Zamknij
REKLAMA

gaZtronaut - nowe oblicze gastronomii i hotelarstwa

21:07, 18.02.2020 | Mariusz Sieraczkiewicz
Skomentuj
REKLAMA

gaZtronaut jest profesjonalnym portalem społecznościowym służącym do łączenia pracodawców z pracownikami. Firma została założona 3 lata temu przez Szwedów w Azji i z sukcesem rozwinęła się na rynku filipińskim oraz w państwach sąsiadujących. Teraz wystartowała w Polsce. To doskonałe miejsce w sieci dla poszukujących pracy na znalezienie zatrudnienia w gastronomii i hotelarstwie, jak i również dla pracodawców szukających pracowników. O nowej przestrzeni kojarzącej pracowników z pracodawcami w gastronomii i hotelarstwie rozmawiamy z: Mirosławem Losvik, Piotrem Ślusarzem i Eweliną Szindler.

Wybrzeże to takie miejsce, gdzie gastronomia jest na porządku dziennym. Czy miejsce, w którym mieszkamy było powodem założenia portalu gaZtronaut?

Mirosław Losvik: Pomysł założenia gaZtronaut powstał w roku 2016  na Filipinach. Powołali go Szwedzi, którzy bazując na własnych doświadczeniach w branży gastronomicznej, zauważyli pewne niedociągnięcia.  Przede wszystkim problemy z pozyskiwaniem pracowników. Zanim zaczęliśmy działać w Polsce, najpierw skontaktowałem się z Piotrem Ślusarzem. On również, już od dłuższego czasu, dostrzegał kłopoty polskiego rynku gastronomii.

Czyli można powiedzieć, że pomysł przyszedł ze Szwecji, przez Filipiny i to Pan został zaproszony do współpracy?

Mirosław: Tak właśnie było. Na początku postanowiliśmy zbadać nasz rodzimy rynek. Okazało się, że jest bardzo duże zapotrzebowanie na produkt, jakim jest portal pracy gaZtronaut w Polsce. To był kluczowy wskaźnik. Zaczęliśmy więc  szukać osób mogących nam pomóc w działaniach, mających na celu zbudowanie takiej przestrzeni w sieci, która pozwoliłaby dobrze funkcjonować naszemu portalowi https://gaZtronaut.pl/

A jak to się stało, że pomysł z tej Szwecji trafił właśnie do Pana?

Mirosław: Można powiedzieć, że czas wrócić do korzeni. Wynika to z wcześniejszych relacji biznesowych, wieloletnich przyjaźni, wspólnych przedsięwzięć, itd. Mam w Szwecji przyjaciół, którzy prowadzą z sukcesem sieć restauracji. W momencie, gdy w ubiegłym roku powstała tam firma matka gaZtronaut Europe, to założyciele nawiązali kontakt ze szwedzkimi restauratorami. Tak się złożyło, że Ci, to moi przyjaciele. Zaproponowano mi więc, bym zajął się "tematem" gaZtronaut  w Polsce. Dziś posiadam franczyzę na Polskę i Ukrainę.

Na czym polegały badania rynku, które przeprowadziliście?

Mirosław: Było to skrupulatne zbieranie wszelkich informacji statystycznych odnośnie branży. Korzystaliśmy głównie z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Analizowaliśmy artykuły, opracowania z  pism branżowych, z przestrzeni HoReCa (łączne określenie sektora hotelarskiego oraz gastronomicznego - ang. Hotel, Restaurant, Catering/Café). Analizowaliśmy też wnikliwie spostrzeżenia osób działających intensywnie w gastronomii i hotelarstwie. Słuchaliśmy uważnie. Wynikało z tego, że rynek jest od kilku lat bardzo ożywiony i rozwijający się. Przybywa dużo hoteli, restauracji, rosną tym samym zapotrzebowania na profesjonalną obsługę.

Z jednej strony żmudna praca przeczesania wszelkich statystyk, ale jest też druga strona – życie i żywa branża. Czy kontaktował się pan z restauratorami, szefami kuchni, hotelarzami? Czy pytał pan o to, czego im brakuje, jak jest z doborem kadry, czy ich kadra jest odpowiednio przygotowana do pełnienia swoich ról?

