Zamknij
REKLAMA

Adam Ronzoni: po mieście jeżdżą ciężarówki przewożące zmarłych

23:28, 27.03.2020 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto Adam Ronzoni
Skomentuj
REKLAMA

Adam Ronzoni to gdynianin z Pogórza, który od wielu lat razem z bratem Arkiem mieszka we Włoszech. Konkretnie w Fiorenzuola d'Arda koło Piacenza'y pod Mediolanem. Dzieciństwo spędzili w Bergamo. Lombardia to dziś ich dom. Rozmawiamy z nim o tym jak wygląda tam życie w czasach koronawirusa.

Witam. Jak się czujecie?

Cześć, ja mam się dobrze. Arek też. O ile można to tak nazwać, bo jaka jest we Włoszech sytuacja nikomu opowiadać nie trzeba.

 

Czy stosujecie zasady, by uniknąć zarażenia?

Tak, musimy nosić maski i pozostać w domu tak często, jak to możliwe. Wychodzenie na zewnątrz to ogromne ryzyko. Nie wiadomo kto jest zarażony, kto jest nosicielem. Koronawirusa można załapać z każdej strony.

 

Jaki był początek pandemii we Włoszech, jak to do Was dotarło?

Pandemia rozpoczęła się od braku kontroli władz Włoch nad turystami. Organy celne nie sprawdzały ludzi. Nikt nie przypuszczał, że ktoś może tego wirusa do nas wwieźć. Potem okazało się, że niektórzy zainfekowani turyści podróżowali po Rzymie 10 dni i zarażali. Nikt tego nie kontrolował i rozprzestrzeniło się na północ kraju. Teraz koronawirus jest już w całych Włoszech. Ale to u nas w Lombardii zbiera największe żniwo. Jest na razie nie do pokonania. Nikt nie jest w stanie powiedzieć ile to jeszcze będzie trwało.

 

Jak wygląda sytuacja w Waszym miejscu zamieszkania?

Sytuacja jest bardzo zła, nie możemy wychodzić z domu, nawet do sąsiadów. Poruszamy się jedynie po swoich podwórkach. Tam, gdzie mieszkam znaleziony został pacjent ZERO. Można powiedzieć, że u nas wszystko się zaczęło. Mieszka naprzeciw szpitala. I to jest najbardziej dramatyczne. Codziennie widzę dziesiątki karetek, wynoszonych na noszach ludzi. Biegających lekarzy i ratowników medycznych. Nie wiem jak długo ten szpital się jeszcze utrzyma. Nie wiemy ilu lekarzy w nim zmarło od koronawirusa. Natomiast Piacenza jest opustoszała, wygląda już jak wymarłe miasto. Jak jakiś horror.

 

Czy macie znajomych, których dotknęła epidemia?

Na szczęście nie mam zainfekowanych przyjaciół. I mi i bratu Arkowi udało się póki co uniknąć zarażenia.

 

Jak z poruszaniem się po mieście?

Nie możemy chodzić po mieście, co jakiś czas wychodzę na zakupy, ale wszystko jest puste. Czasami strach chodzić.

 

A co z zaopatrzeniem w artykuły spożywcze?

Sklepy spożywcze to jedyne miejsce,w którym można spotkać ludzi. Oczywiście trzeba zachować jak najwięcej bezpieczeństwa podczas zakupów. Zdarza się, że jest kolejka i nie można rozmawiać i zbliżać się do siebie. Jeśli chodzi o jedzenie, jest wystarczająco towaru w sklepach i jest to świeże. Nie zawsze wszystko znajduję, ale mogę sobie z tym poradzić, jak nie ma tego, po co szedłem, to zawsze znajdę coś innego, co lubię.

 

Na ile to, z czym nie tylko Włochy mają obecnie do czynienia dociera do świadomości znajomych Wam Włochów?

Przede wszystkim to, że władze Włoch niewiele robią, pozostawiają ludzi w domu bez pracy. Ludziom brakuje pieniędzy, zaczyna być naprawdę nieciekawie.

 

Jaka w Lombardii panuje atmosfera?

Atmosfera jest okropna. Po mieście jeżdżą ciężarówki przewożące zmarłych. Szpitale są na granicy upadku, przepełnione, brakuje lekarzy. Naprawdę sytuacja jest zła.

 

Co robicie, by nie zwariować w tym strasznym szaleństwie?

Teraz, żeby nie oszaleć, rozmawiamy grupowo z innymi Polakami, oczywiście w sieci. Staramy się ze sobą rozmawiać, dotrzymywać przez internet towarzystwa. Dużo oglądam telewizji, gotuję, staram się układać sobie czas i znaleźć coś do roboty w domu.

 

Co powiedziałbyś Polakom w kraju o koronawirusie?

Mam tylko nadzieję, że ludzie rozumieją, że sytuacja jest poważniejsza niż się spodziewano, że będą ostrożni, ponieważ wirus ten zabił zarówno ludzi starych i młodych, został niedoceniony i zabija wiele osób. I pewnie jeszcze wiele zabije.

* * *

Włoski krajobraz...

Adam z bratem Arkiem (Arek za kierownicą)

 

 

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto Adam Ronzoni)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA