Zamknij
REKLAMA

Trzy życia Nataszy

19:17, 18.06.2021 | hs za: UM Gdyni/foto archiwum Joanny Malinowskiej
Skomentuj
REKLAMA

Kiedyś spoglądała na miasto z kilkunastometrowej wysokości, górując nad skwerem Kościuszki. Dziś, nieco zapomniana, stoi w trawie pośród drzew i pięcioramiennych gwiazd na radzieckich mogiłach. Za sprawą gdyńskiej artystki Joanny Malinowskiej jej nowe wcielenie stanęło na Triennale sztuki w Brugii.

„Natasza” to przydomek nadany jej przez gdynian. Oficjalnie odlany z brązu posąg silnej kobiety o krótkich włosach i mocnych rysach twarzy, dzierżącej łopoczący sztandar, miał różne nazwy. Nazywany był Pomnikiem Braterstwa Polsko-Radzieckiego, Braterstwa Broni, a także Wdzięczności dla Armii Radzieckiej. Wzniesiony w 1953 roku, by upamiętnić poległych w marcu 1945 roku podczas walk o wyzwolenie Gdyni i Pomorza Gdańskiego żołnierzy Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego, stał przez 37 lat na solidnym, trzystopniowym podeście z płyt żelbetowych i około 10-metrowej granitowej kolumnie, zwieńczonej zdobionym płaskorzeźbami żołnierzy i robotników kapitelem. W dolnej części kolumny wykuto napis: "Wieczna chwała wyzwolicielom, bohaterskim żołnierzom Armii Radzieckiej". Skierowana ku Zachodowi Natasza miała nieść ideę komunizmu ku Europie.

Pomnik został zdemontowany z inicjatywy zmarłego niedawno Szymona Pawlickiego, działacza Solidarności i radnego Gdyni I kadencji.

Pomnik Braterstwa Polsko-Radzieckiego na skwerze Kościuszki w Gdyni, źródło: gdynia.info.pl; zbrojowniasztuki.pl

Choć mieszkańcy Gdyni wkrótce po odsłonięciu pomnika nadali stojącej na kolumnie kobiecie rosyjskie imię Natasza, które rymowali krótko "Natasza - nie nasza", a pomnik stał się charakterystycznym miejscem nawigacyjnym ("spotkajmy się pod Nataszą"), to z biegiem lat kobieta zaczęła być mylona z inną, historyczną postacią.

- Autorem rzeźby był profesor Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Sopocie Marian Wnuk. Modelką była studentka rzeźby, późniejsza żona artysty Magdalena Więcek. Nie wiem, czy rzeźbiarz oddał jej cechy kobiece do końca wiernie, bo pomnik był często interpretowany przez ludzi jako pomnik Tadeusza Kościuszki, ponieważ stał na przedłużeniu skweru Kościuszki – mówi Marek Stępa, naczelnik Wydziału Ochrony Dziedzictwa w Urzędzie Miasta Gdyni.

Marian Wnuk wygrał konkurs na projekt Pomnika Braterstwa dokładnie 72 lata temu, 17 czerwca 1949 roku.

Zmiana symboliki

Wraz z upadkiem komuny, przy huku otwieranych rosyjskich szampanów, miejsce na kolumnie straciła i Natasza, już jako symbol zależności od Moskwy, a nie braterstwa, czy wdzięczności. Demontaż odbył się w jedno z najważniejszych świąt PRL-u – 22 lipca 1990 roku. Pozbawiona sierpa i młota na drzewcu sztandaru, Natasza trafiła na kwaterę żołnierzy radzieckich przy cmentarzu wojennym przy ul. Legionów. Od 2018 roku na jej miejscu na skwerze Kościuszki stoi Pomnik Polski Morskiej.

Natasza na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich w Redłowie. Fot. Przemysław Kozłowski

Wraz z przeprowadzką na cmentarz, symbolika Nataszy, która zdecydowała o jej zdjęciu z piedestału, ponownie uległa zmianie. Jak mówi Marek Stępa, rzeźba kobiety przybrała charakter pomnika nagrobnego. 

- Pomnik został przeniesiony z miejsca bardzo eksponowanego w mieście - głównej osi kompozycyjnej śródmieścia Gdyni, na cmentarz wojenny w Redłowie. I można powiedzieć, że przez to przeniesienie na cmentarz, rzeźba nabrała cech związanych bardzo bezpośrednio z uszanowaniem dla poległych. Dlatego uznaliśmy, że niecodzienny pomysł, który polegał na tym, żeby ten pomnik wywieźć do Brugii w Belgii na triennale rzeźby, byłby jak zabranie krzyża, czy płyty z indywidualnego grobu. Dlatego zaproponowałem, żeby artystka swój pomysł artystyczny krążący wokół kształtu pomnika, zrealizowała używając jego kopii – opowiada naczelnik Wydziału Ochrony Dziedzictwa.

Na pomysł wystawienia pomnika na Triennale w Brugii wpadła rzeźbiarka Joanna Malinowska, a zrealizowała go wraz z artystą C.T. Jasperem. Dzięki nim Natasza otrzymała nowe wcielenie i po raz kolejny zmieniła się jej symbolika.

