Zamknij
REKLAMA

Grzegorz Kamiński: jestem cierpliwy

20:14, 16.03.2020 | hs za: 83-200.com.pl
Skomentuj
REKLAMA

Grzegorz Kamiński (19 lat, 200 cm) zdobył z Asseco Arką Gdynia w poprzedni weekend w Katowicach mistrzostwo Polski juniorów starszych. Starogardzianin zasłużył również na tytuł MVP turnieju.

Grzegorzu, gratuluję mistrzostwa oraz tytułu najlepszego zawodnika.

Jest to do dla mnie wielkie wyróżnienie. Co prawda jest to dodatek do złotego medalu,  co nie zmienia faktu,  że cieszy mnie to, że moja ciężka praca została doceniona.

Jak układał się turniej dla Twojej drużyny?

Od samego początku turnieju każdy z nas miał jeden cel - złoto. Początek był dla nas trudny, ponieważ we wszystkich 3 meczach grupowych trochę 'przysypialiśmy', nie graliśmy swojego basketu. Przebudziliśmy się w sobotę, skupiliśmy się na małych rzeczach i poprawiliśmy swoją grę. W każdym meczu grałem wiele minut, wiec po jakimś czasie pojawiło się zmęczenie, ale jak widać nie przeszkodziło to w  wygraniu następnych meczów.

Którzy z młodych graczy, którzy wzięli udział w turnieju, mają ‘papiery’ na granie?

Większość ludzi,  których miałbym wymienić już zaistniała w ekstraklasie. Szymon Zapała zrobił ogromny progres przez ostatnie dwa lata, również inni chłopcy z Trefla (Urbaniak, Kulikowski) świetnie się prezentują. Widać,  ze na co dzień trenują z ekstraklasą. To samo robią moi koledzy z Radomia: Alek Lewandowski, Kacper Rojek i Patryk Stankowski. Moim zdaniem oni mogą w przyszłości osiągnąć wiele na seniorskim poziomie.  Jednak największe szanse na seniorski sukces ma mój kolega z drużyny Mateusz Kaszowski, wielkie ‘serducho’, talent i ogrom pracy,  który wkłada jest niesamowity.

Finał z Treflem był bardzo wyrównany. Jakie czynniki zadecydowały o Waszym zwycięstwie?

Finał z Treflem był  meczem, o którym myślał każdy z nas od początku turnieju. Chcieliśmy im się odegrać za finał Pucharu Polski. Uważam,  że najważniejszym naszym argumentem  była nasza waleczność, nie odpuściliśmy ani na  centymetr, ani przez sekundę. Zostawiliśmy wszystko,  co tylko mogliśmy na parkiecie.

W Internecie popularność zdobywa  zdjęcie … Twoich butów

Wiele razy widziałem,  jak zawodnicy z NBA piszą coś na swoich butach, jednak mój pomysł wydawał mi się dość oryginalny,  bo nigdy wcześniej nie widziałem,  żeby ktoś pisał pierwsze litery imion wszystkich kolegów. Pomysł zrodził się sam z siebie, chciałem pokazać,  że jesteśmy rodziną.

Teraz czas na  miejsce w pierwszej drużynie Arki.

Jestem cierpliwy, czekam na swoją szansę i gdy nadarzy się okazja postaram się ją  wykorzystać  w 100%.

 

Rozmawiał Daniel Szczypior z http://83-200.com.pl

 

(hs za: 83-200.com.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA