Zamknij
REKLAMA

Wulgaryzmy na ścianach, odpadający tynk, dziura w ścianach, zniszczone schody i poręcze

12.20, 19.11.2022 Mariusz Sieraczkiewicz Aktualizacja: 12.38, 19.11.2022
Skomentuj
REKLAMA

O rejonie ulic Sienkiewicza, Pileckiego i Grunwaldzkiej w ostatnich miesiącach napisano już bardo wiele.

Z inicjatywy Komendanta Powiatowego Policji zorganizowane zostało spotkanie w sprawie stanu bezpieczeństwa. Padło na nim wiele ostrych słów pod adresem Policji i władz miasta.

Kuriata interweniuje

Od ponad roku w sprawach mieszkańców tego rejonu interweniuje lęborski radny Łukasz Kuriata.

- Mieszkańcy dzwonią do mnie o każdej porze. Informują o zagrożeniach, konfliktach międzysąsiedzkich czy dzieciach zostawianych samych sobie. Oddzielną kwestią jest stan techniczny budynków, oświetlenie czy warunki bezpieczeństwa. Do burmistrza Lęborka skierowałem już kilkanaście interpelacji. Część problemów w nich poruszana będzie rozwiązana, na przykład doświetlenie ulicy Sienkiewicza – mówi Kuriata.

Tym razem radny Kuriata skierował interpelację w sprawie remontu i malowania klatek schodowych na ul. Sienkiewicza 10, 11,12 ,13, 14 (budynki mieszkalne).

Odpowiadając na prośby i interwencje mieszkańców ul. Sienkiewicza 10,11,12,13,14 zwracam się do Pana burmistrza o niezwłoczne uwzględnienie w planie inwestycyjnym kompleksowego remontu klatek schodowych na ul. Sienkiewicza” - napisał Kuriata.

Sprawa wyglądu klatek schodowych była już poruszana przez radnego. Nic w niej się nie zadziało, więc Kuriata ponowił interpelację oczekując konkretnych realnych działań ze strony włodarza. Czas ponieść konsekwencje własnych decyzji.

Przypomnijmy, że już w połowie ubiegłego roku pisaliśmy o zagrożeniu masowym wykluczeniem społecznym w tym rejonie. Nazwaliśmy go trójkątem lęborskim. Wtedy władze miasta oburzyły się i „z uporem maniaka” przekonywały wszystkich wokół, że żaden problem nie istnieje, że to rejon jak każdy innych w Lęborku, a słowa o niebezpieczeństwie to próba podgrzewania tematu, którego nie ma.

Rzeczywistość pokazała, że to my mieliśmy rację, a nie włodarze Lęborka, którzy woleli przymykać oczy i zamiatać problem pod dywan. Dziś on zwielokrotnił się i może doprowadzić do tragedii.

Codzienność...

150 interwencji Policji, osoby (w tym nieletnie) trafiające do miejsc odosobnienia, zagrożenie życia i zdrowia, burdy alkoholowe, przemoc i agresja, to codzienność w rejonie ulic Sienkiewicza, Pileckiego i Grunwaldzkiej.

Brak reakcji władz na stan sprzed półtora rok doprowadził do tego, że podobne problemy pojawiły się w innych rejonach miasta, o czym rozmawiano również na spotkaniu z Policją.

Przypomnijmy, że na te spotkanie nie raczyli wybrać się burmistrz Namyślak ani jego zastępcy. Takie to podejście władz Lęborka do problemów mieszkańców miasta.

Brak reakcji to zgoda na dewastację, chaos i tworzenie się getta!

- Jak informują okoliczni mieszkańcy, klatki schodowe są w złym stanie technicznym, a ich estetyka pozostawia wiele do życzenia. Mieszkańcy są poirytowani takim stanem rzeczy i pytają, jak długo będą żyć w tak fatalnych warunkach? - podkreśla Łukasz Kuriata.

(Mariusz Sieraczkiewicz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

MieszkaniecMieszkaniec

1 1

Problemy mieszkańców nie są, nie były i nie będą problemami wójta. Tak jest w większości gmin. 13:15, 19.11.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%