Zamknij
REKLAMA

Znów przyjechali strzelać do Inki? Minął rok... a nadal Andrzej L. nie ma postawionego zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci [ZDJĘCIA]

18:24, 17.06.2022 | Mariusz Sieraczkiewicz
Skomentuj
REKLAMA

Rok temu MlodaGdynia.pl opublikowała artykuł opisujący kuriozalną sytuację związaną piątą rocznicą nadania imienia Danuty Siedzikówky Inki Szkole Podstawowej w Czarnem.

Na uroczystościach zabrakło najważniejszych po uczniach gości. Nie pojawiały się bowiem osoby, które miały bezpośredni wpływ na wybór Inki przez społeczność szkolną.

A wszystko rozegrało się wokół osoby, która miała odwagę jednoznacznie zareagować na inwektywy i ataki postkomunistów hołubiących takim zwyrodnialcom jak na przykład sowiecki marszałek Konstanty Rokossowski.

Rokossowski aktywnie przewodził sowietyzacji polskiej armii, uzależniając ją od sowieckich oficerów.

1 maja 1950 roku Rokossowski wydał rozkaz nr 26, zatwierdzający czystkę wśród oficerów Wojska Polskiego. Na jego mocy usuwano przedwojennych polskich oficerów oraz żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych, którzy zdecydowali się wrócić do kraju. Skazano łącznie 86 polskich oficerów, z czego 40 skazano na śmierć, w tym trzech zasłużonych w obronie Helu w 1939 roku oficerów Marynarki Wojennej. Czystka w Wojskach Lądowych rozpoczęła się już w styczniu 1949 r. i w ciągu 18 miesięcy usunięto z armii 1200 oficerów. Do 1954 roku z armii wydalono około 9 tysięcy oficerów. Czystka zbiegła się z rozbudową kadr – stan z 1949 r. został potrojony w 1954 roku. W grudniu 1952 r. na 56 generałów, pełniących służbę czynną w Wojsku Polskim, 43 było oficerami Armii Radzieckiej. Najwyższe stanowiska dowódcze pełnili oficerowie radzieccy – dowódcą lotnictwa został gen. Iwan Turkin, a Marynarki Wojennej – admirał Wiktor Czerokow.

Piotr Szubarczyk zabolał postkomunę!

I tak prawda znów stała się powodem bolszewickiej nagonki na Piotra Szubarczyka, co w konsekwencji doprowadziło do cofnięcia zaproszenia. Wywołało to lawinę!

Na obchodach nie pojawili się inni ważni historycznie dla Inki – nie przyjechał Jacek Frankowski, autor filmu o Bohaterce V Brygady Wileńskiej Armii Krajowej, nie zjawił się żaden przedstawiciel kombatantów, a przede wszystkim uczestnictwa odmówiła rodzina Danuty Siedzikówny.

Po kilku miesiącach od wydarzeń wokół rocznicy nadania imienia nie ma winnych tej sytuacji. Polityce zwalają winę jeden na drugiego. Nikt nie chce przyjąć odpowiedzialności za ten antypolski czyn.

Od 2 lat data 17 czerwca części mieszkańców Czarnego kojarzy się jeszcze z innym wydarzeniem. W czwartą rocznicę nadania imienia Andrzej L. syn byłego dyrektora szkoły i obecnego radnego powiatowego dokonał aktów zniszczenia mienia i podpalenie gospodarstwa Romualda Zblewskiego, Nadleśniczego Nadleśnictwa Czarne Człuchowskie, wspierającego Brygadę Inki.

Mimo wielu starań, próśb, wniosków, żaden pomorski polityk nie podszedł poważnie do ataku na działaczy Brygady Inki i Nadleśniczego.

W konsekwencji śmierć...

A jest się o co upominać. Pan Zblewski ratując swój płonący dobytek poparzył się, co było powodem wylądowania w szpitalu. Tam zaraził się koronawirusem i zmarł. Jednak prokuratura nie dostrzegła tej zależności. Ba! Nie przesłuchano poszkodowanych!

Natomiast to z inicjatywy prokuratury, która z racji prawa winna stać po stronie zaatakowanych, a nie oprawcy, sąd w Człuchowie proceduje kwestię umorzenia dochodzenia i pozostawienia na wolności podpalacza.

PiS-dy

Politycy Prawa i Sprawiedliwości poudawali trochę, że chcą pomóc,niby gdzieś byli, niby z kimś rozmawiali, jednak efektów nie widać żadnych. Były próby przeniesienia sprawy poza pomorską jurysdykcję, jednak stanęło na niczym.

A jak przyjdzie do wyborów, to wszyscy będą „latać” za Brygadą Inki, by ta zaangażowała się w kampanię. Czy angażuje się? Raczej wątpliwe! Bandyta chodzi na wolności, Mariusz Birosz odbija się od kolejnej ściany, sąd utajnił proces, a wszystko zmierza ku temu, by sprawie ukręcić łeb!

