Zamknij
REKLAMA

Ilu gdynian zostało ukaranych za brak segregowania śmieci?

19:01, 13.10.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto Bluesnap/pixabay.com
Skomentuj
REKLAMA

Na śmieciach można zarobić podwójnie... a nawet podwójnie z kawałkiem!

Radny Ireneusz Trojanowicz (Wspólna Gdynia) zaalarmowany przez mieszkańców skierował interpelację do prezydenta Wojciecha Szczurka.

Sprawa dotyczy coraz częstszych sygnałów od gdynian w sprawie nakładania kar na mieszkańców budynków wielorodzinnych pozostających w zasobie spółdzielczych (być może innych również) w związku z brakiem segregacji czy też niewłaściwą, niewystarczającą segregacją odpadów.

Radny chciał wiedzieć:

  • Ile takich kar w ciągu ostatnich 6 miesięcy nałożono i w jakiej wysokości?
  • Jakie konkretnie czynniki decydują o nałożeniu takiej kary i czy jest ona stopniowalna?
  • Czy podjęto jakiekolwiek działania w celu mobilizowanie spółdzielni do właściwego przygotowania wiat i pergoli śmietnikowych do segregacji odpadów (mieszkańcy zgłaszają, że to ogólnodostępność śmietników i swobodny dostęp każdego są przyczyną takiej sytuacji)?
  • Czy zrealizowano lub planuje się zrealizować kampanię informacyjną wskazującą mieszkańcom skutki niesegregowania nawet przez jednego mieszkańca bloku wielorodzinnego?
  • Czy płatnikiem kary winna być spółdzielnia, czy też indywidualni mieszkańcy, jak to się dzieje?
  • Co magą zrobić mieszkańcy, którzy mimo prawidłowej segregacji otrzymali karę i czują się niesprawiedliwie potraktowani?
  • Czy nie uważa Pan, że nakładanie kar na wszystkich mieszkańców bez szczegółowego dochodzenia, może przyczynić się do zdemotywowania mieszkańców do segregacji śmieci?

Władze Gdyni kolejny raz robią skok na kasę mieszkańców. Byle tylko ściągnąć jak najwięcej „danin”. W tym przypadku mamy do czynienia z karami, nie zawsze mającymi odzwierciedlenie w rzeczywistości. Tak trochę w myśl przysłowia: „Kowal zawinił, Cygana powiesili”.

Okazuje się, że trafnie radny Trojanowicz sformułował swoje pytania. Odpowiedzi na nie pokazały, że karanie to jedno z ulubionych zajęć władz Gdyni.

W odpowiedziach nic nie ma o konsultacjach z zarządcami czy spółdzielniami. Jest tylko o dokumentacji ze zdjęciami. Wiadomo, firma zajmująca się wywozem nieczystości nie ma obowiązku prowadzić rozmów czy negocjacji, ale zgłasza problem do Urzędu Miasta. Tam jest armia urzędników. Czy nie znalazłby się żaden, który w zakresie swoich obowiązku mógłby mieć właśnie kwestie związane z wyjaśnianiem spraw dotyczących segregowania.

Przecież Gdynia przez śmieci zarabia na mieszkańcach ogromne pieniądze. To czy nie należy im się uczciwe traktowanie. Przecież w prawie stoi jak wół – niewinny aż do udowodnienia. Zdjęcia dowodami są wątpliwymi...

Ponad 300 tysięcy złotych kary

„W okresie ostatnich 6 miesięcy wydane zostały 93 decyzje określające podwyższoną wysokość miesięcznej opłaty na kwotę 318.006,00 zł. Zgodnie z treścią art. 6ka ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, stwierdzenia niedopełnienia przez właściciela nieruchomości obowiązku selektywnego zbierania odpadów komunalnych, dokonuje podmiot odbierający odpady komunalne, informując o tym fakcie Prezydenta Miasta. W oparciu o zgłoszenie zawierające m.in. dokumentację zdjęciową potwierdzającą brak segregacji, wydawana jest decyzja o podwyższeniu optały za gospodarowanie odpadami komunalnymi. W Gdyni decyzja taka jest wydawana w sytuacji, gdy zgłoszenia o braku lub nieprawidłowej segregacji powtarzają się kilkukrotnie w ciągu miesiąca. Podwyższona opłata nie jest „stopniowalna" - prawo nie przewiduje takiej możliwości. Jej wysokość określona została uchwałą XVl/548/2O Rady Miasta Gdyni z dnia 29.01.2020 w sprawie metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz ustalenia stawek tej opłaty. W myśl tej uchwały opłata podwyższona stanowi 2,5-krotność opłaty podstawowej.” - wynika z odpowiedzi wiceprezydenta Michał Gucia.

Od 2011 roku miasto Gdynia informowało właścicieli nieruchomości, w tym zarządców nieruchomości i spółdzielnie, w formie komunikatów medialnych, pism, e-maili, jak i podczas bezpośrednich spotkań, że w celu zapewnienia mieszkańcom maksymalnej wygody i dostępności segregacji odpadów, spoczywa na nich obowiązek zorganizowania miejsc gromadzenia spełniających wytyczne. Również kampania edukacyjna kierowana do mieszkańców w zakresie prawidłowego postępowania z odpadami komunalnymi trwa w sposób ciągły, a jednym z jej istotniejszych elementów jest informacja nt. konsekwencji braku selektywnego zbierania odpadów na nieruchomości.” - czytamy dalej w odpowiedzi.

Jednak radny Trojanowicz słusznie zwrócił uwagę na fakt, iż wiele wiat śmietnikowych jest ogólnie dostępnych i tak naprawdę każdy może wyrzucać co chce, również odpady nieposegregowane. Mało tego wyrzucający wcale nie musi być mieszkańcem bloku lub bloków, do których dany śmietnik jest przypisany.

Dlaczego spółdzielnie czy wspólnoty nie zamknęły wiat śmietnikowych?

Być może takie rozwiązanie w dużej części wyeliminowałoby wyrzucanie odpadów zmieszanych.

„Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach obowiązek uiszczenia podwyższonej stawki opłaty spoczywa na właścicielu nieruchomości. W przypadku nieruchomości zabudowanych budynkiem wielolokalowym, obowiązek ten nakładany jest na spółdzielnie mieszkaniowe. Podstawa prawna: art. 6ka ust. 1 w związku z art. 2 ust. 3 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

Ustawowa odpowiedzialność za brak selektywnego zbierania odpadów na nieruchomościach zabudowanych budynkiem wielolokalowym, ma charakter zbiorowy. Zarówno administrator i zarząd nieruchomości jak i wszyscy mieszkańcy powinni solidarnie podejmować wysiłek prawidłowego postępowania z odpadami. Selektywne zbieranie odpadów jest ustawowym obowiązkiem każdego mieszkańca.Praktyczna realizacja tego obowiązku, będzie skutkowała brakiem kar za brak selektywnego zbierania odpadów.” - podsumował wiceprezydent Guć.

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto Bluesnap/pixabay.com)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

AdamAdam

1 0

Kiedy wreszcie przepisy, które umożliwią każdemu wybór czy woli rozliczać się za wywóz śmieci wg. stawki ryczałtu czy wg. zużycia wody? Jak długo jeszcze mieszkańcy, którzy produkują minimalną ilość śmieci będą dopłacać do wielkich kubłów wyrzucanych przez pozostałych mieszkańców? Różnice w ilości produkowanych śmieci sięgają nawet 500% więc jakim prawem wszyscy płacą tyle samo? To są kolejne ukryte zyski, absurdalnie wysokie, bo skoro kalkulacja ryczałtu jest taka, że pokrywa nawet tych największych "producentów", to skoro ktoś ma 1/5 tych śmieci to znaczy, że do kasy UM wpadają pieniądze dosłownie za nic. Tym się powinien zająć i prokurator i CBA. Kiedy wreszcie tak się stanie i ktoś zbada rzeczywisty koszt wywozu/składowania śmieci? Toż taniej wyszłoby z tych absurdalnych kwot płaconych do UM samemu zawieść te odpady prywatnym transportem na wysypisko i skorzystać z dostępnej tam wagi. Przecież taki np. Gdańsk ma ciężkie miliony nadpłaty od mieszkańców, a pieniędzy niesłusznie pobranych nie zwraca. Czy przypadkiem sytuacja w Gdyni nie jest podobna? 02:01, 14.10.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%