 chorych z COVID-19.

Nie będzie zablokowania służby zdrowia w związku z piątą falą epidemii — powiedział w rozmowie z PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut. Wskazał, że na razie liczba zajętych przez pacjentów z COVID-19 łóżek w szpitalach spada, podobnie jak liczba zajętych respiratorów.

Jednak problem jest w innej materii. W minionym tygodniu w gdyńskim szpitalu doszło do kuriozalnej sytuacji. Na SORze nie chciano przyjąć starszego człowieka tłumacząc brakiem miejsc i możliwości.

Rodzina interweniowała. Rozdzwoniły się telefony, posypały inwektywy, zrobiło się gorąco!

Tu pojawia się pytanie - czy szpital może odmówić przyjęcia chorego?

Zgodnie z art. 15 ustawy o działalności leczniczej, podmiot leczniczy nie może odmówić udzielenia świadczenia zdrowotnego osobie, która potrzebuje natychmiastowego udzielenia takiego świadczenia ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia. Od tego przepisu ustawodawca nie przewidział żadnego wyjątku, a więc np. możliwości wytłumaczenia odmowy chwilowym brakiem wolnych miejsc.

Należy więc powoływać się na art. 15 ustawy i wzywać Policję, kiedy placówka odmawia.

- Co więcej, odmowa przyjęcia osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego przez szpital od jednostek Państwowego Ratownictwa Medycznego, zgodnie z art. 45a ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym powinna skutkować zastosowaniem kary umownej określonej w umowie o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej z NFZ lub niezwłocznym rozwiązaniem tej umowy - mówi portalowi politykazdrowotna.com Paweł Kaźmierczyk z Associate, kancelaria DZP.

W przypadku koronawirusa sytuacja jest bardziej skomplikowana, gdyż wymaga określonych procedur i rozdzielenia innych pacjentów.

Wraz ze wzrostem ilości zakażeń przybywa pacjentów w szpitalach

1391 chorych podłączonych jest do respiratora, a tydzień temu było ich 1682, czyli o blisko trzystu więcej.

W Trójmieście nie ma jeszcze stanu alarmowego. Łóżka covidowe nie są wszystkie zajęte. Podobnie jest z respiratorami.

Resort zdrowia poinformował w środę o 30 586 nowych zakażeniach SARS-CoV-2.

"Nie spodziewam się Armagedonu. W tym momencie liczba zajętych szpitalnych łóżek przeznaczonych do leczenia COVID-19 spada i to dość dynamicznie. Zgonów też jest sporo mniej niż w grudniu. Respiratory są wolne w znacznej większości. Lepiej jednak dziś powiedzieć, że jest ogromne zagrożenie, a potem, że kogoś uratowaliśmy niż przesadzić w drugą stronę" - wskazał doświadczony wirusolog.

Jego zdaniem w ciągu najbliższych dni będzie widać, czy liczby zakażeń nadal lawinowo rosną, czy też dziś mieliśmy do czynienia z pewnego rodzaju kumulacją po okresie weekendowym, a także wielu tygodniach ze świętami.

"Liczba zgonów w tej fali epidemii zależy od stopnia uodpornienia populacji. Przez szczepienia uodporniło się w Polsce mniej osób niż w Europie Zachodniej, przez zakażenia sporo. Łącznie daje to taki obraz, że nie spodziewam się kompletnego paraliżu opieki zdrowotnej. Ona oczywiście cały czas jest mocno obciążona i kolejne osoby będą trafiały do szpitali, ale nie w ogromnym procencie. Jeżeli idzie o zakażenia, to one nie mają nic wspólnego ze szczepieniami. Szczepionka nie chroni bowiem przed zakażeniem. Mówiłem to już wielokrotnie. Liczba zakażeń wynika z dyscypliny ludzi. Jeżeli ludzie idą przez epidemię na luzie, to liczba zakażeń rośnie. Jeżeli jakichś reguł przestrzegają, to jest stabilizacja" - ocenił.

Dodał, że nie ma co wywoływać paniki związanej z kolejną falą epidemii, ale konieczne jest "używanie rozumu".

"Tego, tak jak i rozsądku, brakuje. Straszenie ludzi jednak nic nie da, a raczej przełoży się na dodatkowe śmierci przestraszonych osób z innych przyczyn zdrowotnych. Bo jak będą się bali chodzić do lekarzy i szpitali, to te choroby czekały nie będą" - wyjaśnił.

Dziś MZ ogłosiło, że mamy 40 876 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem.

(PAP)

Autor: Tomasz Więcławski

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%