Zamknij
REKLAMA

Rok Ukrainy

12.03, 06.01.2023 hs za: UM Gdyni/, fot. Przemysław Kozłowski/Karol Stańczak Aktualizacja: 12.22, 06.01.2023
Skomentuj
REKLAMA

Ubiegły rok w stosunkach międzynarodowych należał do Ukrainy. Rosyjski atak na ten kraj wywołał falę solidarności i empatii, która zaowocowała pomocą walczącej Ukrainie oraz uchodźcom – organizowaną wspólnie ponad podziałami przez mieszkańców, samorząd, organizacje pozarządowe, przedsiębiorców oraz państwo. A także zyskaniem przez Gdynię nowego miasta siostrzanego – Żytomierza i nowego placu – Wolnej Ukrainy.

24 lutego 2022 roku armia rosyjska napadła na Ukrainę z trzech stron – od północy, wschodu i południa.

Informacja o ataku zaskoczyła Polaków, bo choć od tygodni docierały do nas ostrzeżenia o możliwości inwazji, a Rosja już wcześniej zajęła Krym i wspierała separatystyczne republiki ludowe w Donbasie, do końca mieliśmy nadzieję, że do pełnowymiarowej wojny nie dojdzie. A jak wiadomo, nadzieja umiera ostatnia.

Mimo wiary w uratowanie pokoju prezydent Gdyni Wojciech Szczurek spotkał się 7 lutego z konsulem generalnym Ukrainy w Gdańsku Oleksandrem Plodystyjem by omówić bieżącą sytuację w jego kraju, a gdyński samorząd już w połowie lutego przygotował pierwsze 400 miejsc noclegowych dla ewentualnych uchodźców wojennych w Gdyńskim Centrum Sportu i Schronisku Młodzieżowym. Miasto przyłączyło się też do ogólnopolskiej akcji solidarności podświetlając na kilka dni przed inwazją budynek Urzędu Miasta przy al. Marszałka Piłsudskiego na niebiesko i żółto.

Budynek Urzędu Miasta podświetlony na niebiesko-żółto. Fot. Michał Puszczewicz

W dzień rosyjskiego ataku Wojciech Szczurek napisał do konsula Ukrainy list zapewniając o solidarności i wsparciu.

- Chciałbym zapewnić, że jako miasto podtrzymujemy chęć udzielenia wszelkiej pomocy potrzebnej obywatelom Ukrainy, zarówno tym już mieszkającym w Polsce i na Pomorzu, jak i tym przebywającym w swojej ojczyźnie. Niejednokrotnie w swojej historii to Polacy stawali się ofiarą niczym niesprowokowanej obcej agresji. Dziś, w obliczu rosyjskich działań na Ukrainie, pragniemy wyrazić nasz kategoryczny sprzeciw wobec inwazji na Wasz kraj, jego niezależność i niepodległość, które z takim zaangażowaniem i konsekwencją budowaliście. Czujemy się zobowiązani do niesienia pomocy i wsparcia Ukrainkom i Ukraińcom – napisał prezydent Gdyni.

Pomoc od pierwszych godzin wojny

Choć atak był zaskoczeniem, oddolna reakcja mieszkańców okazała się natychmiastowa – już w pierwszych godzinach inwazji rozpoczęły się zbiórki pieniędzy, odzieży i żywności a także demonstracje antywojenne.

Momentalnie zaczął działać też samorząd i NGO-sy – 25 lutego uruchomiono dla spodziewanych uchodźców infolinię w języku ukraińskim pod numerem +48 723 236 666, a na stronie Miasta Gdyni utworzono podstronę Gdynia dla Ukrainy informującą o możliwościach uzyskania przez Ukraińców wszelkiej pomocy, m.in. mieszkaniowej, finansowej, prawnej, psychologicznej oraz wydarzeniach i akcjach związanych z bieżąca sytuacją.

Wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki Katarzyna Gruszecka-Spychała przyjmuje uchodźców na dworcu PKP Gdynia Główna. Fot. Przemysław Kozłowski

Przygotowano też dwujęzyczny poradnik w wersji drukowanej i online zawierający kompendium pomocowej wiedzy. 

– Pierwsze dni i tygodnie w nowym miejscu bywają trudne. Obywatele Ukrainy, którzy uciekają do Polski przed wojną, często nie znają języka i lokalnych przepisów, szczególnie teraz, kiedy w związku z sytuacją dynamicznie się one zmieniają. Dlatego przekraczając granicę naszego kraju i udając się do różnych miast, potrzebują oni przede wszystkim informacji, co dalej. Z myślą o nich przygotowaliśmy poradnik, w którym łatwo i szybko można znaleźć informacje na temat pobytu w naszym kraju i wsparcia, jakie oferuje Gdynia. Mogą z niego korzystać również mieszkańcy naszego miasta, którzy chcieliby pomóc Ukraińcom tu, na miejscu – mówiła Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki.

Punkt informacji na dworcu PKP Gdynia Główna, fot. Przemysław Kozłowski

Natomiast tydzień po wybuchu wojny uruchomiono we współpracy z wojewodą pomorskim na dworcu PKP Gdynia Główna punkt informacyjno-doradczy, do którego trafiali uchodźcy przyjeżdżający do miasta pociągami. 

Zapewnieniem posiłków dla pierwszych uchodźców, którzy zaczęli docierać do Gdyni już 26 lutego, zajął się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i Spółdzielnia Socjalna „Razem”, miasto przygotowało dla nich pakiety środków higieny i czystości, a zbiórkę niezbędnych rzeczy codziennego użytku zorganizowało Stowarzyszenie In gremio w Gdyńskim Centrum Organizacji Pozarządowych przy ul. 3 Maja. Zaangażowanych w działanie było tu dziesięć osób na dwie zmiany przez siedem dni w tygodniu. W pierwsze dwa tygodnie pod specjalny adres zgłosiło się ponad 1000 osób i podmiotów zainteresowanych udzielaniem pomocy w różnych zakresach.

Punkt zbiórki darów w GCOP, fot. Karol Stańczak

Pomoc zorganizowana przez samorząd uzupełniała się ze spontanicznym wsparciem mieszkańców, harcerzy, przedsiębiorców, instytucji kultury - restauratorzy szykowali i dostarczali do punktu informacji zimne i ciepłe posiłki; organizowano zbiórki w wielu miejscach (w sumie w około 100), jak szkoły, przedszkola, firmy; mieszkańcy, od najmłodszych do najstarszych, przynosili do nich liczne dary; weterynarze bezpłatnie badali i leczyli domowe zwierzaki, które przyjechały z uchodźcami; dla ukraińskich dzieci organizowano miejsca zabaw i integracji z polskimi dzieciakami; artyści tworzyli dzieła, z których sprzedaży wspierano Ukraińców.

Posiłki dowożone przez gdyńskich restauratorów do punktu informacji. Fot. Magda Śliżewska

– Poruszenie gdyńskich serc jest niesamowite! Przez pierwszą dobę udało się zebrać niewiarygodne ilości produktów pierwszej potrzeby. Gdzie i komu je dostarczyć, uzgadniamy bezpośrednio z instytucjami przyjmującymi osoby z Ukrainy. Poza tym jesteśmy w kontakcie z organizacjami pozarządowymi na granicy i tam też staramy się dzielić darami – informował czwartego dnia wojny Jakub Ubych, wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdyni.

Szybko przybywało też miejsc noclegowych – w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego przy ul. Płk. Dąbka, Przystani Lipowa 15 i chylońskiej Wymiennikowni. Noclegi zapewnione przez samorząd uzupełniały liczne miejsca w prywatnych mieszkaniach gdynian, w których uchodźcy znaleźli schronienie i domowe ciepło na długie miesiące, a niektórzy i przyjaciół na całe życie.

