Zamknij
REKLAMA

Starostwo wyrzuca na bruk centrum krwiodawstwa, a radni miejscy są oskarżani, czyli kowal zawinił, a Cygana powiesili

19:40, 07.06.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto google.maps
Skomentuj
REKLAMA

Od końca listopada ubiegłego roku w Kartuzach trwa ruch wokół dworku przy ul. 3 Maja. Budynek będący w zasobach miasta burmistrz chce sprzedać. Niejasna jednak jest sytuacja właścicielska obiektu. Mówi się, że są spadkobiercy odzywają się upominając o to co im się należy. Nie toczy się jednak żadne postępowanie sądowe.

„W Kartuzach krążą plotki, że odnalazł się potomek przedwojennych właścicieli tej posesji. Prawdopodobnie jest to obywatel Niemiec, który posiada oryginalne dokumenty dotyczące tej nieruchomości.” - poinformowała nas osoba związana z kartuskim magistratem, która woli pozostać anonimowa.

25 listopada 2020 roku z propozycją kupna niszczejącego budynku wystąpiło Stowarzyszenie Turystyczne Kaszuby. To organizacja tworzona przez 18 samorządów lokalnych, w tym gminę Kartuzy, zajmująca się dystrybucją środków unijnych w ramach różnych programów.

Na sesji radni odrzucili możliwość sprzedaży budynku, argumentując m.in. tym, że w tak atrakcyjnym miejscu, powinno powstać coś, co pozostanie w strukturze miasta i będzie służyć jego mieszkańcom.

Przez 5 miesięcy o dworku było cicho. Do radnych docierały jedynie informacje, że burmistrz ma plan na dworek i w odpowiednim czasie go przedstawi. Stało się tak 28 kwietnia, a następnie 12 maja. Włodarz Kartuz lobbował za sprzedaży budynku Regionalnemu Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku.

Problem jednak w tym, że nie odbyły się żadne konsultacje (z czego słynie burmistrz Gołuński) społeczne, żadne badania ani diagnozy.

Radni 28 kwietnia odrzucili ponownie wniosek o sprzedaż dworku.

- Siedziba Regionalnego Punktu Krwiodawstwa w Kartuzach mieści się od wielu lat w budynku kartuskiego Szpitala Powiatowego. Podczas ostatniej wizyty posłów Lewicy w Kartuzach usłyszeliśmy wiele słów chwalących sytuacje kartuskiego szpitala i opowiadających o dalszych planach rozwoju tej placówki. W tym samym czasie Powiatowe Centrum Zdrowia w Kartuzach wypowiada RCKiK wieloletnią umowę dzierżawy, nie proponując nic w zamian. Co jest powodem takiej decyzji? Jest to dla mnie sytuacja zupełnie nie zrozumiała, gdyż to właśnie powiatowy szpital jest głównym beneficjentem funkcjonowania punktu krwiodawstwa w Kartuzach. Dlaczego starostwo milczy więc w tej sprawie? - mówi Tyberiusz Kriger, kartuski radny.

Starostwo wyrzuca instytucję na co dzień ratującą ludzkie życie

W niektórym mediach pojawiły się informacje, jakoby radni blokowali istnienie krwiodawstwa w mieście i powiecie. No właśnie – POWIECIE! Do tej pory centrum mieści się w Szpitalu Powiatowym i to Starostwo wyrzuca je ze swojego budynku. A jest to przecież oddział obejmujący swoim działaniem cały powiat kartuski, więc to władze powiatu winny podjąć się zabezpieczenia lokalu dla tak ważnej instytucji, zwłaszcza teraz, w okresie popandemicznym. Centrum ma obsługiwać 140 tysięczny powiat, a nie tylko 15 tysięczne Kartuzy. Dlaczego zatem obciążą się miasto, skoro to powiat wyrzuca instytucję na co dzień ratującą życie?

Starostwo ma unowocześniać szpital. Była wielka i huczną konferencja prasowa z posłanką Senyszyn. Dla chcącego nic trudnego. Być może władzom powiatu nie zależy na ratowaniu ludzi i służeniu im. Ważniejsze są celebryckie konferencje prasowe.

