Zamknij
REKLAMA

Obszar Metropolitalny to kółko zbiorowej adoracji, a królowie są nadzy? Nie ma wspólnego biletu, jest za to wewnętrzna walka, pustosłowie i klepanie po ramieniu

09:20, 09.09.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz/Fot. G.Mehring/OMGGS
Skomentuj
REKLAMA

Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot coraz bardziej przypomina kolosa na glinianych nogach, który nie wiadomo czemu aspiruje do rządzenia większością województwa pomorskiego.

10 urodziny Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot świętował podczas Kongresu Smart Metropolia 2021.

Urodzinowe przemówienia rozpoczęli prezesi Rady OMGGS. - Ważne, że jesteśmy razem - powiedział prezydent Sopotu, Jacek Karnowski. - Jesteśmy jak rodzina! - dodała prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz. - Na nas nie ma siły! - zakończył prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek.

Czy tak naprawdę jest co świętować?

Owszem miasta i gminy zrzeszone w OMGGS czują wymierna korzyści, czyli 26 węzłów przesiadkowych, z których połowa już została oddana do użytku, to dziesiątki kilometrów ścieżek rowerowych i nowe trasy tramwajowe, to także nowe tramwaje i trolejbusy, to kilkanaście zrewitalizowanych dzielnic m.in. w Gdańsku, Pucku, Wejherowie, Żukowie czy Kartuzach, to wyremontowane szkoły, przedszkola i budynki mieszkalne, to nowe miejsca pracy, to centra geriatrii, z których pierwsze zostało otwarte w Sopocie, to także działania skupiające się na problemach mniejszości, środowisk i osób wykluczonych oraz tworzenie równego dostępu do usług społecznych, to także przedsiębiorstwa społeczne, w których pracownikami są przede wszystkim osoby wykluczone.

Czy to jednak wystarczy?

Nie trzeba być specjalistą od integracji czy socjologiem by stwierdzić, że podmioty administracyjne skupione w Obszarze Metropolitalnym wcale nie szukają porozumienia i nie dążą do jednoczenia sił na rzecz mieszkańców. Zbyt wiele jest ambicjonalnych i partykularnych interesików, które doprowadzają do tego, że do rzeczywistej konsolidacji jest jeszcze strasznie daleko.

Najbardziej jasny przykładem braku porozumienia i chęci działania na rzecz mieszkańców jest brak wspólnego biletu metropolitalnego. Tu przoduje Gdynia, która najczęściej jest w kontrze lub unika tematów albo wręcz bojkotuje i wyzwala konflikty. Tu należy przywołać awanturę z Węzłem Karwiny i negację przez władze Gdyni budowy trzeciego toru na linii 201.

Ta linia kolejowa biegnie przez zrzeszone w OMGGS Gdańsk i powiat kartuski, a ma odciążyć magistralę kolejową lecąca przez powiaty gdański i tczewski, również będące członkami obszaru.

Władzom Gdyni to jednak nie przeszkadzało, by torpedować potrzeby Portu Gdynia i rozwiązania PKP PLK.

Mówienie więc o współpracy na rzecz konsolidacji to mrzonki i konfabulacje! Każdy ciągnie do siebie, a „kołdra” jest za krótka.

Od kilku lat samorządowcy mocno akcentują potrzebę ustawowego powołania metropolii, krzycząc, że takowa istnieje na Górnym Śląsku.

Zapominają jednak, że Górny Śląsk to skonsolidowana przestrzeń i historycznie, i działaniowo, choćby przez kopalnie węgla. Proces kształtowania się Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii trwał lata, dziesiątki lat. Tak powstała i ugruntowała się spójność regionu. Na Pomorzu te dziesiątki lat dopiero przed nami.

Wolne Miasto Gdańsk?

Do tego jeszcze należy dodać tendencje separatystyczne i odwoływania się do Wolnego Miasta Gdańska i tuszowanie niemieckiej roli w II wojnie światowej. Przodują w tym przede wszystkim władze Gdańska, z ust których nie usłyszymy, że to Niemcy rozpętały najtragiczniejszą z dotychczasowych wojen i że to Niemcy mordowali w Piaśnicy, Szpęgawsku, Stutthof…

Działania prowadzone przez część decydentów mają znamiona dążeń do uniezależnienia się od władz państwowych, wtedy do oderwania Pomorza od Rzeczypospolitej tylko jeden krok.

Z drugiej strony – powstanie metropolii w proponowanym składzie na starcie dyskryminuje pozostałe powiaty województwa pomorskiego, spycha je do roli drugorzędnych, a wręcz gorszych.

Istotne jest również to, że włodarze z obszaru zarzucają obecnej ekipie rządzącej krajem, że ta nie chce pochylić się na powołaniem pomorskiej metropolii. Sami jednak nie szukają dialogu,tylko cały czas idą na konfrontację, krytykując działania rządu, kontestując rozwiązania proponowane przez premiera i jego ministrów czy organizując wydarzenia, których celem jest atak na Prawo i Sprawiedliwość.

Jak można w takiej sytuacji oczekiwać przychylności?

Gala OMGGS pokazała, że indolencją trwać będzie dalej, a o wspólnym bilecie metropolitalnym mieszkańcy tzw. obszaru mogą jedynie pomarzyć.

Tak więc, gala 10 lecia była niczym innym tylko tradycyjnym utwierdzaniem się w swojej nieomylności i wyjątkowości... Szkoda jedynie, że w tym wszystkim zagubiono mieszkańców...

(Mariusz Sieraczkiewicz/Fot. G.Mehring/OMGGS)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

cyklistacyklista

1 1

A MEVO to pewnie będzie w przyszłym roku, ale w Białymstoku! 23:46, 09.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%