Zamknij
REKLAMA

Gdynia - Miasto przyjazne... dzikom? Czyli rodzic ma długi, bo wydał kasę na imprezy, więc obciął dzieciom kieszonkowe na zeszyty i książki

18.11, 25.09.2022 Mariusz Sieraczkiewicz za: Natalia Kłopotek-Główczewska/FB Aktualizacja: 18.30, 25.09.2022
Skomentuj
REKLAMA

"Gdynia otrzymała tytuł Miasta Przyjaznego Dzieciom. To pierwsze i na razie jedyne w ten sposób uhonorowane miasto przez  UNICEF Poland. Nie wiem jak jest w innych miastach, ale jeśli są mniej przyjazne niż Gdynia, to, moim zdaniem, naprawdę źle się dzieje."

- napisała Natalia Kłopotek-Główczewska, rzeczniczka Gdyńskiego Dialogu.

To kolejne podsumowanie przyznania Gdyni tego zaszczytnego tytułu, z którego wynika, że UNICEF się jednak pomylił (albo sam jest POMYŁKĄ?). Instytucje międzynarodowe wielokrotnie już pokazały, że są oderwane od rzeczywistości. Czy tak jest również w przypadku nadania Gdyni tytułu "Miasta Przyjaznego Dzieciom"?

Gdynia Potępiona?

Kłopotek-Główczewska w ciekawy, wręcz literacki (z domieszką ironii i satyry) przedstawiła stan mentalny Gdyni i podejście jej władz z prezydentem na czele do dzieci:

Z tego co widzę, Gdynia nie stara się zaprzyjaźnić z dziećmi. Jest raczej rodzajem bardzo surowego rodzica, którego dzisiaj większość pewnie by potępiła.

- Rodzic ma długi, bo wydał kasę m.in. na imprezy, więc obciął dzieciom kieszonkowe na zeszyty i książki - milionowe cięcia w budżecie kosztem edukacji (dokładnie 60 milionów mniej).

- Rodzic potrzebuje więcej przestrzeni w ogrodzie, więc zlikwidował domek dziecka, w którym spotykało się z przyjaciółmi, odrabiało lekcje itp. - Zamykanie, przekształcanie szkół wbrew woli rodziców i dzieci.

- Rodzic zbudował dziecku huśtawkę, ale nie zakonserwował jej przed zimą, więc teraz jest popsuta. Rodzic zlecił jej naprawę wujkowi, ale musi za to zapłacić, więc długo jeszcze nie będzie huśtawki. - Niedbałość o place zabaw, przerzucanie ich napraw i remontów na Rady Dzielnicy, opóźniania realizacji projektów RD i BO.

- Rodzic nie ma pieniędzy na planszówki, więc nie będzie cotygodniowych wieczorów gier - likwidacja programów w szkołach podstawowych. Np. fajny program "Wgraj się" mojej córki nie obejmie, bo nie. W ubiegłym roku obserwowała "drugaków" w tym programie i nie mogła się doczekać. Nie doczeka się.

Ponadto zapisanie dziecka do publicznego żłobka w Gdyni graniczy z cudem.

To tylko niektóre z problemów, które zauważyłam w ostatnich latach.

Innym jest problem z dzikami*. Są prawie we wszystkich dzielnicach w Gdyni. Są dokarmiane przez mieszkańców, bo nie ma akcji informujących mieszkańców albo zakazujących takich działań.

Dziki w Gdyni naprawdę mają dobrze.

Uważam, że UNICEF powinien rozważyć zmianę nagrody na Gdynia - Miasto Przyjazne Dzikom. Wzbudzi mniej kontrowersji.

* dla jasności, nie jestem zwolenniczką odstrzałów dzików.

(Mariusz Sieraczkiewicz za: Natalia Kłopotek-Główczewska/FB)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%