Zamknij
REKLAMA

Czy namawiał do udziału w protestach? Nauczyciel IX LO przed Komisją Dyscyplinarną. Historyk uważa, że to bzdura

23:01, 03.11.2020 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto Arkadiusz Ordyniec/FB
Skomentuj
REKLAMA

Arkadiusz Ordyniec, nauczyciel historii w IX Liceum Ogólnokształcącym został postawiony przed komisję dyscyplinarną Kuratorium Oświaty. Zarzuca mu się namawianie uczniów do udziału w protestach, które przez ostanie 10 dni przetoczyły się przez Gdynię.

Historyk z Dziewiątki jest "po lekcjach" dyrektorem Biura Poselskiego posła Tadeusza Aziewicza (PO). Sam uważa, że decyzja Trybunału Konstytucyjnego jest skandaliczna. Jednak twierdzi, że nie namawiał ani nie podburzał swoich uczniów do uczestnictwa czy organizacji protestów.

Na swoim fejsbukowym profilu 25 października apelował o stosowanie się do obostrzeń i unikanie agresywnych postaw.

Arkadiusz Ordyniec na swoim FB napisał: "Kochani na dziś to troszczę się o wychowanków. Możliwe że popełnią błędy. Ale to moje dzieci. I moje miejsce jest przy nich. Niezależnie od poglądów. APELUJĘ do Was Misiaki! Dystans. Maseczki. Rozsądek i pamiętajcie że po drugiej stronie policjantki i policjanci nie są są Waszymi wrogami! A skoro ja, z natury raczej wojownik, proszę o zachowanie spokoju, tzn. Mamy problem."

Po pierwszych atakach na kościoły apelował również o to, by uczniowie nie dali się sprowokować i nie uczestniczyli w profanacji świątyń.

Nauczyciel nie wie skąd wzięły się zarzuty. Nie rozmawiał z uczniami ani o orzeczeniu TK, ani o aborcji, ani o proteście. Uważa, że postawienie go przed Komisją Dyscyplinarną to walka polityczna i próba represji.

Według informacji, skargę złożyli rodzice i zgodnie z procedurą Kuratorium wszczęło postępowanie,które ma wyjaśnić jak było naprawdę.

Złożył już wyjaśnienia na piśmie do Kuratorium i czeka na wezwanie.

Pomoc prawną zaoferowała mu Pomorska Izba Adwokacka.

"Dziękuję Pani Mecenas Małgorzacie Kotarskiej za pomoc prawną i zostanie moim adwokatem. To będzie "ciekawe" doświadczenie. Nie mogę tego traktować inaczej niż jako próba represji politycznych i zastraszenia. I żeby było weselej oskarżają mnie o zachęcanie do protestów i w ten sposób narażenie życia i zdrowia moich podopiecznych. Co za totalna bzdura! Akurat było odwrotnie. A jedyne o co apelowałem to przestrzeganie prawa, rozsądek, spokój i dbanie o zdrowie własne i innych. To jak mam to odebrać inaczej niż atak polityczny?" - komentuje A. Ordyniec.

Co może mu grozić? Od upomnienia po dyscyplinarne zwolnienie i zakaz wykonywania zawodu.

Arkadiusz Ordyniec uważa, że jest niewinny i od Kuratorium oczekuje przeprosin i umorzenia całej sprawy.

"Wypowiedziano mi wojnę. To będę się bić na drodze prawnej. Jakem Ordyniec herbu Ostoja!" - tak historyk podsumowuje swoją obecną sytuację.

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto Arkadiusz Ordyniec/FB)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

AlicjaAlicja

11 2

To zaczęły się "polowania na czarownice". Do czego to na doprowadzi? 23:10, 03.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%