Zamknij
REKLAMA

Murem za polskim mundurem. J. Terechów, A. Górski i A. Pietras zachęcają...

00:00, 30.11.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto Mariusz Birosz
Skomentuj
REKLAMA

Wojna hybrydowa na granicy polsko-białoruskiej jest niezaprzeczalnym faktem. Dziś pojawiły się informacje, że wśród koczujących imigrantów znajdują się Afgańczycy, którzy mogą mieć przeszkolenie wojskowe.

Nie ma na razie potwierdzenia, że są to mężczyźni związani z talibami, jednak trzeba brać pod uwagę każdą ewentualność.

Straż Graniczna ma już spore wsparcie, zarówno regularnych oddziałów wojskowych, jak i Wojsk Obrony Terytorialnej, Policji, Straży Pożarnej czy Służby Leśnej.

Z całego kraju płyną słowa poparcia i podziękowania. Kilka dni temu prezentowaliśmy filmik nagrany przez "Mamy w Plenerze", w którym dzieci z Nadziejewa (gm. Czarne, pow. człuchowski) dziękują obrońcom polskiej granicy. Szczególnie najmłodsi swoje słowa skierowali do znanej im żołnierki z Nadziejewa, która służy właśnie na granicy.

My postanowiliśmy zapytać osoby związane z wojskiem o to dlaczego należy stać "Murem za polskim mundurem". Rozmawialiśmy z Jerzym Terechowem, Adamem Górskim i Arturem Pietrasem.

"Wszystkim żołnierzom, policjantom, strażakom i cywilom stacjonującym obecnie na granicy polsko-białoruskiej należy się ogromne wsparcie. To nasz obowiązek. Oni tam bronią Polski i Europy przed zalewem nielegalnych imigrantów.

My powinniśmy robić wszystko, żeby oni czuli nasze wsparcie i wiedzieli, że jesteśmy z nimi, dziękujemy im za czuwanie nad tym byśmy mogli w spokoju kłaść się spać. Naszą rolą jest mówienie o tym, pokazywanie, że Polski Żołnierz ma poparcie społeczeństwa.

Przede wszystkim rozmawiajmy z naszymi dziećmi, opowiadajmy im o tym, co wojsko robi dla ojczyzny. Tak kształtujmy postawy patriotyzmu i odpowiedzialności za Polskę."

- Jerzy Terechów, cywilny pracownik MON.

"Ja jako żołnierz, dzisiaj już emerytowany, służący niegdyś na misjach w Libanie i Iraku, czyli w krajach objętymi konfliktami zbrojnymi i wojną domową, widziałem i słyszałem na żywo reakcje poniewieranych przez czyjeś chore decyzje obywateli tych krajów. Uważam, że bez wsparcia słownego, duchowego, moralnego dla Żołnierzy rożnych formacji wykonujących obecnie ciężką robotę, by przeciwdziałać bezpośrednim atakom hord sfrustrowanych i oszukanych imigrantów, gotowych na wszystko, nasi obrońcy nie będą czuli się komfortowo.

Nie mogę przejść obojętnie obok było nie było zadania bojowego na granicy z Białorusią. Jeśli bagatelizowałbym ten mega problemu, to tak jakbym dawał przyzwolenie i akceptował zachowania strony napastników. Bez naszego wsparcia, nawet słownego w trudnych warunkach, ludzie w skrajnych sytuacjach ulegają rożnym emocjom, traumie, załamaniu nerwowemu.

Rozłąka powoduje, że czujność i poczucie obowiązku spada radykalnie i pojawiają się różne pomysły, co pokazane jest na rożnych filmach wojennych czy pokazujących konflikty. Jako żołnierz uważam, że jest to Nasz Obywatelski Obowiązek. Przysięga Zobowiązuje."

- chorąży Adam Górski.

"Jako były żołnierz, były radny miasteczka oraz ojciec rodziny, któremu od dziecka jest droga Ojczyzna – Polska, stoję "Murem za POLSKIM mundurem". Gdyż swoją przygodę z wojskiem rozpocząłem od służby w jednostce specjalnej JWK w Lublińcu, do której wstąpiłem na ochotnika po szkole średniej gdyż patriotyzm i chęć służby ojczyźnie wyniosłem z domu, tak wychowali mnie mama i tato. Po za JWK służyłem w JW 1 Blog - ogólnie 30 lat, byłem na kilku miejscach zagranicznych. Jako radny miałem możliwość zetknięcia się z problemami miasteczka i próbą poprawienia życia moich sąsiadów naszej małej lokalnej społeczności.

Jestem ojcem dwójki dorosłych dzieci i wiem jak ważny jest ojciec i matka w rodzinie, a nie raz w związku ze służbą, wyjazdami na misje zagraniczne, pozostawiałem je pod opieką żony, która sama musiała stawiać czoła problemom dnia codziennego. Ja wtedy byłem kilka tysięcy kilometrów od domu. Rozumiem sytuację żołnierzy, policjantów i funkcjonariuszy służby granicznej, którzy dzisiaj bronią naszej granicy, byśmy czyli się bezpiecznie. Wielu z nich doznało różnych obrażeń, znoszą coraz gorsze warunki pogodowe, co też nie jest bez znaczenia. Z całego serca utożsamiam się z hasłem "Murem za polskim mundurem". W tym czasie, kiedy przyszła chwila sprawdzenia dla wszystkich służb zajmujących się ochroną polskich granic a szczególnie żołnierzy to za ich ciężki trud, stres z jakim muszą się mierzyć w dzień i w nocy, należy się im ogromne wsparcie.

Zdani wyłącznie na siebie, daleko od swoich domów, rodzin i najbliższych. Swoją postawą zasługują na najwyższe uznanie i szacunek nie tylko mój, ale nas wszystkich. A wszelkie słowa, które godzą w ich służbę, w ich wysiłek, powinny być surowo napiętnowane. To dzięki nim możemy spokojnie żyć, pracować, uczyć się i rozwijać w naszym kraju. Inni zazdroszczą nam ich postawy i stawiają ich za przykład, jak powinni chronić swoje ojczyzny przed niepowołanymi intruzami. Życzę im szybkiego rozwiązania tego kryzysu i powrotu do rodzin."

- starszy chorąży sztabowy Artur Pietras.

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto Mariusz Birosz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%