- Radni Kartuz zawsze chętnie wspierali powiatowy szpital w Kartuzach finansując wielokrotnie z budżetu gminy zakupy różnego rodzaju sprzętu medycznego – dodaje T. Kriger.

Dlatego dziwne wydaje się zachowanie władz powiatu, które zamiast szukać wspólnie z miastem i gminą Kartuzy rozwiązania tego kryzysu umywa ręce i udaje, że to ich nie dotyczy.

Starostwo Powiatowe w Kartuzach otrzymało ogromne dofinansowane z rządowych środków w wysokości 8 mln zł na remont dawnego budynku Sądu Rejonowego, który ma stanowić nową siedzibę Starostwa. A co ze starym budynkiem, dlaczego tam nie można umieścić centrum krwiodawstwa?

Z jednej strony łatwo jest przyjmować od rządu miliony złotych, a z drugiej wypowiada się oddziałowi państwowej instytucji dzierżawę. Hipokryzja sięgająca szczytów.

Wiktor Tyburski, dyrektor RCKiK w Gdańsku kiedy zaproponowano mu dzierżawę dworku przy ul. 3 Maja stwierdził, że jest bardzo ostrożny podchodzeniu do wszelkich dzierżaw, gdyż w obecną lokalizację Centrum zainwestowało 300 tysięcy złotych, a teraz Starostwo ich wyrzuca na bruk.

Kartuscy radni zaproponowali dyrektorowi Tyburskiemu budynek przy dworcu PKP, ten jednak odmówił powołując się na drgania. Trochę to dziwne, bo dworek przy ul. 3 Maja znajduje się przy najruchliwszej ulicy miasta, gdzie cały czas przejeżdżają ogromne Tiry, a na dworcu PKP pociągów jak na lekarstwo...

Na dodatek takie centrum zlokalizowane w budynku przy dworcu PKP doskonale funkcjonuje w Żaganiu, przy ul. Kolejowej 88 i wszyscy są zadowoleni.

- Jako Radni Miasta i Gminy Kartuzy rozumiejąc istotę problemu zaproponowaliśmy alternatywne rozwiązania w postaci wieloletniej dzierżawy budynku przy ul. 3 maja za symboliczną kwotę czy przejęcia na własność budynku przy dworcu PKP. Z niezrozumiałych dla nas przyczyn propozycje te zostały przez dyrektora RCKiK odrzucone, a z nas stara się teraz zrobić wrogów dawców krwi. Budynek przy PKP był według dyrektora nieodpowiedni z uwagi na drgania, wywoływane przez bliskość torów kolejowych i przejeżdżających tam pociągów. Tymczasem całkiem niedawno w Żaganiu otwarto punkt krwiodawstwa na ... dworcu PKP! Jest to tym bardziej dziwne, że budynek przy ul. 3 Maja znajduje się w samym centrum miasta, przez które codziennie przejeżdża setki samochodów ciężarowych czy autobusów – komentuje Tyberiusz Kriger.

Sam dworek znajduje się na działce o powierzchni 1000m2. Nie ma tam miejsca na parking, a wszystkie okoliczne parkingi są zajęte z racji tego, że to centrum miasta. Znacznie większy parking i lepszy dojazd znajduje się przy budynku koło dworca PKP, który zaproponowano RCKiK. Przy dworcu znajdują się wiaty postojowe dla rowerów, parking z 76 miejscami postojowymi oraz miejsce dla taksówek.

- Podobna do Kartuz sytuacja miała miejsce w Limanowej, gdzie miejscowemu staroście udało znaleźć się dla krwiodawców odpowiednie miejsce w ich szpitalu. Biorąc pod uwagę, że nasze propozycje nie znalazły uznania wierzę, że Staroście Kartuskiemu uda znaleźć się odpowiedni teren dla Punktu Krwiodawstwa w Kartuzach. Być może taki punkt uda się utrzymać na terenie szpitala lub przenieść do któregoś z pomieszczeń powiatu na ulicy Słonecznej w Kartuzach – podpowiada radny Kriger.

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto google.maps)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

MaxMax

0 0

W końcu ktoś napisał jak jest! 16:30, 08.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%