Zamknij
REKLAMA

Parkingi zniknęły, parkują gdzie się da. A tam gdzie się nie da? Też parkują

08:06, 21.09.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto Krzysztof Bryk/FB/Gdynia o wszystkim
Skomentuj
REKLAMA

W Gdyni likwidacja parkingów to idea, która powoli zaczyna prowadzić donikąd. Przypomina trochę amerykańską prohibicję z lat trzydziestych, kiedy to oficjalnie w Stanach Zjednoczonych obowiązywał zakaz sprzedaży alkoholu, a i tak w całym kraju lał się on litrami w nielegalnych punktach dystrybucji.

Likwidowanie parkingów pod wpływem wąskiej grupy, która głośno krzyczy i chce na siłę przekwalifikować kierowców na rowerzystów, to z jednej strony ograniczanie swobód obywatelskich, a z drugiej zwykła głupota, która wprowadza segregację mieszkańców.

Sami włodarze też nie dają „dobrego” przykładu poruszając się po mieście samochodami. Dlaczego na przykład prezydent Szczurek nie wsiądzie na rower i nie zacznie przyjeżdżać do pracy z Wiczlina? Mógłby po drodze zbierać swoich urzędników i całym peletonem meldować się przed gmachem przy ul. Piłsudskiego.

Ostatnio sporo szumu narobiła sytuacja związana z zebraniem rodziców jednej z gdyńskich szkół średnich położonych przy ul. Morskiej...

"#samochodoza przecież gdzieś muszą zaparkować morska to jest jednak stan umysłu i czarna dziura jeżeli chodzi o ciągi pieszo rowerowe, chodniki, trawniki i parkowanie gdzie popadnie / uprzedzając komentarze przyjezdnych, jest gdzie zaparkować w okolicy albo zorganizować "na wywiadówki" parking dla rodziców, ale trzeba chcieć - teraz już wiem dlaczego ten odcinek cpr jest tak nierówny” - napisał internauta.

Kilkanaście aut zaparkowało wzdłuż nieistniejącego lodowiska, które teraz ma być halą sportową, naprzeciwko przystanku SKM Gdynia Stocznia.

Wśród nich były także samochody spoza Gdyni. O nich wcześniej nikt nie pomyślał. A przecież do gdyńskich szkół średnich uczęszcza wielu uczniów z ościennych powiatów, więc kiedy rodzice mają dotrzeć na wywiadówkę, to muszą gdzieś zaparkować.

Z Kartuz, Pucka czy Kościerzyny nikt nie będzie przyjeżdżać komunikacją zbiorową. Mógłby być problem z powrotem do domu. Wieczorami zarówno autobusy, jak i pociągi kursują rzadziej.

„Kompletny brak parkingòw wielopoziomowych prowadzi do wynaturzeń i obrazuje stan umysłu rządzących miastem. Wszelkie dewiacje kierowców to łatwa do przewidzenia konsekwencja tego stanu.” - czytamy w jednym z komentarzy.

Wziąć kierowców za pysk

Za sytuację na chodniku przy ul. Morskiej zwolennicy wyrzucenia samochodów z centrum miasta obwiniają Straż Miejską i Policję. Postulują nawet wzięcie kierowców „za pysk” i wtedy byłby spokój.

Przywołany jest także przykład zabicia pieszego przez kierowcę. Zapewne nie jest to pierwszy i nie ostatni taki przypadek. Biorąc pod uwagę sprawę śmiertelnego potrącenia pieszego przez manewrującą śmieciarkę. To znów mamy do czynienia z sytuacją, w której budujący bloki nie dostosowali miejsc tak, by sprawnie można było wywieźć śmieci. Kierowca mając ograniczoną widoczność starał się swoją pracę wykonać jak najlepiej. Tym razem nie udało się. Jednak należałoby najpierw sprawdzić czy wszystkie miejsca w Gdyni, z których odbiera się śmieci, za które gdynianie płacą ciężki pieniądze spełniają wymogi do tego przewidziane.

Problem w Gdyni jest brak wielopoziomowych parkingów. W centrum miasta pracuje codziennie kilkadziesiąt tysięcy osób. Jeśli ktoś wierzy, że przesiądą się do komunikacji miejskiej to musi mieć bardzo bujną wyobraźnię. Gdyby zaczął pisać powieści science fiction to mógłby stworzyć coś dużo lepszego od Gwiezdnych Wojen, Matrixa i Star Treka razem wziętych.

Właściciele samochodów nie po to je kupują, by jeździć komunikacją publiczną. Przyczyn jest wiele. I ograniczanie parkingów będzie jedynie prowadzić do frustracji, a ta do agresji, co dopiero może stać się przyczyną wzrostu nerwów na jezdni, a w konsekwencji wypadków i to tych śmiertelnych...

W Gdyni mamy do czynienia z tradycyjną „nieomylnością” władzy, która na podstawie podszeptów i protestów wąskiej grupy „wyrzuca” (choć nie swoje) samochody z centrum.

Najpierw trzeba nauczyć... pokazać, jak ważne jest „odsamochodowienie” centrum miasta.

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto Krzysztof Bryk/FB/Gdynia o wszystkim)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (3)

TryxTryx

1 2

Byłem w sobotę w śródmieściu. Nie miałem najmniejszego problemu z zaparkowaniem. Opłacenie parkingu przez aplikację mobilną. Tanio nie było, spotkanie trwało ponad 3h ale za to wygodnie. Za luksus trzeba płacić. 21:44, 21.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

przerobione w Hustonprzerobione w Huston

1 2

Przerabiane w Huston, Londynie, Nowym Yorku, Oslo, Sztocholmie teraz w Paryzu i Warszawie. Zawsze dochodzi sie do tych samych wnioskow. Miasta z mocno ograniczona liczba pasow i miejsc parkingowych w centrach dzialaja lepiej. 23:24, 21.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

witwit

1 0

Fejkowe zdjęcie, Tam nie ma już samochodów. 23:53, 24.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%