Kolejna rozprawa niebawem.

Przypominamy w jej intencji list Jacka Frankowskiego do burmistrza Czarnego Piotra Zabrockiego sprzed roku. Na początek zacytujmy słowa kończące go:

„Z przykrością stwierdzam, że Pan w powyższej kwestii, niestety, nie zachował się jak trzeba.”

Dziś w 6 rocznicę nadania imienia i 2 rocznicę bestialskiego czynu Andrzej L. można powiedzieć, że list ten do serca winni wziąć sobie również ci wszyscy politycy, którzy mogliby pomóc.

Dlaczego nie pomagają?

To jest najbardziej tajemniczy wątek całej sprawy...

List J. Frankowskiego

Panie Burmistrzu,

apelowałem do Pana o zniesienie zakazu zaproszenia, na uroczystości 5. rocznicy nadania Szkole Podstawowej im. Danuty Siedzikówny ps. Inka w Czarnem, Piotra Szubarczyka - historyka, który pierwszy rozpoczął działania na rzecz przywrócenia pamięci o tej bohaterskiej sanitariuszce 5. Wileńskiej Brygady AK na długo przed tym zanim jej imię stało się powszechnie znane.

Z przykrością odnotowałem, że mój apel z argumentacją wykazującą dorobek historyczny Piotra Szubarczyka predestynujący go do bycia honorowym uczestnikiem wszelkich uroczystości związanych z imieniem Inki, nie przekonał Pana do zmiany decyzji zakazującej zaproszenie Piotra Szubarczyka przez Panią dyrektorkę szkoły.

Trzeba przypomnieć, że Piotr Szubarczyk nie jest osobą anonimową w środowiskach patriotycznych Czarnego. Dzielił się swoją wiedzą historyczną z zainteresowanymi słuchaczami podczas spotkań.

Piotr Szubarczyk zawsze był na posterunku, gdy trzeba było stawać w obronie dobrego imienia bohaterów, którym powojenne władze komunistyczne odbierając życie równocześnie starały się odebrać godność i zepchnąć w mroki niepamięci.

Tak było w trakcie prelekcji Piotra Szubarczyka w Czarnem w 2018 roku poświęconej historii powojennego zrywu antykomunistycznego, gdy jeden z uczestników spotkania, posługując się nazewnictwem z czasów komuny zarzucił mjr. Łupaszce dowodzenie oddziałem bandytów.

Piotr Szubarczyk zdecydowanie stanął w obronie dobrego imienia bohaterskiego dowódcy 5. Wileńskiej Brygady AK, za co spotkały go ataki ze strony lewackich sympatyków okresu komunistycznych rządów i komunistycznej interpretacji historii, którzy do dzisiaj nie mogą mu wybaczyć zdecydowanej i emocjonalnej obrony honoru bohaterskiego polskiego oficera.

Swoją decyzją, uniemożliwiająca udział Piotra Szubarczyka w niezwykle ważnych, dla środowisk patriotycznych, uroczystościach związanych z imieniem Inki w Czarnem, opowiedział się Pan po której jest Pan stronie sporu o to: czy mjr Łupaszko jest dowódcą bohaterów walczących o wolność, jak głosi Piotr Szubarczyk, czy dowodził bandytami, jak wypowiadał się jeden z mieszkańców Czarnego reprezentujący krąg sympatyków okresu komunistycznych rządów w Polsce.

Wobec trwania przez Pana przy decyzji odmawiającej możliwości uczestnictwa Piotra Szubarczyka w rocznicowych uroczystościach nadania Szkole Podst. w Czarnem imienia Inki, z przykrością informuję o rezygnacji z udziału w tych niezwykle ważnych uroczystościach. Rezygnacja jest formą protestu przeciwko Pana decyzji dyskryminującej historyka, którego dorobek od lat służy promowaniu osoby i czynu Inki.

Z przykrością stwierdzam, że Pan w powyższej kwestii, niestety, nie zachował się jak trzeba.

Jacek Frankowski

* * *

Tak pisaliśmy rok temu

[ZT]45693[/ZT]

Zdjęcie główne to drzwi garażowe przyozdobione przez Andrzeja L.

Spalone gospodarstwo Romualda Zblewskiego

Pożar gospodarstwa R. Zblewskiego

Grób R. Zblewskiego

Nadleśniczy Romuald Zblewski i Mariusz Birosz podczas uroczystości przed Nadleśnictwem Czarne Człuchowskie poświęconym Żołnierzom Niezłomnym

(Mariusz Sieraczkiewicz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

JJ

1 0

Wy tak qrfa serio? 20:59, 19.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RR

0 0

Pisowcy już polecieli, jakby to kogoś obchodziło, że jakiegoś chłopa nie będzie XD 21:19, 19.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%