Zamknij
REKLAMA

UM mętnie się tłumaczy, Januszewski mówi to bełkot, a Gdynianka tęskni

19.11, 01.12.2022 ps/foto Gdynianka Aktualizacja: 20.14, 01.12.2022
Skomentuj
REKLAMA

A miało być tak pięknie… tuja pod Urzędem Miasta, dzięki inicjatywie Bryzy i Polanki dla Wszystkich oraz zaangażowanych mieszkańców, miała lada chwila zabłysnąć na święta.

"I to o wiele niższym kosztem niż ta, którą co roku sprawiają nam urzędnicy. Przypominamy, że w zeszłym roku koszt akcji “choinka” wyniósł 56 395,50 zł.

Okazuje się jednak, że Urząd Miasta potrafi działać zaskakująco szybko. Tydzień po nagłośnieniu akcji strojenia - tuję wycięto.

Głowimy się zatem, czy wycięcie było planowane już wcześniej? Pan radny Jakub Ubych twierdzi, że owszem - wstawiając screen z dokumentacji technicznej (bez legendy, a więc tylko dla wtajemniczonych), z której ma wynikać, że tuja przeszkadzała w realizacji zaplanowanej inwestycji. No tak, w końcu niedaleko ma powstać park-ing centralny więc drzewa ewidentnie zawadzają. A może to po prostu złośliwość władz miasta i kolejny dowód lekceważenia mieszkańców i ich oddolnych inicjatyw?

My, młodzi z Gdynianki, bardzo za tują tęsknimy, dlatego postanowiliśmy ją symbolicznie pożegnać. Chcemy Gdyni zielonej, Gdyni otwartej na głosy i potrzeby mieszkańców. Takie działania ze strony urzędu mówią nam, że póki co możemy pomarzyć…

Wszystkim pogrążonym w żałobie składamy kondolencje. Jednocześnie zachęcamy do przystrajania siostry naszej tui - dorzućcie na niej swoje życzenia dla Gdyni na przyszły rok. Może się spełnią." - czytamy w stanowisku Stowarzyszenia Młodzi na rzecz Gdyni - Gdynianka.

Decyzję wycięcia żywotnika tłumaczy Agata Grzegorczyk, rzecznik UM Gdyni, która jako powody podaje względy bezpieczeństwa i estetyki. Z tymi twierdzeniami nie zgadzają się społecznicy, którzy zainicjowali dekorowanie drzewka.

Po tym, jak akcja zyskała sympatię mieszkańców, tuja została wycięta.

Społecznicy uważają, że to złośliwość ze strony władz Gdyni.

Bryza i Polanka dla wszystkich udekorowała, a Gdynianka zapaliła znicze

Mimo "likwidacji" żywotnika udało się ubrać inne drzewko, mniejsze które rosło obok tego wyciętego. Nikt nie pyta nawet o to, gdzie w tym wszystkim jest sens? Tuja była i już jej nie ma. Za to niezrozumiała reakcja władz wyzwoliła reakcję mieszkańców. Na mieście pojawiły się plakaty o poszukiwaniu wyciętej tui, a w miejscu w którym rosła zapalono znicze i wmontowano "tablicę" pamiątkową. Gdynia śmieje się z władz miasta!

Niszczenie pozytywnych inicjatyw mieszkańców nie prowadzi do niczego dobrego. Znamy takie sytuacje... I wiem jak one się kończą. Wcześniej czy później władza, która występuje przeciwko mieszkańcom żegna się ze stołkami. Wszystko wskazuje na to, że i ta prawidłowość wreszcie zadziała w Gdyni.

Symboliczna klęska władz Gdyni

"Prawda jest zupełnie inna. Tuję wycięto na złość mieszkańcom, bo gdyby ją ustroili, to po pierwsze byłby to wstyd dla włodarzy, a po drugie udekorowana choinka, taka czy inna, wstrzymałaby prace wokół niej na kilka tygodni. Ta wycięta tuja to taka symboliczna klęska władz Gdyni. Pokazali swoją bezsilność i arogancję wobec mieszkańców. Nieprawdopodobnym zakłamaniem jest też fragment komunikatu miasta, w którym napisali, że wycięli te drzewa, żeby stworzyć nową zieloną przestrzeń i posadzić nowe drzewka. O tej „przestrzeni” w każdym obszarze funkcjonowania miasta już słuchać spokojnie nie można. To zwykły bełkot." - powiedział Dziennikowi Bałtyckiemu Sławomir Januszewski z Bryzy.

Dudziński: władze nie dbają o zieleń

Głos zabrał również radny Marek Dudziński, który stwierdził, że władze Gdyni tym gestem pokazały, że nie dbają o zieleń miejską.

"Jak wytłumaczyć inaczej fakt, że wysokie drzewo, które codziennie widział z okna pan prezydent Szczurek, doprowadzono do tak złego stanu? Można przecież było przesadzić wcześniej. Liczba nieprawidłowości ze strony służb pana prezydenta po jednej zapowiedzi dość pozytywnej akcji, jest zatrważająca." - wypowiedział się na łamach Dziennika Bałtyckiego.

I tak o to mamy ogromny szum wokół jednego, niestety już wyciętego drzewka. Na władze Gdyni wylewane są hektolitry "pomyj" za skandaliczny ruch. A wystarczyło zostawić wysoką tuję. Pozwolić społecznikom udekorować ją świątecznie. Porobiliby sobie zdjęcia, poumieszczali w internecie i po tygodniu nikt by o sprawie nie pamiętał.

A tak mamy awanturę, temat grillowany od tygodnia, zainteresowanie mediów oraz śmiech i politowanie mieszkańców.

Pokazuje to jednoznacznie, że władze Gdyni już odleciały daleko. Złośliwi mówią, że nawet za nowe (morsko-zatokowe) granice miasta.

(ps/foto Gdynianka)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%