Zamknij
REKLAMA

Wraca sprawa pomnika Żołnierzy Niezłomnych. Wyszła na jaw manipulacja

13:54, 23.11.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz za: znadniemna.pl
Skomentuj
REKLAMA

Wraz z wywiadem Mariusza Birosza dla Telewizji Republika jak bumerang powróciła sprawa pomnika Żołnierzy Niezłomnych w Czarnem, który w wyniku perfidnej manipulacji nie został postawiony.

Przypomnijmy, że Stowarzyszenie „Brygada Inki” wyszło z inicjatywą postawienie pomnika Żołnierzom Niezłomnym mając na to pieniądze. Jednak zwolennicy Rokossowskiego i postkomuny zorganizowali szeroką kampanię dezinformacyjną, w której mówiono m.in., że w domniemaniu z budżetu Czarnego ma na ten cel iść 850 tysięcy złotych.

Przez wiele miesięcy wprowadzano mieszkańców błąd

Pojawiły się ulotki, w których sugerowano, że na pomnik zostaną przeznaczone publiczne pieniądze. Oczywiście nikt nie podpisał się pod tymi paszkwilami. Tchórzostwo nie pozwoliło inicjatorom ujawnić się i pokazać twarz.

Doszło również do „ubeckiej” prowokacji podczas spotkania z Piotrem Szubarczykiem, ówcześnie pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej.

W sprawę budowy pomnika zaangażowały się wtedy osobistości z wielu patriotycznych środowisk.

List otwarty prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys do przewodniczącego Rady Miejskiej w Czarnem Adama Leszka Breski opublikowało na facebooku Stowarzyszenie Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej z siedzibą w Warszawie.

W liście czytamy, że prezes ZPB z wielką radością przyjęła wiadomość o inicjatywie postawienia w Czarnem (woj. pomorskie) pomnika żołnierzy Polski Podziemnej, poległych w latach 1944-1954 na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej w walce z sowieckim zniewoleniem.

Andżelika Borys prosi przewodniczącego Rady Miejskiej w Czarnem Adama Leszka Breskę i radnych Miasta i Gminy Czarne o „poparcie tej szlachetnej inicjatywy”.

„Jako Związek Polaków na Białorusi nie możemy w tak godny sposób uczcić pamięć naszych bohaterów” – pisze prezes ZPB i dodaje, że cieszy ją, iż miejscem upamiętnienia kresowych Żołnierzy Niezłomnych może stać Czarne, gdzie młodzież ma za patrona szkoły Danutę Siedzikównę „Inkę”.

Wielu mieszkańców Kresów Wschodnich po II Wojnie Światowej zostało przesiedlonych lub wyjechało na zachód Polski i tam zaczęło nowe życie” – przypomina autorka listu i stwierdza, iż warto aby rodacy z tej części Polski „nigdy nie zapomnieli o tych, którzy zostali i walczyli do końca o naszą ukochaną ziemię ojczystą”.

Andżelika Borys w imieniu Związku Polaków na Białorusi dziękuje Arturowi Kondratowi, prezesowi Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej , Mariuszowi Biroszowi, prezesowi Stowarzyszenia „Brygada Inki” oraz Piotrowi Rzewuskiemu, przewodniczącemu Stowarzyszenia „Solidarność Walcząca” za chęć wybudowania „drugiego w Polsce, a pierwszego na zachód od Wisły pomnika poświęconego naszym wielkim bohaterom, rodakom, którzy wytrwali na straconych posterunkach i oddali życie za wolną Polskę”.

Jak informowała w 2018 roku gazeta „Gość Koszalińsko-Kołobrzeski” pomysł postawienia w Czarnem mieście pomnika Żołnierzy Niezłomnych w ostatnich dniach stycznia został przedstawiony na sesji Rady Miejskiej i Gminy w Czarnem.

Do głosowania nad pomysłem jednak nie doszło, gdyż odpowiedniego wniosku zabrakło w programie sesji Rady, a z pomysłem radni mogli się zapoznać dopiero podczas wolnych wniosków.

Dlaczego Adam Breska nie wprowadził tematu budowy pomnika pod obrady Rady Miejskiej?

Możemy jedynie spekulować, że szkoła imienia Inki to już było za wiele dla co niektórych z pospezetperowską przeszłością, więc jeszcze pomnik dla tych, którzy walczyli z narzuconym przez sowietów systemem, nie mieścił się już w pojmowaniu świata od nowa dla tych, którzy nie odkryli, że 4 czerwca 1989 roku były 30 lat temu i mamy już zupełnie nową Polskę.

A może inaczej – wreszcie mamy Polskę!

Trudno jest mówić o najnowszej historii Polski, kiedy Mazowiecki grubą krechą zezwolił byłym ubekom i komunistom piastować funkcje publiczne, co nadal nam się czkawką odbija...

Na ulotkach, które należy traktować, jako „ubecką” prowokację wypisano również kłamstwa dotyczące działalności Żołnierzy Niezłomnych. Zapewne po to, by podbić temat rzekomymi mordami. Generalnie cała ta sytuacja jest kontynuacją polityki zaczętej przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego w latach 50 ubiegłego wieku, kiedy to zdrajcy i agenci Moskwy zasiadający w strukturach władzy PRLu robili wszystko, by oczernić Armię Krajową, Narodowe Siły Zbrojne i rząd londyński. Chodziło o uwiarygodnienie przestępczego systemu narzuconego Polsce siłą przez sowieckich siepaczy kierowanych przez zwyrodnialców z NKWD.

Pomnik nie stoi, ale środowiska patriotyczne nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa.

(Mariusz Sieraczkiewicz za: znadniemna.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%