Mirosław: Jak najbardziej. Mam wielu znajomych, którzy prowadzą hotele i restauracje - z ich wiedzy i doświadczenia również korzystałem. Zasadniczo, to od rozmów z nimi zacząłem całe przygotowania do ruszenia z gaZtronaut w Polsce, rozmawiając o bieżących problemach i potrzebach branży. Potwierdzili, że jest bardzo trudno pozyskiwać nowych, a jednocześnie solidnych pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami. A takich trzeba, aby biznesy mogły sprawnie funkcjonować. I tak w mojej głowie narodził się pomysł, by dotrzeć do osoby, która na tym polu ma duże doświadczenie. Tą osobą jest właśnie Piotr Ślusarz.

Panie Piotrze, jak pan przyjął tę propozycję?

Piotr Ślusarz: Wydało mi się to bardzo na czasie. Przez ostatnie dwa lata pracując w hotelu, w Gdańsku, widziałem wiele i sam przyjmowałem do pracy ludzi. Współpracuję z wieloma dostawcami, mam obycie w rynku gastronomicznym i naszym trójmiejskim, i z innych części Polski. Mam bardzo różnych znajomych w całym kraju, od szefów kuchni zaczynając, a na restauratorach kończąc. Wiem, co dzieje się obecnie na rynku. Bardzo dużo osób narzeka na zatrudnianie pracowników. Raz – jest to duży koszt, a dwa, że tych ludzi nie ma. Poprzez wieloletnie doświadczenie w branży nabyłem umiejętności dobierania odpowiednich współpracowników. Obecnie moja kuchenna załoga to ludzie, którym się chce, chęć współpracy działa w obie strony. Najważniejsza jest dobra relacja, która pozwala dobrze funkcjonować kuchni, którą prowadzę. Z jednej strony opieram się na nich, a z drugiej - dbam o ich komfort w pracy. Jednak szefów kuchni, z takim podejściem jak ja, jest bardzo mało na rynku. Do niedawna nie dostrzegałem braków kadrowych w ekipach gastronomii czy hotelarstwie. Dopiero, gdy  moi znajomi, szefowie kuchni, zaczęli wypytywać mnie, jak ja to robię, że mam taką kadrę, to dotarło do mnie, że na polskim rynku są olbrzymie braki. Problem dotknął także mnie. Kiedy potrzebowałem na zmianę osobę na zmywak, potem kelnera i osobę do obsługi openspace'u - zaczęły się straszne kłopoty. Nie ma ludzi! Wtedy zorientowałem się, że rynek jest popsuty. Jednym z powodów są pieniądze. Ludzie cenią się i chcą normalne wynagrodzenie. Restauratorzy oferują minimalne stawki. To odstrasza potencjalnych kucharzy, barmanów czy kelnerów. Również w niektórych miejscach są bardzo złe warunki socjalne, a przecież pracownik musi mieć zapewniony komfort w szatni, pokoju socjalnym, miejscach do których może pójść na przerwę. I jest to temat, którego wszyscy unikają! Z jednej strony narzekają na brak pracowników, a z drugiej nie chcą podjąć wyzwania i zbudować przestrzeń z dobrą płacą i optymalnym zapleczem socjalnym.

Aż nasuwa się stwierdzenie, że taki pracownik udaje, że pracuje, a pracodawca udaje, że płaci.

Piotr: Dokładnie tak. To właśnie jest wynik moich dwuletnich obserwacji. Można powiedzieć, że toczy się wojna o dobrego pracownika, który sam stawia określone warunki. Wielu wyjechało. Wielu bardzo dobrych pozostało w kraju, ale wysoko się cenią. I koło się zamyka.

Jest dużo do zrobienia w przestrzeni gastronomii i hotelarstwa. 

Czy poczuwacie się do tego, że Wasz portal może mieć misję wyłapywania najlepszych, by naprawić rynek i wokół nich zbudować na nowo polską branżę gastronomiczną i hotelarską?

Ewelina Szindler: Oczywiście życzymy sobie, aby gaZtronaut stał się nowym oknem na świat standardów w branży HoReCa. Dołożymy wszelkich starań, aby co najmniej przyczynić się do rozwoju tego sektora. Wykorzystamy całą swoją wiedzę, umiejętności oraz nawiążemy współpracę z ludźmi, których wiedza może się do tego przyczynić.