Kto się boi Nataszy

Pod takim tytułem wykonana ze styropianu pokrytego żywicą imitującą brąz kopia rzeźby stanęła w parku przy starym beginażu w Brugii i jest głównym elementem projektu artystycznego. Miejsce nie jest przypadkowe. W beginażu mieszkały beginki – kobiety, które chciały poświęcić się życiu religijnemu, ale bez wstępowania do zakonu, tak by mogły w każdej chwili swobodnie i dobrowolnie opuścić zgromadzenie.

- Te kobiety chciały pozostać niezależne. Dziś nazywają je trzynastowiecznymi proto-feministkami. Myśmy rozważali różne miejsca dla Nataszy, ale to miejsce bardzo dobrze się sprawdza, zadowoleni są zarówno kuratorzy, jak i ludzie, którzy tam mieszkają, między innymi siostry zakonne, którym się bardzo nasz projekt podoba – tłumaczy Joanna Malinowska.

Drugim elementem projektu jest towarzyszący jej film, który przybliża historię Nataszy poprzez rozmowy telefoniczne z różnymi osobami, takimi jak naczelnik Wydziału Ochrony Dziedzictwa UM w Gdyni - Marek Stępa, dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku - Jacek Friedrich, kuratorka Aneta Szyłak, kuratorka z Muzeum Miasta Gdyni Anna Śliwa, syn modelki Nataszy Magdaleny Więcek i twórcy pomnika Mariana Wnuka - Daniel Wnuk oraz z innymi osobami.

- Inspiracją projektu była obecna globalna fala usuwania pomników. Kiedy zaproszono nas na Triennale, opowiedziano nam historię pomnika króla Leopolda II, którego pomnikowi obcięto ręce i podarowano je symbolicznie afrykańskiej społeczności zamieszkującej miasto, w którym stał ten pomnik. Nasz pomysł przywiezienia Nataszy do Belgii był próbą pokazania, że każdy naród ma swoje historyczne demony, przy jednoczesnej chęci sprowokowania refleksji nad słusznością usuwania pomników - czy ma to sens? Czy nie lepiej byłoby zmienić inskrypcję i zatrzymać jako przestrogę? A także interesowała nas historia Nataszy - tego w jaki sposób jest i była interpretowana przez gdynian. Fakt, że nie reprezentuje żadnej konkretnej historycznej postaci, tylko alegorię. Także interesująca jest prywatna historia miłości Mariana Wnuka do swojej modelki. Na eksponowanej w Belgii kopii rzeźby widnieje graffiti z czerwonym piorunem, bowiem zależało nam na nawiązaniu do wydarzeń w Polsce, które miały miejsce właśnie wtedy, kiedy nadawaliśmy naszemu projektowi ostateczny kształt – opowiada artystka.

Kuratorka Aneta Szyłak wskazuje na jeszcze jeden możliwy współczesny symbol rzeźby – kobiety emigrantki. Natasza, która przyszła do Gdyni wraz z Armią Radziecką, dziś może reprezentować uciekające przed przemocą i polityczną opresją migrantki z Białorusi i Ukrainy.

Triennale Brugia 2021 potrwa do 24 października.

Kopia Nataszy na Triennale w Brugii, źródło: archiwum Joanny Malinowskiej

Artyści

Joanna Malinowska i C.T. Jasper, wywodzący się z Gdyni artyści, dzielą swoje życie pomiędzy Stany Zjednoczone a Polskę. Przez wiele lat pracowali indywidualnie, obecnie koncentrują się głównie na tworzeniu wspólnych projektów. Ich twórczość oscyluje wokół zagadnień tożsamości narodowej i jej paradoksów, postrzeganych poprzez eksperymentalno-antropologiczny filtr.

W 2015 roku reprezentowali Polskę na Biennale Sztuki w Wenecji pokazując instalację wideo: Halka/Haiti 18°48'05"N 72°23'01, która później trafiła na Biennale w Göteborgu, Ghetto Biennale w Port-au-Prince - stolicy Haiti, Biennale Sztuki w Krasnojarsku i brała udział w wielu wystawach grupowych na całym świecie, od Japonii po Australię.

Projekt Matka Ziemia Siostra Księżyc powstał na zamówienie nowojorskiego biennale sztuki performatywnej Perfroma'09 i później był pokazywany w Nottingham Contemporary i warszawskiej Zachęcie.

W 2015 roku, łódzkie Muzeum Sztuki gościło wystawę Związki Rozwiązki podsumowującą wspólny i indywidualny dorobek Malinowskiej i Jaspera. Jednym z ostatnich projektów dwójki artystów jest instalacja dźwiękowa Kanarek Cesarza, prezentowana w ramach programu sztuki w miejscach publicznych przez nowojorską High Line, a także w Centre Pompidou Metz. Na przełomie 2019 i 2020, Gdańska Galeria Miejska gościła ich wystawę „W społeczności dzikich".

Prace dwójki artystów znajdują się w wielu prywatnych i muzealnych kolekcjach w Polsce i na świecie, między innymi w Hirshhorn Museum w Waszyngtonie, londyńskiej Saatchi Collection, Vehbi Koç Foundation w Istambule, warszawskiej Zachęcie i Muzeum Sztuki w Łodzi. Oboje są laureatami prestiżowej nagrody Johna Simona Guggenheima.

Artyści także udzielają się pedagogicznie, C.T. Jasper prowadzi katedrę rzeźby w Tyler School of Art and Architecture w Filadelfii, a Joanna Malinowska wykłada na Uniwersytecie Cornella.

 

(hs za: UM Gdyni/foto archiwum Joanny Malinowskiej)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%