Zamknij
REKLAMA

Burmistrz mieszkańców ma gdzieś. Sami postanowili zadbać o swoje podwórko

16:32, 18.07.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz
Skomentuj
REKLAMA

Mieszkańcy Lęborka przed gettem bronią się sami. Mimo licznych interwencji u burmistrza, władza udaje, że nic się nie dzieje i systematycznie próbuje sprawę zamieść pod dywan.

Rosnąca ilość przestępstw (co potwierdza miejscowa Policja), chuligańskie wybryki, zastraszanie, dewastacja budynków i strach mieszkańców, w tym obawa o życie i zdrowie – nie są dla władz Lęborka przesłankami do zajęcia się sprawą. O poprawę bezpieczeństwa od lat walczą mieszkańcy ulic Sienkiewicza i Pileckiego. Na Grunwaldzkiej jest póki co w miarę bezpiecznie, ale nic nie trwa wiecznie. Jeśli władze Lęborka będą dalej pomijać potrzeby mieszkających przy Grunwaldzkiej, to i tam może się stać niebawem niebezpiecznie.

[ZT]45780[/ZT]

Jedyną akcją pokazową, na którą zdecydował się burmistrz było... rozebranie placu zabaw, który z inicjatywy mieszkańców powstał przy jednej z kamienic przy ul. Grunwaldzkiej.

Wniosek jest prosty – rządzący Lęborkiem potrafią tylko „rozbierać” i przesiedlać... Tak z dnia na dzień powstaje lęborski „Trójkąt Bermudzki”. Za chwilę nie będzie już tam obowiązywało żadne prawo, chyba że prawo silniejszego!

Są jednak mieszkańcy, którym zależy na normalnym życiu. Nie czekają już na „wolę” burmistrza, tylko sami biorą swoje sprawy w swoje ręce.

Ponad 3 lata czekali na to, by burmistrz zajął się ich posesją. Wreszcie zrozumieli, że lęborski ratusz ani myśli wywiązać się z zadań, które wynikają z przepisów i zadań własnych gminy.

[ZT]45909[/ZT]

- W Lęborku mamy do czynienia z nową jakością. Stało się coś, czego raczej Urząd Miasta się nie spodziewał. To wydarzenie, które pokazało, że ludzka solidarność i odpowiedzialność jest ważniejsza niż niekompetentna władza. Mieszkańcy ul. Grunwaldzkiej nie czekając na pomoc Gminy miasta Lębork. Pokazali jak wspólnota różnych ludzi, stara się stworzyć fajne środowisko do funkcjonowania na co dzień. Służby porządkowe miasta zawiodły, a inicjatywa mieszkańców kamienicy przy ul. Grunwaldzkiej pokazuje jaka jest w nich siła i determinacja. W Lęborku nie może być ulic zapomnianych, przy każdej z nich mieszkają dobrzy, pomocni, uczciwi lęborczanie - komentuje sprawę, wspierający mieszkańców, radny Łukasz Kuriata.

[FOTORELACJA]10385[/FOTORELACJA]

W wyniku akcji mieszkańców część budynku została pomalowana. Szpetne napisy zniknęły. Podwórko zostało uprzątnięte. Czy inicjatywa z Grunwaldzkiej rozszerzy się i mieszkańcy innych kamienic sami zaczną dbać o swoje najbliższe otoczenie, przekonamy się niebawem. O akcji zrobiło się głośno. Jedynie władze Lęborka milczą... pewnie samozorganizowanie się mieszkańców odebrało rządzącym mowę.

(Mariusz Sieraczkiewicz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%