Piotr: Tak. Ja głęboko wierzę, że nasz portal oddzieli profesjonalistów od sezonowych pracowników. Chodzi o wypracowanie zasad bycia w branży. Będąc na rynku już wiele lat - mam swój podział. Jedni to bajkopisarze, którzy wymagają dużo pieniędzy, a tak naprawdę niewiele potrafią, a tylko mówią, że potrafią. Drudzy to mega profesjonalni fachowcy, którzy znają stawki i oczekując wynagrodzenia potrafią udowodnić, że im się ono należy, udowodnić swoimi umiejętnościami i zaangażowaniem. Dlatego, mówiąc o misji portalu, chciałbym aby pokazywał on pracodawcom, w kogo można zainwestować i że to jest doskonały wybór.

Mówimy o pewnym stymulowaniu rozwoju branży? O tym, że będzie promować twarze i nazwiska. Polecani przez was kucharze, kelnerzy, barmani, zatrudnieni przez konkretnego restauratora staną się poprzez swoją pracę wizytówką firmy, a co za tym idzie również twarzami gaZtronaut?

Piotr: Tak. Portal jest właśnie od tego, by pozyskiwać do swoich zasobów takich przyszłych profesjonalistów. Ma być przestrzenią w internecie, która będzie kojarzyła pracowników z pracodawcami.

Ewelina: Już teraz rozpoczynając pracę portalu zaprosiliśmy do współpracy profesjonalistów, którzy z pasją na co dzień wstają do swojej pracy. Zarówno Piotr, jak i Paweł i Sylwia to doświadczeni fachowcy w branży, którzy cenią sobie jakość, wiedzę i rozwój. Jeśli podczas rozwoju serwisu zauważymy przestrzeń i kandydatów, których warto wyróżnić z przyjemnością to uczynimy. Potencjał portalu jest ogromny, plany także. Ale wszystko będziemy dozować stopniowo.

Czemu zatem ma służyć Wasz portal? Jakie ma zadania i cele?

Mirosław: Podstawowo portal służy łączeniu biznesu i pracowników, czyli pracodawców poszukujących wykwalifikowanych kucharzy, barmanów, kelnerów, obsługi hotelowej i wszelkich pracowników branży gastronomicznej i hotelarskiej. Tutaj trzeba zaznaczyć, że portal jest przygotowany bardzo specjalistycznie od strony technicznej. Zarówno pracodawcy, jak i poszukujący pracy mają możliwość zamieszczania wszelkich niezbędnych informacji. Zarejestrowani użytkownicy, dzięki zaawansowanym filtrom, bardzo precyzyjnie będą odnajdywali czy to pracownika czy miejsce pracy. Wskaźniki łączenia są bardzo uszczegółowione. Daje to bardzo precyzyjne pole wyszukiwania. Jest przy tym zachowany pewien minimalizm, jak przystało na Szwedów. Mówiąc krótko – dokładnie jest to, co powinno być. Nic więcej, nic mniej. To odróżnia ten portal od innych miejsc w internecie, które mają służyć poszukiwaniu pracy. 

A w jaki sposób wy się dowiecie, że jakiś hotel zatrudnił kogoś dzięki waszemu portalowi?

Mirosław: Dziś możemy jedynie śledzić, ile osób aplikuje na dane ogłoszenie. To, czy pracodawca dokonał wyboru z grupy naszych aplikantów, na razie nie jest przez nas śledzone. Bierzemy to pod uwagę, by w przyszłości uruchomić taką opcję. Będzie to służyło do badań i analiz efektywności. Dążymy do takiego rozwiązania, gdyż zależy nam na informacji zwrotnej. Ma ona służyć polepszaniu naszej oferty. Portal jest tak zbudowany, że od strony technicznej mogą pojawiać się nowe opcje i rozwiązania.

Jakie inne ciekawe rozwiązania daje gaZtronaut?

Piotr: Polski rynek jest bardzo dynamiczny. Jednym z rozwiązań, które nas wyróżnia jest opcja gaZtroStudent. Tą drogą chcemy docierać do młodych, sezonowych pracowników, uczniów, studentów poszukujących pracy na sezon, czy to nad morzem, czy w górach, czy w innych atrakcyjnych miejscach Polski. Duży nacisk położymy na dotarcie do szkół średnich, ze szczególnym uwzględnieniem placówek kształcących przyszłych pracowników branży gastronomicznej i hotelarskiej.

Jak zamierzacie promować tę część waszej działalności?

Mirosław: Tym działem zajmować się będzie Robert Terczyński ze Szczecina. Ma on wieloletnie doświadczenie w pracy z uczniami i studentami. Do jego zadań będzie należała koordynacja współpracy pomiędzy gaZtonaut a większością branżowych szkół gostronomiczno hotelarskich w Polsce. Jestesmy na etapie tworzenia prospektu informacyjnego gaZtronaut, który umożliwi uczniom wejście w przestrzeń internetową naszego portalu. Wtedy będą mieli szybki dostęp do informacji o naszej działalności i o tym jak aplikować w poszukiwaniu sezonowej i weekendowej pracy w ramach gaZtroStudent. Również chodzi tu o wejście na rynek profesjonalny już jako absolwentów swoich szkół czy to gastronomicznych czy hotelarskich. Oczywiście gaZtroStudent to jeden z elementów naszej działalności, a raczej taki wstęp do wejścia w branżę już zawodowo.

Piotr: gaZtronaut to też przestrzeń, która ma pozwolić aplikować ludziom z całego kraju. Nie tylko młodym do programu gaZtroStudent, ale wszystkim którzy poszukują pracy w branży gastronomicznej czy hotelarskiej. W tym ważnym elementem są staże, które dla wielu wchodzących na rynek są podstawą do późniejszego znalezienia dobrej pracy. Wystarczy się zarejestrować i określić preferencje. Rynek jest tak chłonny, że to pracodawcy będą odzywać się do poszukujących pracy. To przestrzeń bardzo dynamiczna i rozwojowa. Uważam, że ta część naszej działalności szybko rozprzestrzeni się wśród uczniów.

Tego Wam życzę! Wracając do funkcji portalu - co musi zrobić poszukujący pracy?

Mirosław: Z każdym dniem pozyskujemy dziesiątki nowych użytkowników. By stać się użytkownikiem trzeba założyć konto na https://gaztronaut.pl/ , uzupełnić swój profl o wszelkie konieczne dane, podać miejscowość, w której mieszka, opisać doświadczenie zawodowe, można też załączyć załączyć cv, rekomendacje, mile widziane jest też zdjęcie. Im bardziej szczegółowy stworzy profil, tym szybciej pracodawca się nim zainteresuje. Dlatego zachęcamy użytkowników, by jak najrzetelniej wypełniali swoje profile pokazując swoje mocne strony.

Czyli jak ktoś mieszka w Radomiu, a jest skłonnym pracować w Mikołajkach, to też te konkretne miejscowości powinien napisać?

Piotr: Właśnie tak. Bardzo dużo osób z różnych rejonów kraju podejmuje pracę nad morzem: Świnoujście, półwysep Helski, Trójmiasto; na Mazurach: Mikołajki, Augustów, Giżycko; czy w górach: Zakopane, Szklarska Poręba. W sezonie pracodawcy potrzebują więcej pracowników na trzy miesiące. W swojej ofercie dają wyżywienie i nocleg. Trzeba jednak to zaznaczyć w swoim opisie.

Mirosław: Użytkownik powinien zaznaczyć również,  jakiej pracy szuka – stałej, sezonowej, stażu czy innej formy.

Czy w ramach gaZtroStudent mogą rejestrować się młode osoby, które nie są uczniami szkół gastronomicznych i hotelarskich?

Piotr: Oczywiście. Jest to projekt skierowany do młodych ludzi, którzy szukają przede wszystkim pracy sezonowej. Do wszystkich uczniów i studentów, którzy chcą taką pracę podjąć.

Mirosław: gaZtroStudent to szczególny punkt naszej działalności, skierowany do młodych ludzi, jednak globalnie https://gaztronaut.pl/ to portal dla osób już będących w branży i szukających możliwości pokazania swoich umiejętności. To portal dla zawodowców jak również dla tych, którzy ukończyli szkoły kierunkowe, i tych którzy odnaleźli swoje miejsce w gastronomii czy hotelarstwie i chcą dalej kierunkowo rozwijać się, uczestnicząc w kursach i szkoleniach.