Jedno z miejsc zbiorowego zakwaterowania uchodźców. Fot. Kamil Złoch

W marcu, który był szczególnie aktywnym miesiącem, gdyńscy radni przyjęli uchwałę w sprawie zakresu pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym: określono zapewnienie pomocy w zakresie wyżywienia i organizację kursów języka polskiego dla dorosłych, wsparcie w procesie integracji społecznej i zawodowej oraz łatwy dostęp do informacji o możliwościach uzyskania pomocy i zapewnienie tłumaczenia w celu prawidłowej realizacji zadań publicznych. Gdynia wspólnie z gminami zrzeszonymi w MZKZG podjęła decyzję o bezpłatnej komunikacji miejskiej dla uchodźców z Ukrainy. Uruchomiono punkt nadawania Ukraińcom numeru PESEL w Centrum Obsługi Mieszkańca w CH Riviera, w którym powstał też punkt zbiórki darów zgodnie z konkretnymi potrzebami.

W maju natomiast otwarto we współpracy z samorządem punkt UNHCR, świadczący uchodźcom pomoc finansową, psychologiczną i prawną. 

Wkrótce ruszyły projekty, które pomagały ukraińskim kobietom, bo to głównie one z dziećmi znalazły u nas schronienie, usamodzielnić się – wyprowadzić z miejsc zbiorowego zakwaterowania, znaleźć pracę, zostawić pod opieką dzieci.

Zajęcia w jednym z punktów opieki SPYNKA, fot. Przemysław Kozłowski

Dzięki uruchomionemu pod koniec maja programowi „SPYNKA” Ukrainki znalazły zatrudnienie jako opiekunki dla dzieci, a także podczas 160-godzinnego szkolenia zdobyły oficjalny zawód dziennego opiekuna – formy opieki nad dziećmi, wpisanej do polskiego systemu prawnego. Zaś ukraińskie dzieci znalazły w punktach opieki miejsce zabaw i integracji. 

Również w drugiej połowie maja otwarto dla ukraińskich kobiet z dziećmi dom, w którym rodziny mogły złapać wiatr w żagle po kilkutygodniowym pobycie w miejscach zbiorowego zakwaterowania. Było to możliwe dzięki porozumieniu samorządu, sióstr elżbietanek z Orłowa, które udostępniły niezamieszkały dom oraz dewelopera Invest Komfort, który dom wyremontował. 

Dom dla kobiet z dziećmi u sióstr elżbietanek w Orłowie. Fot. Przemysław Kozłowski

Transporty humanitarne

Zbierana w mieście pomoc w formie darów i pieniędzy pozwoliła nie tylko zapewnić wszystko co potrzebne Ukraińcom szukającym w Gdyni schronienia przed wojną, ale i wysyłać pomoc humanitarną do Ukrainy.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdyni Jakub Ubych wraz z pracownikami GCS i wolontariuszami podczas sortowania darów przed wysyłką. Fot. Przemysław Kozłowski

Pierwszy transport z Gdyńskiego Centrum Sportu (hala gier GCS stała się wielkim magazynem darów i centrum logistycznym) wyjechał do Lublina już w pierwszy weekend wojny. Przekazane do zaprzyjaźnionej lokalnej organizacji pozarządowej środki higieniczne i żywność wartości około 100 tys. zł trafiły na polsko-ukraińską granicę, pomagając Ukraińcom przetrwać pierwsze godziny na uchodźstwie.

Pracownicy GCS i wolontariusze przez kilkanaście godzin dziennie przyjmowali i sortowali dary, przywożone także z zagranicy, porządkowali je kategoriami i przygotowywali transporty regularnie wysyłane w ramach korytarzy humanitarnych. W działania na miejscu zaangażowanych było kilkadziesiąt osób.

Załadunek transportu z darami dla Ukrainy w GCS-ie. Fot. Michał Urbaniak

Kolejne organizowane w Gdyni transporty przekraczały już przejście graniczne, by dotrzeć bezpośrednio w miejsca ogarnięte wojną, jak Żytomierz – miasto wielkości Gdyni położone 140 km na wschód od Kijowa, czy Lwów, do którego w połowie marca pojechali pomorscy samorządowcy, by omówić potrzeby i możliwości pomocy – Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Sopotu Jacek Karnowski oraz Wicemarszałek Województwa Pomorskiego Leszek Bonna spotkali się z merem Andrijem Sadowym.

Po wizycie zorganizowano wspólną trójmiejską akcję pomocową. Gdynia przekazała 250 tysięcy złotych na środki medyczne oraz sprzęt dla lwowskich szpitali, za pośrednictwem spółki Szpitale Pomorskie. Gdynia i Gdańsk przekazały też do Lwowa po dwa autobusy komunikacji miejskiej. 

Pomorscy samorządowcy z wizytą u mera Lwowa. Pierwszy z prawej prezydent Gdyni Wojciech Szczurek Fot. Urząd Miasta Lwowa

Jeszcze przed spotkaniem samorządowców w Lwowie swoją pomoc zorganizowała dla tego miasta Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni, wysyłając używaną karetkę dla Lwowskiego Obwodowego Centrum Medycyny Ratunkowej. Pojazd o wartości około 24 tysięcy złotych wypakowany został sprzętem medycznym i opatrunkami o wartości ok. 6 tysięcy złotych. 

Gdyńska karetka pogotowia dla Lwowa. Fot. Przemysław Kozłowski

Transporty do Żytomierza dojeżdżały już od pierwszej połowy marca, gdy miasto było pod rosyjskim ostrzałem. Pomoc organizował samorząd (wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdyni Marcin Wołek był przed wojną związany z Żytomierzem zawodowo), gdyńskie spółki transportowe, stowarzyszenie In Gremio oraz firmy i osoby prywatne, jak Maciej Szulwach, szef Kolibki Adventure Park i organizator biegów terenowych z przeszkodami, który angażował się w organizację transportów w różne rejony Ukrainy, w tym do Irpienia, Hostomla czy Buczy, gdzie sytuacja humanitarna był dramatyczna.

- Związki z Żytomierzem są wielopłaszczyznowe. Zaczęło się tak naprawdę w formie inicjatyw oddolnych, jak to bardzo często w Gdyni. Mieszkańcy Żytomierza, którzy tutaj są i pracują w Gdyni od wielu lat zainteresowali się sytuacją mieszkańców, którzy walczą z rosyjskim najeźdźcą. Powstała myśl, byśmy zaczęli wspierać Żytomierz w sposób bardziej systemowy – tłumaczył wtedy Marcin Wołek.

Jeden z transportów do Żytomierza. Fot. Kamil Złoch

Ostatni w 2022 roku transport do Żytomierza wyjechał tuż po świętach Bożego Narodzenia – 27 grudnia. Dzięki zaangażowaniu firm i NGO, jak OPEC Gdynia, Vector, In gremio, Kolibki Adventure Park we współpracy z samorządem wysłano sprzęt przydatny do przetrwania zimy, jak generatory prądu, zimowe śpiwory, powerbanki, latarki oraz części zamienne do naprawy sieci ciepłowniczej.

Pomoc w liczbach

Po ponad 10 miesiącach wojny MOPS tak podsumowuje udzieloną w Gdyni w 2022 roku pomoc uchodźcom:

  • od początku wybuchu konfliktu do końca roku udzielono wsparcia 594 rodzinom ukraińskim;
  • 22 punkty zbiorowego zakwaterowania (miejskie) przyjęły ponad 4 tysiące osób;
  • na miejscu w punktach zakwaterowania pracowało około 80 osób z MOPS;
  • wydano ponad 72 tysiące pakietów żywnościowych w sklepiku społecznym „Za stołem" oraz zapewniono ponad 30 tysięcy posiłków i ponad 25 tysięcy pakietów żywnościowych w miejscach zbiorowego zakwaterowania.

MOPS stale pozostaje w kontakcie z rodzinami ukraińskimi, które usamodzielniły się i mieszkają w lokalizacjach poza punktami zbiorczymi (przy ul. Bydgoskiej i przy parafii w Gdyni Obłuże - punktwspierany przez UNICEF).

Wydawanie paczek żywnościowych w sklepiku "Za stołem", fot. Sławomir Okoń

Transportów humanitarnych do Ukrainy wyjechało z Gdyni kilkanaście. W dużym skrócie podsumowuje je wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdyni:

  • transport w lutym do Lublina, chemia i żywność ze zbiórek o wartości około 100 tys. zł;
  • dwa transporty agregatów o łącznej wartości ok. 450 tys. zł;
  • transport agregatów, latarek, powerbanków i śpiworów za ok. 150 tys. zł;
  • transport radiotelefonów, specjalistycznej odzieży i środków medycznych od Kolibki Adventure Park za ok. 200 tys. zł;
  • transport chemicznej odzieży ochronnej za ok. 20 tys. zł;
  • transport pomocy humanitarnej z medycyną, łóżkami szpitalnymi, żywnością i chemią za ok. 500 tys. zł;
  • kilka mniejszych transportów o łącznej wartości ok. 250 tys. zł.

Ponadto, warto wymienić większe zakupy lokalne:

  • rowery od firmy Dre Rowery marki Trek dla dzieci przebywających w Gdyni wraz z zapewnionymi akcesoriami i treningami za około 35 tys. zł;
  • paczki świąteczne dla gości z Ukrainy - ok. 45 tys. zł;
  • wyposażenie punktów przyjęć uchodźców w sprzęt AGD/RTV - ok. 100 tys. zł;
  • zbiórki publiczne w łącznie ok. 100 lokalizacjach, służące do wsparcia punktów przyjęć, a także wsparcia punktów dystrybucji MOPS - szacowana wartość ponad 2 mln zł.

Łącznie: około 3,85 mln złotych zorganizowanej i skoordynowanej z darczyńcami pomocy w 2022 roku.

Solidarność i partnerstwo

W pomocy udzielanej ofiarom wojny najważniejsze jest zabezpieczenie ich podstawowych potrzeb – bezpieczeństwa, schronienia, wyżywienia, opieki zdrowotnej itp. Ale dla ich morale i zdrowia psychicznego bardzo ważne jest też okazanie solidarności. Samorząd i mieszkańcy zapewnili to momentalnie. Już 3 marca na zaproszenie prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka mieszkańcy zebrali się pod podświetlonym na niebiesko-żółto budynkiem Urzędu Miasta Gdyni przy al. Marszałka Piłsudskiego i przeszli w Gdyńskim Młodzieżowym Marszu Pokoju i Solidarności ulicą Świętojańską.

Gdyński Młodzieżowy Marszu Pokoju i Solidarności ulicą Świętojańską, fot. Przemysław Kozłowski

Wkrótce potem Gdynia była przez długi czas niebiesko-żółta – wszędzie w mieście powiewały ukraińskie flagi, w oknach i witrynach sklepów wywieszano plakaty i antywojenne hasła. 

Niebiesko-żółta Gdynia, fot. Przemysław Kozłowski

Akcji solidarnościowych w mieście było bez liku. Gdynia zerwała współpracę z rosyjskimi i białoruskimi miastami, Teatr Miejski i Teatr Muzyczny zakończyły współpracę z tamtejszymi instytucjami artystycznymi i artystami powiązanymi z reżimami Putina i Łukaszenki. Trójmiejscy artyści nagrali wspólnie ukraiński hymn. Organizowano koncerty i spektakle, które miały zapewnić ukraińskim gościom odrobinę wytchnienia od wojennej rzeczywistości oraz pomóc w zbiórce funduszy na ich potrzeby a także integracyjne rodzinne spotkania i pikniki. 

Pomoc humanitarna wysyłana do Żytomierza zaowocowała pod koniec maja bardzo ważnym aktem solidarności – oba miasta podpisały poprzez most internetowy dokument o współpracy. I tak każde z nich zyskało nowe siostrzane miasto.

