Zamknij
REKLAMA

W Sopocie pilnuję polskiej granicy... czyli jak wylać nad morzem morze hejtu

22:22, 13.09.2021 | Mariusz Sieraczkiewicz/foto screen Krystyna Pawłowicz/twitter
Skomentuj
REKLAMA

10 września prof. Krystyna Pawłowicz gościła w Sopocie. Jak wielu innych turystów nie mogła odmówić sobie spaceru po molo. Podzieliła się tym na twitterze.

Nie umknęło to Jackowi Karnowskiemu, prezydentowi nadmorskiego kurortu i na swoim facebooku zamieścił screena postu K. Pawłowicz, którego opisał słowami: „Sopot to miasto ludzi gościnnych, otwartych i tolerancyjnych. I dobrze, aby przyjezdni tych zasad przestrzegali albo choć trochę ich przyswoili i coś ze swego pobytu u nas wynieśli!

Wpis jakich wiele na FB. To, że prezydent Karnowski nie należy do zwolenników prof. Pawłowicz wiedzą wszyscy orientujący się w polskiej scenie politycznej. Wrzucenie na oficjalny profil Prezydenta Sopotu takiego posta musiało mieć swoje konsekwencje.

Większość obserwatorów fanpage'a Jacek Karnowski Prezydent Miasta Sopotu to zapewne również osoby nie będące po tej samej stronie politycznej co profesor związana z Prawem i Sprawiedliwością.

I to musiało dać efekt w postaci ponad setki komentarzy, w większości nieprzychylnych, chamskich, a nawet wulgarnych.

Polska scena polityczna i to wszystko co dzieje się wokół niej w obecnych czasach stała się areną, przy której Hyde Park w Londynie to przedszkole. Wszechobecna agresja słowna, haki i ataki, często pozbawione jakichkolwiek podstaw. Takie atakowanie dla samego atakowania. Bo wolno.

- Tak wulgarnych komentarzy nigdy nie czytałam. Jest Pan zadowolony Panie Prezydencie? Tolerować takie wulgarne, obrzydliwe komentarze na oficjalnym profilu? Dobrze się Pan bawi? - skomentowała całą sytuację Aleksandra Pańka, szefowa lokalnego PiSu.

Tu można zadać pytanie – kto idzie na konfrontację?

Jest obawa, że atmosfera sporu politycznego będzie jeszcze gorsza. Pojawi się więcej nienawiści i przemocy w sieci. Do czego to doprowadzi? Rozwiązanie mogą być różne. Brać trzeba jednak pod uwagę również kwestie poważnych zamieszek, które mogą doprowadzić do rozlewu krwi.

Wtedy nikt nie będzie chciał brać odpowiedzialności...

A można tego uniknąć – wystarczy pomyśleć zanim się coś wstawi, napisze, skomentuje. Lepiej być profilaktycznym niż potem „płakać nad rozlanym mlekiem”. Jednak do tej pory historia mało nas nauczyła.

Znów mamy rozkrzyczaną szlachtę – jak przez rozbiorami, znów mamy V kolumnę – jak przed wybuchem II wojny światowej, znów mamy aktywistów reagujących histerią poparcia swoich idoli – jak za Bieruta, Ochaba, Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego. Znów mamy bardzo podzielone społeczeństwo, rozdarte i nie potrafiące się posklejać.

Taki już jesteśmy naród, że dopiero bardzo poważna tragedia może nas zjednoczyć, ale też na krótko.

Co będzie tą tragedią, która teraz pogodzi Polaków?

(Mariusz Sieraczkiewicz/foto screen Krystyna Pawłowicz/twitter)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%