Zamknij
REKLAMA

Coś tu śmierdzi, albo kto lgnie do zawieszonych sędziów, czyli jak Andrzej L. pojawił się na Placu Wolności w Czarnem

08:59, 19.07.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto JT
Skomentuj
REKLAMA

Od 4 czerwca trwa w Polsce akcja objazdowa "Tour de Konstytucja" zorganizowana m.in. przez Helsińską Fundację Praw Człowieka, Komitet Obrony Demokracji, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Protest z Wykrzyknikiem. Twarzami wydarzenia są zawieszeni sędziowie Paweł Juszczyszyn i Igor Tuleya.

11 lipca akcja dotarła do Czarnego w powiecie człuchowskim. Tam na Placu Wolności zaprezentowano ideę akcji i rozmawiano z mieszkańcami, których w porywach przybyło ok. 40.

Na potrzeby identyfikacji z miejscem przygotowano napisy na dwóch kartonach. Na jednym mogliśmy przeczytać hasło Czarne Tak, na drugim Czarnek Nie. Miało to być akcja apolityczna, jednak antyrządowe hasło wprowadziło mocny akcent polityczny.

Wśród przybyłych mieszkańców był również pan Adam, który przyszedł w konkretnym celu – chciał z sędziami porozmawiać o wymiarze sprawiedliwości.

"Członkowie Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” w sile trójki sędziów: pani, której nie zapamiętałem nazwiska i dwóch panów znanych i "lubianych", lecz nie przez wszystkich, za ich zacne "szlachetne" działania w wymiarze sprawiedliwości na rzecz kraju i społeczeństwa. Byli to sędziowie Paweł Juszczyszyn i Igor Tuleja. Poszedłem gdyż chciałem wysłuchać co mają do powiedzenia i po co tu przybyli. Wypowiadali się kulturalnie z przekazem, uśmiechali i prosili o uśmiechanie się jak należy. Zresztą jak Bóg przykazał. Mówili o Konstytucji jako Najwyższym Prawym Dokumencie gdzie zapisane jest tak jak w Piśmie Świętym jak należy postępować, zachowywać się zgodnie z tym co zapisane jest w paragrafach. Mówili o wzajemnym szacunku do wartości, do tego byśmy się nawzajem szanowali, słuchali, rozmawiali itd. Ja jednak poszedłem na Skwer Jana Pawła II z innym zapytaniem i przesłaniem, a konkretnie problemem ze sprawą sprzed roku. A mianowicie czynem popełnionym przez jednego z miejscowych. Chodzi o jednego z mieszkańców Czarnego, który to dopuścił się haniebnego, strasznego czynu podpalenia budynku i usiłowania podpalenia innych oraz zniszczenia mienia, czyli Tablicy Pamiątkowej Jana Borysewicza ps "Krysia" Bohatera, Żołnierza AK, Niezłomnego - umieszczonej na ścianie miejscowego Nadleśnictwa Czarne Człuchowskie przy ulicy Długiej w Czarnem. Ów mieszkaniec dopuścił się również zniszczenia elewacji budynku, którą oblał olejem i farbami, dewastacji samochodów, w których poprzebijał opony. Jegomość magister leśniczy złapany przez Stróży Prawa po kilku dniach śledztwa w dwuznacznej sytuacji w nocy w jednej z leśniczówek został przewieziony do aresztu. Po zapoznaniu się z oskarżeniami podejrzany przyznał się do zarzuconych mu bandyckich czynów. Poprosiłem jednego z panów sędziów, konkretnie Pawła Juszczyszyna by odniósł się do tematu i tragedii, jaka miała miejsce, ponieważ oprócz tej sytuacji wspomniałem też o innej sprawie. A mianowicie o masakrze według mnie chyba powiązanej. Chodzi o śmierć małżeństwa, gdzie mężczyzna – jeden z człuchowskich leśniczych rankiem z broni myśliwskiej zastrzelił swoją żonę, a później popełnił samobójstwo. Głośno o tym było w zeszły roku. Moim zdaniem sprawa ma drugie dno i jest powiązana z podpaleniami dokonanym przez "piromana" Andrzeja L. Powrócę jednak do odniesienia się do tej sytuacji pana Pawła sędziego." - opowiada pan Adam.

Według jego relacji przedstawił sędziemu Juszczyszynowi szczegółowo sprawę podpalenia posesji Nadleśniczego Romualda Zblewskiego oraz zniszczeń, których Andrzej L. dokonał na posesji Mariusza Birosza, do czego się przyznał. Tu pan Adam został zaskoczony. Bowiem sędzia Juszczyszyn zamiast ustosunkować się jako prawnik do opisanej sytuacji, zaczął atakować Prawo i Sprawiedliwość i przedstawiać. Mówił dużo o trybunale Konstytucyjnym, o Izbie Dyscyplinarnej i Sądzie Najwyższym, jednak nic o sprawie podpalenia i śmierci Nadleśniczego Zblewskiego. Przy tym cały czas się uśmiechał.

Dodajmy, że Nadleśniczy, któremu Andrzej L. podpalił budynek gospodarczy w wyniku poparzeń trafił do szpitala, gdzie zaraził się koronawirusem i w konsekwencji zmarł. Prokuratura nadal Andrzejowi L. nie postawiła zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci. Są jednak tacy mieszkańcy, którzy uważają, że podpalacz poszedł pod dom nadleśniczego z zamiarem zabicia go właśnie przez pożar, który miał strawić wszystko.

Najbardziej jednak pana Adama zaskoczyła "wizyta" Andrzeja L., który pojawił się jak gdyby nigdy nic. Z uśmiechem na twarzy witał się z organizatorami wydarzenia, czuł się jak u siebie, wśród swoich...

Mając takie podsumowanie akcji w Czarnem można śmiało postawić tezę, że całe to zgromadzenie nic kompletnie nie miało wspólnego ani z przestrzeganiem Konstytucji, ani z walką o przestrzeganie prawa.

W ogóle sprawa zdarzeń, w których głównym podejrzanym (zresztą przyznał się do zarzucanych, mu czynów) jest Andrzej L., zaczyna dziwnie wyglądać.

Dochodzenie trwa już ponad rok. Nadal nie ma jasno postawionych zarzutów. Nadal nie powiązano śmierci Nadleśniczego z pożarem, co powoduje brak postawienia zarzutów o nieumyślne spowodowanie śmierci. Zastanawia również fakt milczenia posła Aleksandra Mrówczyńskiego, który nie zaprzeczył, kiedy wicewojewoda Łuczyk wymieniał go jako jednego z inicjatorów nadania imienia Danuty Siedzikówny - Inki Szkole Podstawowej w Czarnej. Sprawa podpalenia i zniszczenia tablicy pamiątkowej jednoznacznie łączy się z działaniami, w wyniku których szkoła w Czarnem zyskała nowego patrona. Dlaczego? Otóż poprzedni – Rosjanin Konstanty Rokossowski został patronem szkoły z inicjatywy ojca Andrzeja L. W pracach związanych z wyborem nowego tenże ojciec promował innego kandydata. Spowodował również wielką awanturę podczas spotkania z Piotrem Szubarczykiem. Dlatego dziwi milczenia posła Mrówczyńskiego. Nie wiadomo po której jest stronie w tej sprawie. Nie interweniował również, kiedy burmistrz Czarnego wydał zakaz pojawienia się Piotra Szubarczyka na 5 leciu nadania imienia Inki.

Coś tu śmierdzi...

 

Do sprawy wrócimy...

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto JT)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

ZenekZenek

5 0

Obawiam się że autor tego artykułu troszeczkę ,,odleciał,, od rzeczywistości . Spotkanie sędziów z mieszkańcami miasta miało charakter luźny i serdeczny , całkowicie brak było odniesień do jakiejkolwiek opcji politycznej . Informacje udzielane na festynie odnosiły się do praw jakie mają obywatele -oczywistym jest to że przypomnienie o prawach nie jest w ,,smak,, opcji popierającej aktualnie rządzących , co widzimy w powyższym artykule.
17:05, 20.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ABBAABBA

4 0

Nie ma się co dziwić, skoro prokuratorem generalnym jest ktoś taki jak ziobro... więc i proste sprawy, będą trwać dekady. 21:25, 20.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%