Decyzję o partnerstwie podjęli miejscy radni podejmując uchwałę podczas XLI sesji 27 kwietnia, w wzięli gościnnie udział Oleksandr Plodostyj, konsul generalny Ukrainy w Gdańsku oraz online Serhij Suchomłyn, mer Żytomierza, a także Kozacy z zespołu tanecznego „Sonechko” z Żytomierskiej Szkoły Sztuki Choreograficznej.

Występ zespołu "Sonechko" w Teatrze Miejskim w Gdyni. Fot. Przemysław Kozłowski

Dzień później odbył się koncert zespołu „Sonechko” w Teatrze Muzycznym, a na placu kończącym ulicę Armii Krajowej odbyła się uroczystość nadania nazwy plac Wolnej Ukrainy. Podczas koncertu gdyńscy radni zbierali datki na rzecz Ukrainy, a na placu Wolnej Ukrainy pokazano nagrany przez zespół „Granda” z Młodzieżowego Domu Kultury w Gdyni teledysk – cover utworu „Ukraina to Ty” ukraińskiej artystki Tiny Karol.  

– Między braćmi bywa różnie, ale w trudnych chwilach brat zawsze wyciągnie rękę. Dziękuję gdynianom za ten symboliczny gest i pomoc. Teraz każdy Ukrainiec znajdzie w Gdyni swoje miejsce w centrum miasta. To miejsce dla Ukrainy, wiernej Ukrainy – mówił wzruszony Oleksandr Plodystyi, konsul generalny Ukrainy w Gdańsku.

Plac Wolnej Ukrainy, prezydent Gdyni Wojciech Szczurek i Oleksandr Plodystyi, konsul generalny Ukrainy w Gdańsku. Fot. Przemysław Kozłowski

We wrześniu w sali, w której odbywają się sesje Rady Miasta Gdyni, odwiedzili prezydenta Wojciecha Szczurka jeszcze młodzi goście z Żytomierza - grupa 25 osób w wieku 14-17 lat - dzieci zawodowych wojskowych, pełniących służbę w siłach zbrojnych Ukrainy. Młodzież, która spędziła w Trójmieście niemal 2 tygodnie, przyjechała na zaproszenie Uniwersytetu Gdańskiego (w ramach Szkoły Letniej) przy wsparciu Fundacji Instytut Lecha Wałęsy. W Gdyni młodzież odwiedziła prezydenta i zwiedziła miasto. 

Również we wrześniu niestrudzony w swych działaniach pomocowych Maciej Szulwach z Kolibki Adventure Park zorganizował bieg „Back to School”, który znów połączył symbolicznie siostrzane miasta. W tym samym czasie biegacze wystartowali i w Żytomierzu i w Gdyni, by pokazać solidarność i siłę oraz zbierać fundusze na wyposażenie zniszczonej szkoły – Liceum nr 25 w Żytomierzu, której mury runęły w wyniku rosyjskiego ostrzału rakietowego równo pół roku wcześniej – 4 marca.

Bieg "Back to School", z lewej uczestnicy w Żytomierzu i w Gdyni (źródło: strona na Facebooku gdyńskiej uczestniczki biegu Los Milos), z prawej: bieg w Żytomierzu (źródło: www.fondgromady.org.ua)

Niesiona pomoc i solidarność nie pozostały bez echa. Ukraińcy wielokrotnie i na wielu szczeblach wyrażali uznanie dla postawy gdynian oraz wdzięczność. Rok zakończył się nie tylko kolejnym transportem 27 grudnia do Żytomierza, ale i wizytą u prezydenta Wojciecha Szczurka dwóch Ukrainek – mieszkającej w Gdyni, zaangażowanej od początku wojny w pomoc rodakom Lilii Sorochynskiej i Svitlany Pokrasovej, która przywiozła specjalne podziękowanie od mera Żytomierza.

(hs za: UM Gdyni/, fot. Przemysław Kozłowski/Karol Stańczak)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%