Zamknij
REKLAMA

Wieś sprawiedliwych. Ratować ludzkie życie

23:23, 13.02.2020 | hs za: kaszubi.pl
REKLAMA
Skomentuj

Film opowiada o nieznanym epizodzie z czasów drugiej wojny światowej – pomocy, jakiej maszerującym więźniom obozu koncentracyjnego KL Stutthof, prowadzonym przez Niemców w tzw. Marszu Śmierci, udzielili mieszkańcy kaszubskiej wsi Pomieczyno (wieś w powiecie kartuskim). Tej nocy (z 1 na 2 lutego 1945) z kościoła, do którego zapędzono więźniów, dzięki pomocy miejscowych, uciekło kilkadziesiąt osób. Następnie część uciekinierów była ukrywana w okolicznych gospodarstwach, aż do wkroczenia Armii Czerwonej.

W środę, 12 lutego pokaz filmu odbył się w Kaszubskim Forum Kultury w Gdyni. Najpierw wystąpił chór Dzwon Kaszubski. Potem wypełniona po brzegi sala forum przeniosła się do Pomieczyna. Relacje naocznych świadków są tak pełne emocji i obrazu tamtych wydarzeń, że ma się wrażenie, jakby opowiadali o czymś, co było kilka dni temu. Tamten dramat żył w mieszkańcach przez kilkadziesiąt lat. Ukryty przed całym światem. A przecież wszyscy znają historię marszu śmierci więźniów KL Stutthof, których wyprowadzono z obozu koncentracyjnego na rozkaz Alberta Forstera, gauleitera gdańskiego, namiestnika Hitlera na Prusy Zachodnie.

Poświęcenie mieszkańców Pomieczyna jest niezmierzalne. Wiedzieli, że za ukrywanie zbiegów z marszu sami mogą stracić życie, a jednak nieśli pomoc i ratowali więźniów.

Opowiada pomysłodawca filmu, Tomasz Słomczyński - współautor scenariusza i producent wykonawczy:

Nasza przygoda z tym filmem rozpoczęła się w momencie, gdy otrzymałem maila od znajomej z Warszawy, przewodniczki po Muzeum Polin. Napisała, że jedna z mieszkanek Pomieczyna, Monika Szwertfeger, jest Sprawiedliwą Wśród Narodów Świata, że została odznaczona przez Instytut Yad Vashem w Izraelu za uratowanie Żydówki z Marszu Śmierci. Okazało się, że niemalże nikt o tym fakcie nie wiedział, nawet sąsiedzi nieżyjącej już pani Moniki. Co więcej – okazało się również, że Monika nie była jedyna. "Wszyscy ratowali" – usłyszałem w Pomieczynie, gdy pierwszy raz pojechałem jako reporter w poszukiwaniu śladów wydarzeń z przełomu stycznia i lutego 1945 roku. Poczułem, że trafiłem na niesamowitą historię, która jak dotychczas nie została opowiedziana światu.

W filmie występują ostatni z żyjących świadków tamtych wydarzeń: osoby, które samodzielnie – (jako dzieci lub nastolatkowie) dokarmiały więźniów, organizowały im ucieczki, których rodzice przechowywali zbiegów narażając swoje rodziny na śmierć z rąk hitlerowców.

Na przykład pan Albin Kwidziński (mieszkaniec Pomieczyna) jako dwunastoletnie dziecko był świadkiem niemieckiej obławy - niemieccy żołnierze przystawili pistolet do głowy jego ojca, który ukrywał zbiega z Marszu Śmierci. Nie przyznał się do tego, a w tym czasie zbieg przebywał ukryty pod siennikiem, kilka metrów obok, o czym wszyscy domownicy wiedzieli.

Inny przykład - pani Zofia Gusman (mieszkanka wsi Rąb) jako osiemnastolatka nosiła więźniom jedzenie i samodzielnie, wraz z koleżanką, wyprowadziła więźnia z kolumny marszowej.

Z lazaretu wyprowadzała więźnia pani Urszula Górna, a siostra pana Czesława Meringa rzucając śnieżkami, udając zabawę, zdołała wyprowadzić dwóch więźniów z kolumny marszowej.

Wszystkie te osoby – a także inne, które w różny sposób pomagały nieszczęśnikom przetrwać morderczy pochód, występują w filmie.

Opowiada reżyser Andrzej Dudziński:

Największy walor tego filmu jest taki, że mieliśmy okazję skorzystać z materiałów archiwalnych. Przed kamerą wypowiadają się osoby, które doświadczyły tych tragicznych wydarzeń i dzielą się relacjami z pierwszej ręki. Co ważne, te archiwalne nagrania rozmów ze Świadkami, dotychczas nigdzie nie były pokazywane. A przecież są fenomenalne, unikatowe! Dlatego też postanowiliśmy w samym tytule filmu oddać honory tym cichym bohaterom, umieściliśmy tam niezwykle dla nas ważne słowo: "Świadkowie".

Twórcy filmu otrzymali nagrania archiwalne od Stowarzyszenia Kolpinga w Pomieczynie. Członkowie tej organizacji przed kilkoma laty nagrywali ostatnich Świadków w ramach pracy nad książką "Stutthof jidze", która ukazała się w 2017 roku. Jednak ekipa filmowa nie ograniczyła się do korzystania z materiałów gotowych. Filmowcy samodzielnie docierali do tych osób, które jeszcze pamiętają wydarzenia z przełomu stycznia i lutego 1945 roku.

Andrzej Dudziński:

Nasz film, chociaż wprost odnosi się do Kaszub i Kaszubów, ma także charakter uniwersalny. Wiele było takich sytuacji, w których człowiek, poprzez zwyczajną ludzką przyzwoitość, staje się bohaterem. Jestem przekonany, że na mapie Polski, Europy i świata nie brakuje takich wsi jak Pomieczyno koło Kartuz. Jednak rzadko się o nich mówi. Tymczasem warto takie postawy pokazywać, choćby po to, żeby uświadamiać, że bohaterstwo i patriotyzm może mieć niejedno imię.

Tomasz Słomczyński:

Zależało nam również na tym, żeby – oprócz przywołania relacji Świadków, spróbować znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się stało, że przez kilka dekad opowieść o bohaterstwie mieszkańców wsi nie była szeroko znana i propagowana. Czy to milczenie jest specyfiką Kaszub? Dlatego zaprosiliśmy do udziału w filmie prof. Cezarego Obrachta-Prondzyńskiego, historyka i socjologa, znawcę problematyki Pomorza, który w części odpowiada na to pytanie.

 

Tytuł filmu

"Wieś sprawiedliwych. Świadkowie"
czas trwania: 46 minut

Scenariusz i reżyseria
Andrzej Dudziński
Współpraca
Tomasz Słomczyński
Producent
Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie
Zarząd Główny

Producent wykonawczy
Tomasz Słomczyński/AREA Press
Michał Malawski

Zdjęcia
Michał Malawski
Andrzej Dudziński

Film dofinansowano ze środków Urzędu ds. Kombatanatów i Osób Represjonowanych w Warszawie
 

(hs za: kaszubi.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (7)

BrodaczBrodacz

1 0

Fantastyczna inicjatywa. Jak wiele jest jeszcze takich zapomnianych wydarzeń z okresu II wojny? 14:36, 14.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

HeniekHeniek

1 0

Odszkodowania powinni płacić Niemcy!!! 14:56, 14.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KubaKuba

1 0

Każdy powinien zobaczyc ten film 14:57, 14.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KaszubKaszub

1 0

duzo jest jeszcze nieodkrytych wydarzeń z lat wojny i wczesnych lat powojennych 15:09, 14.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JolaJola

1 0

o tym trzeba mówić cały czas, przypominać kto nas najechał i mordował, nie jacyś mityczni naziści, tylko Niemcy 16:02, 14.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Beata WBeata W

1 0

słyszałam o tym od dziadka, dobrze, że ktos zaczyna opowiadać tę historię 19:53, 14.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

gdyniAnkagdyniAnka

0 0

Bardzo bym chciała zobaczyć ten film. Mam nadzieję, że projekcja zostanie powtórzona. To jest ważna część naszej historii, o której do tej pory niewiele się mówiło. 21:53, 16.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© mlodagdynia.pl | Prawa zastrzeżone