 A jak wyglądają wasze relacje z mediami branżowymi czy programami poświęconymi gastronomii albo jaki jest ich wpływ na polską gastronomię?

Piotr: Szukając człowieka do pracy opieram się na tym, że musi on coś umieć. Dziś dobry pracownik to ktoś z pasją. Ja to określam tak: 80% to chęci i zaangażowanie. I jeśli współgra to z uczeniem się, to taki człowiek ma szansę stać się dobrym kucharzem. Wiadomo, że jak będę szukał kogoś kto będzie miał ułożyć kartę dań, to będzie musiał on te dania zrobić. W mojej pracy zawodowej najbardziej sprawdzały się osoby, które przychodziły bez doświadczenia, ale z nadzieją nauczenia się bycia dobrym kucharzem. Oni najczęściej nie ukończyli kierunkowych szkół, ale pełni determinacji chcą być w kuchni, to ich kręci i daje satysfakcję. Dziś wielu ludzi chce spróbować swoich sił na tym polu. I to jest chyba wpływ tych wszystkich gastronomicznych konkursów telewizyjnych. Ktoś kto nie ma doświadczenia, a chciałby pracować w naszej branży jak najbardziej może próbować. I takie osoby też są poszukiwane. Wtedy czeka ich przejście przez wszystkie stanowiska, od zmywaka począwszy, ale to jest najlepsza szkoła. Wszystko zdobywane w praktyce.

Praca w gastronomi to pasja, powołanie czy zawód?

Ewelina: Według mnie najpierw jest pasja. Ludzie, którzy nie mają doświadczenia i nie są profesjonalistami, dzięki pasji są gotowi zdobywać wiedzę i doświadczenie. Pasja jest konieczna szczególnie, gdy nadejdzie trudny czas lub porażka. Trwając w tym, człowiek rośnie w siłę, utrwala się w swoich umiejętnościach i staje zawodowcem. Trzeba coś naprawdę kochać i wierzyć w to, aby, np. wytrwać kilka razy w tygodniu, po 12-15 godzin w kuchni serwując dania klientom. Czuć, że jest to nasze miejsce w życiu, że tu się odnajduje. 

Piotr: Po kilku miesiącach ciężkiej pracy na kuchni człowiek już wie, czy to jest jego droga. Jakby nie kochał tego co robi, to by zrezygnował. Oczywiście mówimy o pasjonatach, ale tylko oni dochodzą do profesjonalizmu. I wtedy, mimo tego, że wielokrotnie trzeba wykonywać te same potrawy, to poziom jest utrzymany i klienci są zadowoleni.

 

Polecamy: https://gaztronaut.pl/



 

(Mariusz Sieraczkiewicz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (6)

Ella Ella

47 0

Fajny,merytoryczny artykuł. Długi, ale warto dotrwać do końca, bo widać było z kim i o czym rozmawiać. Rzeczywiście jest to jakaś szansa dla szukających pracy w Horeca i dla pracodawców. BRAWO za pomysł.
21:45, 18.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TomaszTomasz

10 0

super pomysł, ciekawy artykuł 22:05, 18.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KarolinaKarolina

9 0

Brawo. Porządna i bardzo potrzebna oferta. Budujące, że tak młodzi ludzie myślą również o jeszcze młodszych:) 08:27, 19.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AniaAnia

12 0

Taki portal na wagę złota.
Moi znajomi już zarejestrowani,a
zapotrzebowanie na profesjonalną obsługę tego sektora jest coraz większe.
Brawo ? 09:58, 19.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Christian BChristian B

27 0

Amazing site!, the industry needs a portal!, i will suggest gaZtronaut to all my business partners and colleagues! It also gives gastronomic students a chance to create a digital profile and a great opportunity to find there first jobb. Exited to se what comes next! 18:33, 19.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MaciejMaciej

34 0

Świetny portal! Wyglada obiecująco! W gastronomii jest zbyt duży chaos. Ciężko o stabilną pracę i uczciwych pracodawców. Szansa i nadzieja w profesjonalnych portalach jak ten z tego co się zdążyłem zorientować. Powodzenia życzę. 13:06, 21.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA